Tutaj

Tutaj

  • Szymborska Wisława
  • Oprawa: Twarda
  • Ilość stron: 48
  • Rok wydania: 2009
  • Wydawnictwo: ZNAK
  • Wymiary: 13.0x20.0cm
  • ISBN: 9788324011230

nasza cena:
25,00zł
Cena rynkowa: 29,00zł
Oszczędzasz: 4,00zł

Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
Czas i koszty dostawy »
Ocena klientów: (5.00)Oceń klikając na gwiazdkę
Recenzje »

Tutaj opis

Wisława Szymborska, jak wiadomo, nie rozpieszcza czytelników, jeśli chodzi o częstotliwość ukazywania się jej tomików poetyckich oraz ilość zawartych w nich wierszy. Dlatego każda jej nowa książka staje się długo oczekiwanym wydarzeniem, zaś każdy nieznany wiersz - świętem. Tak jest i tym razem. Tutaj - trzeci od czasu ?tragedii sztokholmskiej? tom, zawierający dziewiętnaście nowych wierszy - to niewielkich rozmiarów, ale wielkiego formatu arcydzieło. Książka ta uzmysławia, jak głęboko trafna była decyzja Akademii Szwedzkiej i jaką klasę samą dla siebie - w skali nie tylko polskiej, ale także światowej - reprezentuje ta oryginalna, skupiona i mądra poezja.
Wisława Szymborska, rozsierdzona opartym na jej wierszach monodramem, powiedziała kiedyś, iż jej poezja nie jest do śpiewania, tańczenia i grania - ona jest do czytania i myślenia. I właśnie taką przygodę oferuje nam lektura najnowszych wierszy pomieszczonych w Tutaj. Za każdym z nich czuje się niezwykłą koncentrację - myśli, wyobraźni, językowej precyzji - pozwalającą penetrować otaczający człowieka obszar nieznanego, drążyć tajemnice ukrywające się w sytuacjach, zdarzeniach i przedmiotach najzwyczajniejszych, których na co dzień - nieuważni, spieszący się i rozkojarzeni - nie zauważamy, a które kontemplować i przenikać może jedynie poeta.
Czesław Miłosz, odpowiadając na pytania o jego Traktat teologiczny, zauważył, że poezja dzisiaj wyręcza niejednokrotnie teologię. Podobnie Leszek Kołakowski wyznał ostatnio, iż ?nie ma wyraźnej granicy między filozofią i poezją? oraz że ?są filozofowie, o których można powiedzieć, że bywają poetami?. Tutaj - tytułowy utwór nowego tomu oraz wiersze takie, jak Przed podróżą, Myśli nawiedzające mnie na ruchliwych ulicach, Mikrokosmos, Metafizyka, to małe traktaty filozoficzne, pokazujące, iż przypadek Szymborskiej jest dowodem na prawdziwość twierdzenia odwrotnego - iż są poeci, którzy bywają filozofami.
Nic wszakże bardziej mylnego jak wyobrażenie, iż ?traktaty? owe to abstrakcyjne intelektualne spekulacje. Wiersze te wręcz porażają nagromadzeniem szczegółów widzialnego (i niewidzialnego) świata, który jest źródłem nieustannego zdumienia - to bodaj główne słowo klucz tej poezji. Warunkiem prawdziwego, świadomego istnienia we wszechświecie, odkrywania prawdy o nim i o sobie, jest przenikliwa obserwacja, postrzeganie wszystkiego niejako po raz pierwszy, wolne od aksjomatów, pewników i balastu nagromadzonej wiedzy. O poezji Szymborskiej powiedzieć można to samo, co mówi ona o świecie: ?Niewiedza tutaj jest zapracowana?. Stąd w każdym niemal wierszu bogactwo niespodzianek i odkryć.
Ostatnią rzeczą, o jaką można by podejrzewać te wiersze, byłoby oderwanie od ?krwistej?
i konkretnej rzeczywistości. Mówią one o dojmująco bolesnych doświadczeniach współczesnego człowieka: o zamachach terrorystycznych, rozwodach, identyfikacji zwłok ofiar katastrofy samolotowej... Ale także o istocie i tajemnicy snów, pamięci, procesu powstawania wiersza. O największych miłościach poetki: Vermeerze, Elli Fitzgerald i bohaterze Portretu z pamięci. O podróżach (to kolejne ważne słowo klucz) - w przestrzeni
(i poza granice przestrzeni) - ale jeszcze chętniej w czasie. O cudownej wyprawie dyliżansem z Juliuszem Słowackim...
Zdumiewające, ile światów pomieścić można w dziewiętnastu wierszach!

