Literadar Literadar
Rodzina Wenclów

Rodzina Wenclów

  • Lena Najdecka
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 480
  • Rok wydania: 2011
  • Wydawnictwo: ERICA
  • Wymiary: 14.0 x 20.5 cm
  • ISBN: 9788362329281

  • nasza cena:
    32,00zł
    Cena rynkowa: 34,90zł
    Rabat: 8.31%
    Oszczędzasz: 2,90zł

    Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.78)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Rodzina Wenclów opis

    Kiedy przyjaciel staje się najgorszym wrogiem"
    Warszawska kancelaria Wencel, Zagajewicz i Zybert dostaje intratne zlecenie. To świetny interes, pewna sprawa" - namawia Pawła Wencla jego wspólnik. - Bylibyśmy głupcami, gdybyśmy tego nie wzięli!
    Jednak Pawła nie opuszcza uczucie niepokoju. Niby od lat prowadzi ze swoim przyjacielem dobrze prosperującą firmę prawniczą, powinien mieć do niego bezgraniczne zaufanie...
    Dlaczego więc intuicja podpowiada mu co innego? Czyżby fatalnie układające się ostatnio stosunki z żoną zaburzały jego jasność widzenia i zdolność rzeczowej oceny sytuacji?
    I właściwie dlaczego stała się ona tak oziębła?

    Rodzina Wenclów to doskonały, chwilami niezwykle zabawny obraz formującej się polskiej klasy średniej w jej naturalnym środowisku - kancelariach prawniczych, agencjach reklamowych i dużych korporacjach, wzbogacony celnymi obserwacjami jej komicznych zachowań, tragedii i budzących się miłości, nienawiści i zdrady.
    Ta trzytomowa saga, opowiadająca o rodzinie, która sowicie dorobiła się na uwłaszczeniu nomenklatury, rozpoczyna się w 2006 roku, na tle rządów ówczesnej koalicji i specyficznej atmosfery tamtych czasów, swoistego "polowania na czarownice".

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Marta Ko... Data dodania: 27/09/2011


    Powieści prawnicze od zawsze mnie interesowały, ponieważ swojego czasu marzyła mi się kariera prawnika. Marzenia niestety musiały się ograniczyć jedynie do czerpania wiedzy i radości z ciekawych książek poruszających tę tematykę. Dlatego sięgnęłam po „Rodzinę Wenclów | Wspólnik” mając nadzieję, że pani Lena Najdecka stanie na wysokości zadania i zabierze mnie w prawniczy świat.

    Bohaterowie książki „Rodzina Wenclów” to postaci wielowymiarowe. W skład tej sławnej rodziny wchodzą rodzice – Ryszard i Elżbieta, którzy mieli to szczęście, że komunizm okazał się być dla nich łaską. Dzięki prywatyzacji, mogli przygotować godne życie swoim synom. Paweł, to najstarszy syn, adwokat, właściciel znanej kancelarii Wencel, Zagajewicz i Zybert w Warszawie i mąż Hanny. Mateusz, piastuje wysokie stanowisko w dobrze prosperującej firmie, mąż Karoliny. Najmłodszy z synów to Piotr, który w dalszym ciągu poszukuje sensu i swojej drogi życia. Jednak oprócz rodziny Wenclów, poznajemy również rodzinę Hanny – Roliczów oraz Zagajewicza i Zyberta, czyli wspólników Pawła Wencla.

    Jak sugeruje sam tytuł „Wspólnik” będzie głównym bohaterem – zaraz po samej rodzinie Wenclów, o której opowiada pierwsza część sagi. Gdy kancelaria Wencel, Zagajewicz i Zybert otrzymuje pewne zlecenie wszyscy widzą w tym wielką szansę. Jednak Paweł zaczyna mieć duże wątpliwości. W końcu chodzi o wielkie sumy pieniędzy. Nie jest pewny, czy podjęcie się tego zlecenia nie jest pułapką. Coś mu podpowiada, że zaufanie, którym darzył swojego wspólnika było ślepe. Jaką podejmą decyzję?

