Pod kopułą
- King Stephen
- Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
- Ilość stron: 928
- Rok wydania: 2010
- Wydawnictwo: Prószyński Media
- Wymiary: 14.0x20.0cm
- ISBN: 9788376483498
- Tłumaczenie: Ciepłowska Agnieszka Barbara, Wilusz Tomasz
nasza cena:
37,00zł
Cena rynkowa: 49,00zł
Oszczędzasz: 12,00zł
37,00zł
Cena rynkowa: 49,00zł
Oszczędzasz: 12,00zł
Recenzje »
Pod kopułą opis
Jedna z najlepszych książek 2009 roku według The New York Times!
Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika?
Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester?s Mill. Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne. Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów. Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.
Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła. Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno? Czas goni. A właściwie czasu już brak?
?Pod kopułą? już stała się jedną z moich ulubionych książek 2009 roku.
Neil Gaiman
Znakomita powieść, przyprawiająca o nieustanny dreszcz emocji i powodująca zadumę nad naszą skłonnością do dobra i zła ?
?Publishers Weekly?
Wyjątkowo uzależniająca lektura!
?USA Today?
King powraca tu do swojej świetności.
?New York Daily News?
Prawdziwy King, fani będą zachwyceni
?Baltimore Sun?
Fascynujące!
ABCnews.com
Stephen King
Ikona popkultury. Autor powieści, zbiorów opowiadań, komiksów i scenariuszy filmowych. Jego dorobek literacki liczy ponad pięćdziesiąt książek. Łącznie uzyskały one jeden z największych nakładów na świecie. Sławę przyniosły mu już pierwsze powieści: "Carrie", "Miasteczko Salem" i "Lśnienie". King zręcznie wiąże w swoich historiach elementy grozy, science fiction oraz sensacji. Większość z jego książek zostało zekranizowanych. Autor ugruntował swoją pozycję ?mistrza horroru? dzięki wydanej w 2008 roku świetnej powieści "Ręka mistrza". Mieszka wraz z żoną Tabithą w Bangor w stanie Maine.
Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika?
Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester?s Mill. Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne. Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów. Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.
Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła. Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno? Czas goni. A właściwie czasu już brak?
?Pod kopułą? już stała się jedną z moich ulubionych książek 2009 roku.
Neil Gaiman
Znakomita powieść, przyprawiająca o nieustanny dreszcz emocji i powodująca zadumę nad naszą skłonnością do dobra i zła ?
?Publishers Weekly?
Wyjątkowo uzależniająca lektura!
?USA Today?
King powraca tu do swojej świetności.
?New York Daily News?
Prawdziwy King, fani będą zachwyceni
?Baltimore Sun?
Fascynujące!
ABCnews.com
Stephen King
Ikona popkultury. Autor powieści, zbiorów opowiadań, komiksów i scenariuszy filmowych. Jego dorobek literacki liczy ponad pięćdziesiąt książek. Łącznie uzyskały one jeden z największych nakładów na świecie. Sławę przyniosły mu już pierwsze powieści: "Carrie", "Miasteczko Salem" i "Lśnienie". King zręcznie wiąże w swoich historiach elementy grozy, science fiction oraz sensacji. Większość z jego książek zostało zekranizowanych. Autor ugruntował swoją pozycję ?mistrza horroru? dzięki wydanej w 2008 roku świetnej powieści "Ręka mistrza". Mieszka wraz z żoną Tabithą w Bangor w stanie Maine.
Autor: Papierowe My... Data dodania: 03/06/2010
Już pierwsze zagraniczne recenzje najnowszej powieści Stephena Kinga Pod kopułą donosiły radośnie, że mistrz wraca do wielkiej formy i nareszcie mamy do czynienia z „Kingiem w starym stylu”. Prawie wszystko się zgadza – kondycja pisarska zdecydowanie zwyżkuje, a powieść czyta się świetnie. Jest jednak pewien szkopuł – Pod kopułą w zasadzie za bardzo nie straszy. Wprawdzie znajdziemy tu oczywiście nieco Kingowskich klimatów wyrastających z poetyki gore i malownicze opisy śmierci, ale jednak brakuje gęstej atmosfery grozy, tego podskórnego przerażenia kojarzącego się z takimi tytułami, jak Lśnienie czy Miasteczko Salem. (...) / Krzysztof Maciejewski, Papierowe Myśli.