recenzje naszych klientów     

Autor: Dominika Ko... Data dodania: 09/03/2010


JAK DOBRZE BYĆ „TUTAJ”

Biedni są twórcy (nie mam tu na myśli tylko poetów), którzy mają ugruntowaną pozycję w artystycznym świecie, a na koncie dokonania wielkie i ważne, docenione zarówno przez krytykę jak i przez zwykłych czytelników. Od nich zawsze wymaga się więcej. Wymaga się, by każdym kolejnym dziełem udowadniali swój talent i swoją wielkość. Wymaga się, by każdym kolejnym zdaniem, kreską czy ujęciem niejako pokonywali samych siebie. Wszystko, co stworzą nowego, jest oceniane przez pryzmat ich wcześniejszej twórczości. Na dodatek jedni chcą, by nigdy się nie zmieniali, inni zaś uważają, ze artysta winien bezustannie zaskakiwać czymś nowym.
W swoim najnowszym tomie pt. Tutaj Wisława Szymborska zaprasza czytelnika do świata, który ten dobrze zna. Autorkę można rozpoznać już po przeczytaniu kilku pierwszych wersów dowolnego utworu, gdyż stylu Szymborskiej nie da się pomylić ze stylem jakiegoś innego poety. Stałym wyznacznikiem tej twórczości, na którą literackie trendy nie mają żadnego wpływu i w której trudno zaobserwować jakieś gwałtowne przemiany, jest egzystencjalna refleksja – refleksja, u której źródła leży zdziwienie. Twórczość Szymborskiej od Wołania do Yeti jest niezwykle ugruntowana, stabilna i spójna, co niewątpliwie dowodzi dojrzałości postawy i światopoglądu poetki. Wiersze z Tutaj zbudowane są na tych samych fundamentach, co utwory wcześniejsze: mocno osadzone w codzienności, skoncentrowane na szczególe i jednocześnie dotykające problemów uniwersalnych. Myślę, że tytuł tomiku związany jest właśnie z tą charakterystyczną dla poetki admiracją powszedniości - tego, co zwyczajne i przyziemne. Tutaj znaczy na Ziemi, na świecie, w naszej rzeczywistości, wśród tego wszystkiego, co zostało nam podarowane, a raczej użyczone.
Wciąż charakterystyczne dla poetki jest patrzenie na świat z perspektywy „kosmicznej” oraz wyłapywanie rozmaitych paradoksów istnienia. Innym „firmowym” znakiem Szymborskiej jest umiar i dyskrecja. W jej „kameralnej” liryce nie znajdziemy osobistych wyznań czy wątków autobiograficznych. Te wiersze mówią o człowieku jako takim. Czytając Tutaj można pomyśleć: „Jak dobrze, to wciąż ta sama Szymborska – ze swoją inteligencją, autoironią i poczuciem humoru, ze swoją niezwykłą osobowością i spojrzeniem na świat.” Lektura tego tomu jest jak spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem.
Niektórzy recenzenci zarzucają poetce, że w najnowszym tomie z gorszym efektem powtarza swoje stare pomysły i porusza się wciąż w kręgu tych samych wątków. W moim odczuciu świat poetycki Szymborskiej jest niezwykle pojemny – te wiersze są o wszystkim: od ziarnka piasku czy martwego żuka po Wszechświat. Fenomen nieogarnioności i złożoności istnienia to jeden z głównych zagadnień tej poezji. Poetka niemal od początku twórczości stara się ogarnąć Całość. I mimo świadomości, że to próba daremna, bo Całości ogarnąć się nie da, jest przekonana, że świat trzeba opisywać. Można powiedzieć, że granice świata poetyckiego Szymborskiej są tam, gdzie granice Wszechświata czy też ludzkiej wyobraźni. Dlatego nie wiem, co jeszcze można by zmieścić w tak uniwersalnej poezji. Niepowtarzanie się twórcy jest nierealne, a zaskakiwanie to domena debiutantów, którzy starają się wyrobić sobie nazwisko i pozycję w literackim światku. Zaś wymaganie poetki z niepodważalnym dorobkiem, w dodatku laureatki nagrody Nobla, której twórczość jest tak niezwykle spójna, by nowymi wierszami zaskakiwała krytykę i czytelników to absurd. Wydaje się naturalne, że pewne szczególnie ważne dla poety wątki powracają w różnych odsłonach i w kolejnych tomach dają znać o sobie. Również w przypadku Szymborskiej można wskazać analogie między wierszami nowszymi i starszymi. Na przykład czytając Kilkunastoletnią przypomina się wiersz sprzed 40 lat pt. Śmiech . Oba utwory są opisem wyimaginowanego spotkania z samą sobą z przeszłości. Nie uważam, by ten nowszy wiersz był tylko kiepską przeróbką starszego, „odgrzanym” pomysłem sprzed lat. Te teksty są inne, mimo podobnego motywu. Śmiech jest skoncentrowany na historyjce o pierwszej miłości dziewczynki, z której naśmiewa się dorosła już kobieta. Swoje alter ego traktuje jednak pobłażliwie. Kilkunastoletnia mówi przede wszystkim o obcości – wyimaginowana rozmowa między starszą kobietą i dziewczynką „nie klei się”:

