Literadar Literadar
Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803

Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803

  • Bernard Cornwell
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 432
  • Rok wydania: 2011
  • Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
  • Wymiary: 14 x 20.5 cm
  • ISBN: 978-83-62329-23-6

  • nasza cena:
    32,00zł
    Cena rynkowa: 34,90zł
    Rabat: 8.31%
    Oszczędzasz: 2,90zł

    Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.71)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803 opis

    Indie rok 1803. Cztery lata po bitwie o Seringapatam, Richard Sharpe wiedzie spokojne życie żołnierza Jej Królewskiej Mości. Wszystko zmienia się, gdy zostaje świadkiem zbrodni popełnionej przez renegata angielskiego, który przechodzi na stronę Mahrattów.

    Angielskie wojska ruszają w pogoń za zdrajcą. Sharpe musi zapuścić się w głąb terytorium wroga. Niestety, nawet we własnych szeregach nie może czuć się bezpiecznie, jego zaprzysięgły wróg sierżant Hakeswill stara się go zniszczyć. Podczas poszukiwań Sharpe znajdzie wreszcie kobietę swojego życia.

    Pościg za zdrajcą doprowadza wojska angielskie do konfrontacji z siłami Mahrattów koło małej wioski Assaye. Właśnie tutaj rozegra się epicka bitwa, podczas której Sharpe po raz kolejny będzie musiał udowodnić ile jest wart.

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ

    Colin Thubron
    James Rollins
    Nesbo Jo
    Nesbo Jo
    Orson Scott Card

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Natalia Zd... Data dodania: 23/12/2011


    Bernard Cornwell to angielski pisarz, który na stałe mieszka w Stanach zjednoczonych. Na swoim koncie ma ponad 40 przeróżnych tytułów powieści historycznych, jednak w Polsce największy rozgłos zyskał dzięki „Trylogii arturiańskiej”, która została wydana przez Instytut Wydawniczy Erica. To samo wydawnictwo wydało książkę, którą właśnie skończyłam. „Triumf. Bitwa pod Assaye,1803” to drugi tom z cyklu „Kampanie Richarda Sharpa”.

    Indie rok 1803. Minęły cztery lata od bitwy o Seringapatam. Richard Sharpe wiedzie od tamtego czasu spokojne życie na tyle ile jest to możliwe dla żołnierza w służbie Jej Królewskiej Mości. Jednak wszystko ulega zmianie gdy nasz bohater staje się mimowolnym świadkiem zbrodni, której sprawcą był renegat angielski stojący po stronie Mabrattów. Sierżant razem z resztą wojska rusza w pogoń za zbrodniarzem. Ich droga wiedzie przez sam środek terytorium wroga. Do konfrontacji sił dochodzi nieopodal małej wioski zwanej Assaye.
    Główny bohater po raz kolejny będzie musiał pokazać na co go stać, chociaż nawet we własnych szeregach nie może nikomu ufać.

    Od razu chcę po raz kolejny zaznaczyć, że powieści historyczne nie są raczej gatunkiem literackim bliskim mojemu sercu, ale muszę także przyznać, iż książka autorstwa Cornwella nawet mi się podobała. Uważam, że nie na darmo został on okrzyknięty mistrzem łączenia faktów historycznych z literacką fikcją w jednolitą i klarowna całość, bowiem fakt ten widać w książce na każdym kroku. Samo odwzorowanie wszystkich bitew, które nawiasem mówiąc, stanowią znaczną część fabuły przeplecioną z fikcyjnymi przygodami sierżanta, jest bardzo realistyczne, może czasami nawet za bardzo. Doskonale widać, iż autor zadbał o każdy najmniejszy szczegół. Chociaż mnie osobiście jednak takie opisy trochę nużyły.

    Ja już wyżej wspominałam, fabuła jest skonstruowana i poprowadzona na prawdę po mistrzowsku. Co do akcji, to także nie można jej niczego zarzucić. Jest ona wartka i bardzo dynamiczna, więc czytelnik raczej nie ma na co narzekać, zwłaszcza jeżeli lubi powieści historyczne. Jeżeli chodzi o bohaterów, są oni bardzo rzeczywiści i wiarygodni. Autor zadbał o każdy szczegół ich osobowości i doskonale oddał tok myślenia, zwłaszcza żołnierzy, w tamtych czasach.