    Akcja dzieje się w Polsce, głównie w Warszawie, ale nie tylko. Przeniesiemy się parę lat wstecz, do roku 2006, do ówczesnych rządów, do atmosfery tamtych, nie tak dawnych lat. W książce bardzo rzuca się w oczy ogromna ilość wątków. Trzeba bardzo uważnie je śledzić, żeby się nie pogubić. Warto zauważyć, że mnogość wątków wcale nie stanowi minus książki, a plus. Czytelnik nie jest w stanie się od niej oderwać, na każdej stronie czeka na niego intryga, romans, nieprzewidywalna akcja opisana dosadnym językiem.

    Autorka bardzo dobrze wykreowała również różne portrety rodzinne. Zaczynając od tych pozornie idealnych, po te, które już całkowicie chylą się ku upadkowi. Kłamstwa, wymówki, zdrady, odrzucenie to częste motywy w książce, które sprawiają, że bohaterowi wydają się być bardzo realni. Nie są wybielani, mają swoje ohydne wady z którymi muszą walczyć... lub się im podporządkować.

    Jednak głównym zadaniem autorki w tej powieści obyczajowej, było ukazanie społeczeństwa. Nie tylko tego prawniczego, ale po prostu społeczeństwa klasy średniej. Przedstawiła je z wszystkimi przywarami, charakterystycznymi dla polskiego narodu. Tak, jest to istna satyra na klasę średnią.

    Jeśli ktoś jest fanem trzymających w napięciu prawniczych powieści w stylu Johna Grishama, ten na pewno nie zawiedzie się czytając rewelacyjną powieść Leny Najdeckiej. Dla mnie był to czas spędzony z dobrą, wciągającą lekturą. Już nie mogę się doczekać kolejnej części sagi „Rodziny Wenclów” - „Układ”.

    [ zapraszam na stronę mojego bloga: http://miqaisonfire.wordpress.com/ ]

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Monika Sz... Data dodania: 29/08/2011


