Literadar Literadar
Przedksiężycowi. Tom 1

Przedksiężycowi. Tom 1

  • Anna Kańtoch
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 432
  • Rok wydania: 2009
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Wymiary: 12.5 x 19.5 cm
  • ISBN: 978-83-7574-019-6

  • nasza cena:
    27,00zł
    Cena rynkowa: 29,99zł
    Rabat: 9.97%
    Oszczędzasz: 2,99zł

    Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.00)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Przedksiężycowi. Tom 1 opis

    Bądź wola Wasza, o Przedksiężycowi! Wy okrutne sukinsyny! Lunapolis. Miasto, w szponach kultu sztuki. Tu nawet mordercy, dążąc do perfekcji, są art-zbrodniarzami. Dzieci zamawia się u duszoinżynierów. Dorosłe beztalencia kasuje w okamgnieniu. Ludzkie odpady gniją w cuchnących, rozkładających się światach przeszłości. Przebudzenia dostąpią tylko najdoskonalsi, albowiem tak chcą Przedksiężycowi. - Niesprawiedliwe wredne sukinsyny! - bluźni początkujący artysta. Jak sie okazuje, ten młody malarz nie jest w swym buncie odosobniony? Czas dobiega końca. Świat rozpada się i rdzewieje...

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ

    Brian Herbert, Kevin J. Anderson
    Maciej Guzek
    Rafał A. Ziemkiewicz
    Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniuk
    James Clavell

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Arkadiusz Ch... Data dodania: 15/02/2011


    Cenię sobie fantasy. Miecze, magia, różnorodność fauny i ta mgiełka tajemniczości przenikająca postrzępione karty pergaminu... Za to sci-fiction mówię kategoryczne „nie”. Są z reguły nudne, pozbawione dozy samokrytycyzmu, najczęściej zaś, zdrowego rozsądku. Możecie mnie posądzić o zbytnie przywiązanie do tradycji, ale jak książka, to fantasy (bo księga), zaś jak sci-fiction to interaktywne media (film).
    Z powyższym wstępem niespecjalnie zgodziłaby się autorka recenzowanej przeze mnie powieści, gdyż próbowała ona połączyć obydwa te gatunki w pasującą do siebie całość. O ile rozumiem ogólny koncept obrazka, o tyle puzzle do jego ułożenia zostały dobrane w sposób zawstydzający szympansy w zoo.
    Anna Kańtoch to stosunkowo młoda pisarka (debiutowała w kwietniu 2004), jednak nie przeszkodziło jej to w zdobyciu Nagrody im. Janusza A. Zajdly (w 2009). Snuje ona swe historie w sposób leniwy, senny, rzekłbym niechciany. „13 Anioł”, czy opowiadania o Domenicu Jordanie są tego doskonałym przykładem. Wspomnienie o nich skłoniło mnie do zakupu najnowszego tworu autorki.
    „Przedksiężycowi” to powieść nieprzemyślana, nudna, do bólu przewidywalna, wręcz pomyślałbym, że to zwykły, jednorazowy wybryk autorki. Niestety napis „t.1” sugeruje, że to coś poważniejszego. Dziwi jedynie, że nigdzie nie ma wzmianki o dacie wydania „t. 2”…
    Historia skupia się wokół dwójki głównych bohaterów, Kairy i Finnena. Ta pierwsza chce się zabić w sposób niespecjalny, ten drugi chce jej w tym pomóc. Ich relacje przypominają dwoje ludzi spotkanych na drodze – nic nas one nie obchodzą. To, co zapewne miało być wspaniałą podróżą poprzez wzajemne zrozumienie, skończyło się jedynie na spacerku. Przez pole minowe.
    Bohaterowie są wielce niekonsekwentni w swych działaniach: z jednej strony przejmują się rzeczami, którymi nie powinni. Kaira opinią ojca, od którego chce uciec. Z drugiej to właśnie te kwestie rzutują na ich wszystkie późniejsze decyzje. Finnen swoim własnym, wyimaginowanym idealnym obrazem samego siebie, lecz wraz z kartami powieści oddala się od niego. Nie przez tzw. „dojrzewanie”, po prostu to robi.
    Powieść rozczarowuje. W porównaniu do poprzednich potworków autorki, fabułę śledzimy bez zbytniego zaangażowania, kolejne strony niczym nie zaskakują. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak zakończenie: brak takowego. Książka jest urwana w połowie, niczym Titanic, lecz w przeciwieństwie do statku, nie chce spaść na dno. Ratują ją tzw. interludia, historie same w sobie. Bez cienia kłamstwa muszę przyznać, że wydały mi się ciekawsze od głównej fabuły, podczas gdy powinny stanowić jedynie uzupełnienie.
    Podsumowując, powieść niczym nie zachwyca, niczym też nie odstrasza. Z braku czasu na coś bardziej absorbującego (inną trylogię?) można ją polecić. Na wypożyczenie z biblioteki.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!