Autor: Rafał Gr... Data dodania: 29/03/2010
Nie jestem wielkim entuzjastą Stephena Kinga. Nie oczekiwałem z niecierpliwością na jego najnowszą powieść zatytułowaną „Pod kopułą”. Jak też nie obiecywałem sobie niczego w kwestii wielkości wspomnianego dzieła. Lubię jednak poczytać od czasu do czasu którąś z książek autora, ponieważ ma on niesamowity dar opowiadania historii. O czymkolwiek by nie pisał i tak czytasz książkę strona po stronie aż natrafisz ze zdziwieniem na tylnią okładkę dającą do zrozumienia, że właśnie skończyły się kartki i dalej już nie pójdziesz. Z tego też powodu, podkuszany dodatkowo przez brata, który sprowadził książkę „Pod kopułą” do domu, zacząłem ową powieść czytać. Z każdą kolejną stroną coraz głębiej przenosiłem się do niewielkiego miasteczka w stanie Maine, do czego King też wszystkich swoich czytelników od dawna przyzwyczaił. Tym razem jest to Chester’s Mill. Miasto bardzo zwyczajne, wręcz nudne, z rodzaju tych, z których wszyscy młodzi ludzie uciekają na studia, by potem już nie powrócić, ułożywszy sobie życie w większym mieście.
I byłoby tak dalej, nikt w Ameryce by o Chester’s Mill nie usłyszał, gdyby nie tajemnicze zjawisko, które w nim zaistniało. Nad miasteczkiem pewnego dnia wyrosła Bariera, zwana też kopułą, bądź kloszem. Oplotła miasto z każdej strony sięgając na wiele kilometrów wzwyż jak i w głąb, uniemożliwiając zarówno wjazd jak i opuszczenie miasteczka. King od razu rozpoczyna opowieść mocnym akcentem opisując pierwsze spotkania mieszkańców z tajemniczym kloszem. Rozbicie samolotu, wypadki samochodowe, gdy nieświadomi niczego kierowcy wpadają z pełną prędkością na przezroczystą, lecz niezniszczalną zaporę. Ludzie zaczynają sobie powoli zdawać sprawę, że zostali uwięzieni. I to jest w zasadzie głównym tematem książki – opis społeczeństwa, zachowanie ludzi kompletnie odciętych od świata zewnętrznego. Kopuła to nie tylko izolacja ludzi, to także przerwanie linii energetycznych, odcięcie zaopatrzenia w żywność i inne produkty, przerwanie płynącej przez Chester’s Mill rzeczki, i najważniejsze w dłuższej perspektywie, znaczące odcięcie dopływu powietrza z atmosfery. Klosz nie jest całkowicie nieprzepuszczalny, jednak powietrze z zewnątrz dociera do miasta tylko w niewielkim stopniu.
Z tym wszystkim mieszkańcy Chester’s Mill muszą się zmierzyć, do momentu, aż klosz nie zniknie. Początkowo zaistniała sytuacja wywołuje jedynie lekkie zaniepokojenie, wraz z upływem czasu, kiedy fiaskiem kończą się kolejne próby zdjęcia kopuły przez wojsko, zaniepokojenie zmienia się w przerażenie, a stąd już tylko krok do paniki. Miastu w takim momencie jak nic potrzebne są sprawne i uczciwe władze, które zapanują nad sytuacją.