    Książka ze wszech miar wciągająca , którą pokochałam od pierwszej strony . Choć nie przepadam za książkami obyczajowymi co wielokrotnie podkreślam, już opis książki na stronie wydawnictwa sprawił ,że pomyślałam "Tę jednak chciałabym przeczytać". I stało się.
    Jest to satyryczna opowieść o współczesnej klasie średniej . Autorka poprzez pryzmat życia Wenclów i związanych z nimi rodzin przedstawia nam obraz środowiska prawników , menadżerów , artystów czy pań domu.
    Nie będę skupiała się na treści książki , bo przy jej wielowątkowości to bardzo trudne zadanie i szczerze mówiąc obawiam się, że mogłaby tu powstać kolejna powieść lub mini powieść :) . Napisze tylko ,że intryga goni tu intrygę i zanim się obejrzycie będziecie czekać na kolejny tom. Bowiem "Wspólnik" to pierwszy tom z planowanych przez autorkę trzech części
    Postacie wykreowane przez Najdecką choć dość stereotypowe ( co zapewne jest zamierzone ) są niezwykle barwne i żywe. Przez pojecie "żywe" rozumiem ,że są to osoby , które możemy spotkać w swoim otoczeniu .Weźmy Pawła , głównego bohatera , właściciela kancelarii prawnej. Mógłby nim być co drugi prawnik , z którym się spotykamy . Ot zwykły chłoptaś, któremu pieniądze rodziców zapewniły dobre wykształcenie i byt w zamkniętym środowisku. Choć niegłupi to jednak można u niego zaobserwować przerost formy nad treścią ( co zresztą jest cechą całej rodziny ) . Bóg mi świadkiem ,że wielu takich ludzi (nie koniecznie prawników) spotkałam już na swojej drodze.
    Babcia Polcia - wszechwiedząca , wszystko wie najlepiej i tylko jej zdanie jest jedynym słusznym zdaniem w dyskusji . Rozejrzyjcie się dookoła. Każdy ma koło siebie taką kobietę . Czy to babcia , czy ciotka , czy sąsiadka z ulicy :)
    Albo weźmy Jagodzińską - postać co prawda drugoplanową , ale tak dla mnie znajomą . Szefową , która uważa ,że ma władze absolutną i uwielbia wyzywać się na podwładnych. I choć pieni się strasznie i wywyższa nad innymi tak naprawdę nie reprezentuje sobą nic szczególnego. I tu dołączam pozdrowienia dla mojej byłej naczelnej ;)
    Mogłabym tu przytaczać wiele przykładów ponieważ każda postać jest wyraźnie nakreślona , barwna i bardzo rzeczywista. Poza tym autorka zadbała o to żeby bohaterowie książki byli bardzo różnorodni. Każdy z bohaterów jest nad wyraz interesujący dzięki temu, że autorka każdego z nich wykreowała bez przerysowań. Każda z postaci ma swoje wady i zalety , a przez pryzmat ich historii poznajemy ich najbardziej skrywane lęki i obawy.
    Jeżeli do wykreowanych przez Najdecką bohaterów oraz świetnie przedstawionego przez nią obrazu klasy średniej dodamy mnogość intryg oraz świetny styl autorki otrzymujemy książkę , którą jak już zaczniemy czytać bardzo ciężko jest odłożyć. Ja sama tak bardzo zapomniałam się w lekturze ,że zanim się obejrzałam był już koniec. Teraz pozostaje mi czekać na kolejną część opowieści rodzinie Wenclów. Mam nadzieję ,ze nie przyjdzie mi na nią czekać zbyt długo :)
    Recenzja zamieszczona na http://moniczyta.blogspot.com/2011/08/satyra-na-wspoczesna-klase-srednia.html

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Anna Ka... Data dodania: 25/07/2011


    Szukając zdjęcia w internecie znalazłam dwie okładki. Trochę się zdziwiłam, no ale dobra w sieci mogła być propozycja okładki, a później ją zmienili. Nieraz tak robią. Szperając dalej w sieci zauważyłam, że książka została wydana drugi raz przez drugie wydawnictwo, więc trzymam kciuki, żeby tym razem udało się zdobyć jakieś sukcesy.


    Książka ,,Rodzina Wenclów. Wspólnik" jest świetną książką dla osób, które chcą wzbogacić swój zasób słów. Nad niektórymi słowami musiałam się chwilę zastanowić co one oznaczają. W książce znajdziemy również prostackie słówka.


    Jak dla mnie minusem w tej książce jest to iż książka posiada długie, szczegółowe opisu. Moim zdaniem autorka mogłaby je skrócić, ponieważ wiele razy one przynudzają. Gdyby je trochę poucinać książka byłaby bardziej dynamiczna.


    ,,Rodzina Wenclów" zawiera interesującą historię o dość bogatych ludziach, którzy martwią się tylko o swój własny nos. Dokładnie o to jak zarobić duże pieniądze, w co je zainwestować. W powieści kilka razy pojawiło się przechwalanie za co ile zapłacili, czego się dorobili.


    Zaczęłam o wadach, lecz to nie znaczy, że ta książka nie ma zalet. Możemy w niej znaleźć wiele ciekawych, momentami śmiesznych scen.


    Wielkim plusem książki jest to, że można zobaczyć jak pracują ludzie w wielkich firmach bądź w swoich mniejszych dobrze prosperujących działalnościach, ale także czytając możemy przebrnąć przez świat intryg, zdrad, nieufności, co jest najciekawsze w tej powieści.


    Książka idealnie nadaje się naczytanie w wolnym czasie. Nie zauważamy, że dobiegliśmy już końca. Sama szukałam jeszcze dalszego teksu, kiedy byłam już przy ostatnim zdaniu, lecz okazało się, że więcej już nie ma.


