Upiór południa, tom II - Pamięć umarłych

Upiór południa, tom II - Pamięć umarłych


nasza cena:
20,00zł
Cena rynkowa: 24,99zł
Oszczędzasz: 4,99zł

Wysyłka w ciągu: 24 godz.
Czas i koszty dostawy »
Ocena klientów: (5.00)Oceń klikając na gwiazdkę
Recenzje »

Upiór południa, tom II - Pamięć umarłych opis

On nie chce pastora. Na sam jego widok zaśmiał się jak dziki, a potem powiedział, że tam, gdzie się wybiera, takie znajomości byłyby wyjątkowo źle widziane...

recenzje naszych klientów     

Autor: Rafał Gr... Data dodania: 31/08/2009


Wciągnęła mnie ta opowieść swoim specyficznym klimatem. Małe miasteczko na południu Stanów Zjednoczonych, rodem z Dzikiego Zachodu. Miejsce, w którym nic niezwykłego się nigdy nie zdarza, w którym porządku pilnuje stary, pogrążony w rozpaczy z powodu umierającej powoli na nieuleczalną chorobę córki, szeryf.
I ten spokój, nieustanną monotonię życia, przerywa w pewnym momencie pojawienie się w miasteczku groźnego rewolwerowca.
Niemal jak początek standardowego westernu, a jednak dalej opowieść zmierza trochę innymi torami. Zaczynają się dziać rzeczy dziwne, nie dające się wyjaśnić w naturalny sposób. Dawne widma przeszłości wracają teraz aby spłacić długi. Są jednak tacy, którzy tej zapłaty woleliby nie otrzymać. Oj wierzcie mi, że woleliby.

Spodobał mi się sposób snucia opowieści przez autorkę. Senne miasteczko, ten bezruch, monotonię da się wyczuć przerzucając oczami po kolejnych linijkach tekstu. Podobnie czuje się rozpacz i rezygnację szeryfa, człowieka dotkniętego przez los przekleństwem patrzenia na powolną śmierć swojej żony, a teraz jeszcze większym, bo musi patrzeć jak w ten sam sposób gaśnie jego jedyne dziecko. Pogrąża się z każdym dniem w smutku i gdy przychodzi wiadomość o groźnym przestępcy pojawiającym się w mieście modli się wprost, żeby wieść okazała się tylko plotką, nieprawdą, bo on, tak już przygnieciony przez wewnętrzne cierpienie już nie da rady stawić czoła temu wyzwaniu.

Maja Lidia Kossakowska zastosowała w Pamięci umarłych pewną symbolikę, którą warto podkreślić. Autorka wyraża ją już choćby przez sam tytuł utworu. Pamięć. Wspomnienie umarłych. W naszej kulturze, ale też chyba w każdej innej, ludzie pamiętają o swoich zmarłych przodkach, przyjaciołach, bliskich. Chrześcijańską tradycją jest (przynajmniej raz do roku, na Święto zmarłych) wybrać się na cmentarz by wspomnieć ludzi, których już na świecie nie ma.
W ten sposób także zaczyna się ta opowieść, od podróży dwójki ludzi, starego mężczyzny i młodej kobiety, zmierzających w żarze południowego słońca do miejsca ukrytego między dwoma skałkami, w którym nie ma nic prócz usypanego z kamieni starego grobu z krzywo sterczącym krzyżem. Co popycha tych dwoje ludzi do corocznej pielgrzymki w to zapomniane przez wszystkich, za wyjątkiem ich dwojga miejsce? Ona czuje czuje pewną irytację, a nawet złość, że ów starzec ciągnie ją na tą pustynię, gdzie żar leje się z nieba, aby wspomnieć i pomodlić się za człowieka spoczywającego w tym prowizorycznym grobie. On wie, pamięta.

Jest w tej opowieści także kilka innych, ważnych według mnie rzeczy, postaw, które warto podkreślić. Honor, jego wartość. Wszak sam rewolwerowiec rzecze do szeryfa, że nawet w piekle ma on ogromne znaczenie. Że nawet tam potrzebny jest pewien porządek, by ustrzec się od pogrążenia w totalnym chaosie. Honor i dotrzymywanie słowa, kontraktów, jak to ujął Hitchcomb. Jeśli nawet tam słowo ma tak wielką wartość, to jak powinno być na Ziemi?
Drugą taką ważną rzeczą jest znaczenie pochówku, pogrzebu. W powieści przekonujemy się jak ważny okazał się "krzywy nagrobek z łupka w cieniu dwóch milczących, pustynnych skałek."

Podczas lektury, a także po niej przez moją głowę przewinęły się rozmaite skojarzenia opowieści Kossakowskiej z innymi dziełami literackimi. Takie dwa, główne dotyczyły Stephena Kinga i Aleksandra Dumasa. Realia Zielonej Mili widoczne są w pewnej części w Pamięci umarłych. Oczywiście w zupełnie innym kontekście, odbite jakby w upiornym zwierciadle, ale jednak nasuwają pewne skojarzenie. Więzienie, człowiek obdarzony niezwykłą mocą zamknięty w celi. Ale chyba najbardziej scena podania dłoni przez więźnia - to od razu skierowało moje myśli w stronę powieści Stephena Kinga.
A Dumas, to oczywiście jego przepiękna powieść, jedna z moich ulubionych - Hrabia Monte Christo. Człowiek przybywający z zaświatów, aby dać odpłatę, każdemu według jego postępków.
Oczywiście mówię tu o skojarzeniach pewnych tylko elementów tych powieści, pewnych scen, symboli, do których, świadomie lub nie, nawiązuje pani Kossakowska w swoim utworze. Pamięć umarłych jako powieść zupełnie nie jest podobna do dzieł Kinga i Dumasa.

Druga z czterech minipowieści pod wspólnym sztandarem Upiora południa prezentuje się bardzo dobrze. Czekamy z niecierpliwością na kolejne dwie.

(3 z 3 klientów uznało tę recenzję za pomocną.)
Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!