Tak mocno się różnimy,
tak całkiem o czym innym myślimy, mówimy.
Ona wie mało –
za to z uporem godnym lepszej sprawy.
Ja wiem o wiele więcej –
za to nie na pewno.

Oba wiersze są o tym, że niby ciągle jesteśmy tą samą osobą, ale jednak nie do końca. W obu można wyczuć pewien żal i sentyment. Wydaje się, że ton Kilkunastoletniej jest bardziej poważny.
Ważnym (może nawet wiodącym) problemem Tutaj jest czas i przemijanie oraz pamięć. Szczególne wrażenie zrobił na mnie wiersz Trudne życie z pamięcią. Pobrzmiewa tu niezgoda na starość, która byłaby ucieczką w przeszłość, wpatrywaniem się w to, co minęło. Chęć życia tu i teraz prowadzi do konfliktu z Pamięcią, która w tym wierszu jest upersonifikowana:

Chce, żebym żyła już tylko dla niej i z nią.
Najlepiej w ciemnym, zamkniętym pokoju,
a u mnie ciągle w planach słońce teraźniejsze,
obłoki aktualne, drogi na bieżąco.

Czasami mam jej towarzystwa dosyć.
Proponuję rozstanie. Od dzisiaj na zawsze.
Wówczas uśmiecha się z politowaniem,
bo wie, że byłby to wyrok i na mnie.

Wielu recenzentów najnowszego tomu Szymborskiej podkreśla, nie wiedzieć czemu, iż zawiera on zaledwie dziewiętnaście wierszy. To akurat żadna sensacja w przypadku tej poetki – jej tomiki nie dość, że wydawane w odstępach kilkuletnich, zawsze były skromne objętościowo. W „Tutaj” zauważyłam natomiast inną nowość – mianowicie więcej jest wierszy dłuższych. Niestety niektóre z nich sprawiają wrażenie nieco nużących i przegadanych (na przykład Portret z pamięci, Sny czy W dyliżansie). Większe wrażenie robią na mnie utwory prostsze i bardziej lapidarne, jak chociażby błyskotliwy, choć tak oczywisty Rozwód. To jeden z tych wierszy, które nie wymagają komentarza:

Dla dzieci pierwszy w życiu koniec świata.
Dla kotka nowy Pan.
Dla pieska nowa Pani.
Dla mebli schody, łomot, wóz i przewóz.
Dla ścian jasne kwadraty po zdjętych obrazach.
Dla sąsiadów z parteru temat, przerwa w nudzie.
Dla samochodu lepiej gdyby były dwa.
Dla powieści, poezji – zgoda, bierz co chcesz.
Gorzej z encyklopedią i sprzętem wideo,
no i z tym poradnikiem poprawnej pisowni,
gdzie chyba są wskazówki w kwestii dwojga imion –
czy jeszcze łączyć je spójnikiem "i",
czy już rozdzielać kropką.