    Mi osobiście książkę bardzo przyjemnie się czytało przed spaniem, ponieważ zaraz po odłożeniu jej zasypiałam, a ostatnio miałam z tym problem.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Emilia Zu... Data dodania: 20/07/2011


    Ostatnio na blogach pojawiły się recenzje książki „Rodzina Wenclów. Wspólnik” i od samego czytania nabrałam ochoty na spotkanie z tą lekturą. Znacznie wcześniej niż pierwotnie zakładałam. Rekomendacje okazały się słuszne i w ciekawy sposób spędziłam kilka godzin z książką:)

    Zazwyczaj nieco streszczam fabułę, ale tym razem może to być trudne zadanie do wykonania. Mnogość wątków i poruszanych kwestii jest znaczna, przez co tylko wprowadziłabym niemałe zamieszanie. Wspomnę tylko, że akcja obraca się w środowisku prawniczym, ale będzie to tylko pretekst do szerszego spojrzenia również na całą klasę średnią. Paweł, jeden z założycieli kancelarii adwokackiej, musi nie tylko zmagać się z problemami małżeńskimi, ale również z wspólnikiem. Mamy tu także przedstawiciela środowiska artystycznego, singielkę i pracownicę wielkiej korporacji czy biznesmena. Postaci jest znacznie więcej, wątków i zależności też a całość tworzy naprawdę intrygującą książkę.

    Autorka ma zmysł obserwowania i dostrzegania społeczeństwa i problemów z jakimi musi się zmagać. Podjęła się przedstawienia klasy średniej z wszystkimi blaskami i cieniami i udało się to jej znakomicie. Plusem są również postacie z krwi i kości, które podobne są do tych, jakie znamy z własnego otoczenia czy pracy. Poza tym bohaterowie są ciekawie, konkretnie nakreśleni i do tego różnorodni, przez co każdy z nich ma własną, interesującą historię do opowiedzenia. Zajrzymy czego się obawiają, co kryją pod pozorami i czym się kierują w życiu. Do tego kontrasty, wulgaryzmy sprytnie wplecione w fabułę, intrygi i charakterystyczny styl składają się na świetną powieść i nie pozwalają oderwać się od czytania.

    „Rodzina Wenclów. Wspólnik” to książka znacznie ciekawsza niż przypuszczałam. Wielowątkowa, trzymająca w napięciu a miejscami zabawna. Cieszę się, że jest to pierwsza część trzytomowej sagi, ponieważ z nieukrywaną przyjemnością poznam dalsze losy bohaterów. Polecam i pozdrawiam!!

    Moja ocena: 5/6

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Kamila Gr... Data dodania: 17/07/2011


    Słowa „najlepiej z rodziną wychodzi się na zdjęciu” już nieraz zaistniały w życiu każdego człowieka, jak i w literaturze, kiedy to bohaterowie muszą zmagać się z fanaberiami, wynikającymi z więzów krwi. Rzadko zdarza się, aby pomiędzy członkami familii nie wychodziły żadne zgrzyty bądź też, aby wszyscy wiedli szczęśliwe i dostatnie życie. Konflikty oraz zawirowania nieraz spowodowały zerwanie kontaktów wśród dotychczas bliskich osób. Książka „Wspólnik” otwiera trylogię „Rodzina Wenclów”, w której poznajemy rodzinne intrygi i szaleństwa.