    Ni rozumiem tylko, dlaczego wydawnictwo w trakcie tworzenia opisu książki na jej tylną okładkę wspomniało o wątku romantycznym zawartym w powieści. Szczerz mówiąc ja dopiero po jej ukończeniu, połapałam się w którym momencie ten wątek miałby niby wystąpić. Ten fakt jak dla mnie nie zasługuje raczej na miano jednego z wątków powieści chyba, że zostanie dalej rozwinięty w kolejnej części, a w tej autor chciał po prostu zaznaczyć możliwość jego pojawienia się.

    Podsumowując. Książka jest wciągająca i nawet można powiedzieć, że interesująca. Dla kogoś lubującego się w tum gatunku na pewno będzie smakowitym kąskiem. Ja niestety nie przepadam za takimi historiami, ale starałam się ocenić książkę z neutralnego stanowiska.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Marta Ko... Data dodania: 18/11/2011


    Bernarda Cornwella najbardziej cenię za jego wspaniałą Trylogię Arturiańską (recenzje: 1 tom, 2 tom, 3 tom), o której zapewne większość z Was słyszała. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z kolejną książką z serii „Kampanie Richarda Sharpe’a” o tytułowym sierżancie Sharpie, czyli „Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803”.

    Jak już wcześniej wspomniałam, tytułowy bohater barwnie zilustrowany na okładce książki, to sierżant królewskiej armii – Richard Sharpe. Po krwawej bitwie o Seringapatam przyszedł czas na odpoczynek. Sharpe wiedzie spokojne życie, stacjonując w Indiach razem ze swoimi żołnierzami. Do czasu. Pewnego dnia fort w Chasalgaon zostaje brutalnie zaatakowany przez zdradzieckiego, angielskiego renegata Dodda, który przeszedł na stronę wroga. Sierżant jako jedyny wyszedł cało z tej masakry, co oznacza, że jest jedynym żyjącym świadkiem zaistniałego wydarzenia, dlatego będzie musiał złożyć sprawozdanie przełożonym.

    Jak można się łatwo domyślić – Sharpe postanawia wymierzyć sprawiedliwość angielskiemu zdrajcy. Jednak zadanie nie będzie należało do łatwych. Jego tropem podąża już odwieczny wróg – Hakeswill. Czy Sharpe’owi uda się uniknąć spotkania z pałającym nienawiścią wrogiem? Czy będzie miał szansę wymierzyć sprawiedliwość Doddowi? Jak skończy się starcie brytyjskiego wojska z buntownikami? Jak potoczą się losy tego młodego sierżanta? Czy uda mu się wyjść obronną ręką z opałów?

    Historię Sharpe’a poznajemy z perspektywy obserwatora. Narrator dokładnie opowiada zaistniałe wydarzenia, co pozwala czytelnikowi na obiektywne spostrzeżenia.

    Bohaterowie u Cornwella to zawsze postaci, które charakteryzują się wieloma cechami. Do Richarda Sharpe’a od razu poczułam sympatię, więc przez całą powieść mu kibicowałam. Jednak nie każdy z bohaterów jest tym „dobrym”. Nie zabraknie tu zdrajców i kłamców, złych charakterów, którzy będą musieli zostać ukarani. Podobał mi się również wątek miłosny między Sharpe’em a żoną francuskiego kapitana – Simone, który nie należał do łatwych.

    Akcja powieści jest naprawdę wciągająca. Styl Cornwella jest łatwy w odbiorze, dosadny, nie brak w nim również wulgaryzmów. Częste w jego powieściach są elementy naturalistycznych opisów śmierci, które idealnie wpasowują się w treść książki. Charakterystyczne dla pisarza są też wplatane w powieść wątki historyczne, opisy walk oraz wydarzenia oparte na faktach rozwinięte przez wymyśloną historię. A dużym plusem jest całe tło powieści, bardzo ciekawie i precyzyjnie wykreowane, dające wrażenie realności.

    „Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803” to zdecydowanie książka dla tych, którzy spotkali się już z postacią sierżanta Sharpe’a, ale również dla zainteresowanych historią i ciekawymi powieściami mężczyzn, jak i kobiet. A dla tych, którzy nie wiedzą, dodam, że część powieści z cyklu zostało zekranizowanych, a w rolę Richarda Sharpe’a wcielił się Sean Bean.


    Zapraszam: http://miqaisonfire.wordpress.com

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!