W króciutkim wierszu Vermeer ciekawy (choć nie nowy) jest motyw zatrzymania czasu na obrazie oraz gra słów w dwóch ostatnich wersach:

Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum
w namalowanej ciszy i skupieniu
mleko z dzbanka do miski
dzień po dniu przelewa,
nie zasługuje Świat
na koniec świata.

Najbardziej szokującym wierszem tego tomu jest Identyfikacja – utwór, który o wielkiej ludzkiej tragedii mówi w sposób niezwykle prosty. Kobieta, która nie może się pogodzić ze śmiercią ukochanego, używa trywialnych słów, a nie wyszukanych metafor:

Wpadłam w gniew, bo to na pewno nie on.
Nie zrobiłby mi tego, żeby tak wyglądać.
A takich koszul pełno jest po sklepach.
A ten zegarek to zwykły zegarek.
A te nasze imiona na jego obrączce
to są imiona bardzo pospolite.
[…]
On rzeczywiście miał wrócić we czwartek.
Ale ile tych czwartków mamy jeszcze w roku.
[…]
Dobrze, że przyszłaś, bo tam było zimno,
a on tylko w tym takim gumowym śpiworze,
on, to znaczy ten tamten nieszczęśliwy człowiek.
Zaraz nastawię czwartek, umyję herbatę,
bo te nasze imiona przecież pospolite –

Z najnowszym tomem Wisławy Szymborskiej jest trochę tak jak z ostatnimi filmami Allena czy Almodovara – są dobre, ale jeżeli przypomnimy sobie największe dokonania tych twórców, mamy prawo poczuć pewien niedosyt. Tak już jest. Woody Allen nie nakręci drugiego filmu takiego jak Annie Hall. Spod pióra Szymborskiej nie wyjdzie drugi taki tom jak nagrodzony Noblem Koniec i początek. W Tutaj mniej jest celnych, wyrazistych i lapidarnych fraz, które można „wyjąć” z wiersza, by funkcjonowały jako aforyzmy (jak fragmenty Nic dwa razy czy Z nieodbytej wyprawy w Himalaje). Puenty nadal zaskakują i urzekają swoją błyskotliwością, ale nie zapadają tak mocno w pamięć.
Poznając „Tutaj” starałam się nie przywoływać wcześniejszych wierszy Noblistki – tych ulubionych, tak dobrze znanych, które mocno tkwią w umyśle i nawet czytane po raz setny wciąż wywołują silne wrażenie. Trzeba ten tom widzieć jako dzieło osobne, abstrahując od poprzednich wierszy poetki. Myślę, że ktoś, dla kogo „Tutaj” jest pierwszym zetknięciem z poezją Szymborskiej, mógłby wpaść w zachwyt. Przyznaję, że musiałam przeczytać ten tom trzykrotnie, by przekonać się do niego jako do całości. Są w nim trzy lub cztery wiersze, które do mnie nie przemawiają, ale są też takie, które z pełną świadomością i odpowiedzialnością nazwałabym znakomitymi.
Poeta nie może odejść na emeryturę, poeta nie może milczeć. Cieszy mnie, że autorka, która, jak powiedział Pilch, napisała już prawie wszystko, wciąż nie milknie w obliczu fenomenu istnienia, wciąż dziwi się światu, ma chęć i potrzebę, by pisać wiersze. Fakt, że jej twórczość jest tak jednolita i konsekwentna światopoglądowo, podnosi na duchu. Szymborska jest po stronie świata. Każdym tomem oddaje hołd Istnieniu z jego pięknem, różnorodnością i tragizmem. Każdym kolejnym tomem uczy jak „wmyślać się” w świat.

Dominika Kostrzewska

Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!