    Akcja wyżej wskazanej powieści rozgrywa się w XXI wieku na terenach naszego rodzimego państwa. Bohaterami są osoby średniozamożne, które pomimo tego, iż nie cierpią na problemy związane z pieniędzmi, również przeżywają problemy zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym. Przyznam, że trudno w paru zdaniach streścić tą lekturę, bowiem cechuje się ona wielowątkowością. Jednym z głównych bohaterów jest Ryszard, uznany za ojca rodziny. Razem ze wspólnikami, Zagajewiczem i Zybertem, prowadzi kancelarię. Pomimo tego, iż Wencel prowadzi współpracuje ze swoimi przyjaciółmi od lat, nie potrafi obdarzyć ich bezgranicznym zaufaniem, kiedy namawiają go do zajęcia się jedną ze spraw. Jego stosunki z żoną, Elżbietą, która zachowuje się jak dama, mając swoje własne poglądy, również należą do skomplikowanych, a żadne próby naprawienia związku nie do końca zostają przyjęte. Małżeństwo posiada trójkę dorosłych synów – Pawła, Mateusza i Piotra, w których życiu również nie brakuje zawirowań oraz problemów powiązanych ze stosunkami damsko-męskimi. Komplikacje w pracy – egoistyczne i źle nastawione do społeczeństwa szefowe, lizusy, dążące jedynie do zobaczenia uznania w oczach pracodawcy, oraz wytrwała walka o byt w danej branży tworzą ciekawy pogląd życia Polaków, którzy coraz bardziej gubią się w swoich myślach, nie doceniając tego, co mają.

    Lena Najdecka stworzyła powieść obyczajową, w której ludzkie zwyczaje i rozterki są opisane bez żadnych udoskonaleń czy też idealizacji. Książkę głównie tworzy opis stosunków międzyludzkich oraz wyborów, jakich musi dokonać każda osoba, pragnąca żyć na poziomie. Autorka w sposób bardzo dobry wykreowała bohaterów, sprawiając, że na przykładzie praktycznie wszystkich postaci możemy wyciągnąć wnioski i potrafić określić ich temperament. Zagubienie, chęć akceptacji i wieczne dążenie do kompromisu bądź też i awangardy, prowadzącej do całkowitych zmian, tworzą wyobrażenie na temat egzystencji ludzi, którzy pragną przede wszystkim spokoju. W „Rodzinie Wenclów: Wspólnik” panuje atmosfera, z którą przypomina nam nasz codzienny świat, bowiem tak samo jak tytułowi Wenclowie poszukujemy nieustannie zadowolenia i pewnego rodzaju szczęścia. W książce nie znajdziemy zbyt szybkich działań czy też niespodziewanych zwrotów akcji, bowiem, jak wspomniałam, bohaterowie są zwykłymi ludźmi, którzy egzystują wykonując normalne czynności. Pisarka ukazała punkt widzenia najczęściej przeciętnych pracowników, którzy chcą walczyć o sprawiedliwość, tępioną zaciekle w dzisiejszych czasach. W powieści nie występują opisy przeżyć lub wewnętrznych emocji, ponieważ to właśnie kolejne ruchy bohaterów i ich rewolucje wiodą prym. Podobał mi się fakt, iż pani Najdecka nie ocenia nikogo – sami możemy wystawić ocenę i przypiąć odpowiednią kartkę do bohatera, mając na ten temat swoje własne zdanie. Myślę, że nieraz wszyscy spotkaliśmy osoby, które potrafiły zrobić wszystko, byleby tylko dojść do wcześniej obranego celu. Mogłoby się wydawać, że wariacje typu „po trupach do celu”, kiedy nie zwraca się na przyjaźnie czy inne wartości, są tragiczne, lecz myślę, że bardziej pasuje tutaj słowo „smutne”.

    Lena Najdecka posiada lekki i przyjemny styl, który spowodował, że już po paru stronach dałam się wciągnąć w historię nieco zagubionej rodziny. Praktycznie każdy rozdział jest poświęcony perypetią innego członka familii, co sprawia, że możemy poznać jego charakter, zawód czy też priorytety, którymi się kieruje. W lekturze często występują luźne opisy działań i zamierzeń, a niekiedy nawet nieco filozoficznych przemyśleń. Jednak to głównie dialogi zasługują na uznanie, ponieważ sposób mówienia większości postaci potrafi zauroczyć oraz spowodować uśmiech na twarzy czytelnika. Ich słowa, w których wyrażają niekiedy własne marzenia, nie mając odwagi powiedzieć o tym wprost, ukazują realia dużego miasta, gdzie praktycznie wszystko jest możliwe. Widać, iż autorka zajęła się obserwacją ludzkich odruchów, dzięki czemu jej bohaterowie są aż tak prawdziwi.

    „Rodzina Wenclów” to trylogia, która nie do końca trzymać w napięciu, aczkolwiek potrafi sprawić, że czytelnik z przyjemnością poznaje zwyczaje bohaterów. Przyznam, że polubiłam losy intrygujących postaci i z chęcią przeczytam pozostałej części tejże sagi. Książkę polecam tym, którzy lubią polskie realia. ;)

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Justyna Ch... Data dodania: 11/07/2011


    Dzisiaj na salonach Rodzina Wenclów, a dokładnie pierwsza część zatytułowana Wspólnik. Książka zagościła u mnie niespodziewanie, ale na szczęście szybko wybiła się przed szereg. Lena Najdecka, autorka sagi rodzinnej, napisała powieść obyczajową, fabuła mogłaby sugerować, że książka będzie mieszanką kryminału, jako, że intryga rzeczywiście ma miejsce oraz thrillera. Jako miłośniczka powieści obyczajowych czułam się miło zaskoczona, ponieważ autorka skupia się przede wszystkim na charakterystyce postaci oraz całego społeczeństwa Polskiego.

    Książka jest swoistą plejada bohaterów, wady i zalety każdego z nich są wyjaskrawione, co sprawia, że postacie są charakterystyczne i łatwo zapadają w pamięć. Autorka balansuje między życiem służbowym, a rodzinnym. Bohaterami są ludzie z krwi i kości, autorka nie boi się pokpiwać z wad, tak charakterystycznych dla całego społeczeństwa. Chyba każdemu z nas zdarzyło się spotkać zadufanego i wywyższającego się przedstawiciela klasy średniej czy żonę przytakującą na każde słowa męża, nawet gdy wygaduje kompletne bzdury. Jak często ludzie oceniani są po pozorach czy grubości portfela ?

    Plusem powieści jest jej przejrzystość, obawiałam się, że mnogość bohaterów może doprowadzić do galimatiasu. Na szczęście autorka doskonale sobie z tym poradziła przyporządkowując poszczególne wątki w osobne rozdziały. Każda z postaci miała swoje przysłowiowe pięć minut, co pozwoliło nawiązać więź między bohaterem, a czytelnikiem. Wątki są pełne, rozwinięte, ale nie pozostają zamknięte. Autorka zostawiła sobie otwartą furtkę. Już teraz zastanawiam się jak potoczą się losy rodziny Wenclów. Mam nadzieję, że nie będzie mi dane długo czekać.

    Amatorzy wartkiej akcji i skomplikowanej intrygi będą jednak bardzo zawiedzeni, w książce nie znajdziemy wieloaspektowej kombinacji czy złożonej psychiki bohaterów. W moim odczuciu autorce chodziło bardziej o pokazanie natury człowieka, który nierzadko wybiera pieniądze i władzę zamiast długoletniej przyjaźni i stabilizacji.

    Jeżeli więc masz ochotę poznać losy polskiej rodziny Soprano w wersji light, sięgnij czym prędzej po książkę Leny Najdeckiej. Znajdziesz w niej zawiłe koniugacje rodzinne, pełen pakiet intryg i machlojek oraz obraz współczesnej klasy średniej w krzywym zwierciadle. Jest to książka idealna na długie wieczory z kubkiem gorącej czekolady, ale także na tyle niezobowiązująca, że można ją zabrać do pociągu jadąc na wakacje. Gwarantuje mile spędzone chwile.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!