Tymczasem właśnie one są drugim, po kopule nieszczęściem Chester’s Mill. Duży Jim Rennie, zastępca przewodniczącego rady miejskiej, wykorzystuje sytuację do próby przejęcia całkowitej władzy w mieście. Władzy, którą faktycznie i tak sprawuje, bowiem reszta rady, jak i komendant policji są mu całkowicie ulegli i podporządkowani. Duży Jim to człowiek, którego władza upaja. Nie tyle pieniądze, których i tak ma pod dostatkiem, a gdyby wyjechał z miasta, zarobiłby ich jeszcze więcej. Dużego Jima pasjonuje samo rządzenie, świadomość, że od niego wszystko zależy, że trzyma na wszystkim rękę. Kopuła przeradza tę żądzę władzy w chorobę, odcina bowiem wszystko to, co mogłoby go powstrzymać przed dyktaturą – policję stanową, prasę, demokrację. Duży Jim zdaje sobie sprawę, że cokolwiek uczyni, nic nie będzie w stanie go powstrzymać i może robić, co mu się podoba, nie ponosząc za swoje czyny żadnych konsekwencji. Ten sam mechanizm działa w każdej dyktaturze. Zwróćcie uwagę, że każdy system totalitarny dąży do odizolowania państwa i obywateli od świata zewnętrznego. Żeby nie było przepływu informacji, żeby zatuszować terror, żeby manipulować społeczeństwem. Kopuła zesłała Dużemu Jimowi coś jeszcze lepszego. Wprawdzie nie odcięła dostępu do informacji, ale stała się nieprzeniknioną barierą dla mieszkańców (nikt nie może wyjechać). Co gorsza, siły zewnętrzne, które, choć monitorują sytuację, nie są w stanie nic zaradzić. Czyż może być coś lepszego dla człowieka dążącego do władzy absolutnej wszelkimi możliwymi środkami? Czy trzeba dodawać, że kopuła jest Dużemu Jimowi, w przeciwieństwie do większości mieszkańców Chester’s Mill, na rękę?
W miasteczku jest jednak garstka ludzi, która próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego klosza i powstrzymać Dużego Jima Renniego. Wśród nich były kapitan armii USA, a obecnie kucharz w restauracji Sweetbar Rose, Dale Barbara, dla przyjaciół Barbie. Początkowo myślałem, ze King rozwinie akcję tak jak w wielu amerykańskich filmach. Jest kryzys, któremu nikt nie jest w stanie zaradzić i pojawia się superbohater, wojskowy, policjant, który bierze sprawy w swoje ręce i rozwiązuje zagadkę. Omyliłem się. Dale Barbara jest jedną z głównych postaci, ale nie jedyną. King nie wykreował jednego, wiodącego bohatera. Na ponad dziewięciuset stronach mamy ich prawdziwą galerię. By wśród nich wymienić tylko redaktor naczelną lokalnej gazety Julię Shumway, asystenta medycznego Ryżego Everetta, czy właścicielkę restauracji Rose Twitchel. Odcięte miasteczko Chester’s Mill będzie więc poligonem, na którym rozegra się walka pomiędzy Dużym Jimem a tymi kilkunastoma ludźmi, którzy przejrzeli jego prawdziwe zamiary i próbują mu się przeciwstawić.
Można zadać sobie pytanie, co takiego można opisać w małym prowincjonalnym miasteczku aż na 923 stronach? Cóż, gdybym nie znał Kinga powiedziałbym, że nie mam pojęcia. Tymczasem książkę czyta się z ciągłym zainteresowaniem, z nieustępliwą myślą - co będzie dalej? Na tyle trudno było mi ją zostawić, że brałem ją do pociągu i czytałem w czasie podróży do pracy. A przyznacie, że powieść lekka i poręczna nie jest.
Jeśli więc książka jest długa, wciągająca, zapewniająca godziny dobrej literackiej rozrywki i pozostawia czytelnika w stanie, którym żałuje, że już się skończyła, to chyba trudno jest narzekać? Ale chciałbym jeszcze, na koniec już, przy wszystkich plusach książki, dodać kilka rzeczy, które mnie osobiście nie pasowały.
Przyjęło się, że King to autor piszący fantastykę, a w szczególności horrory. Tak go powszechnie zaszufladkowano i może przez to pisze teraz owe słowa. Trzeba rzec, że poza tytułową kopułą fantastyki w książce nie ma. A i sama kopuła jest jedynie pretekstem, żeby opisać zamknięte społeczeństwo, a nie kluczowym elementem fabuły. Gdyby wymyślić jakiś inny, bardziej naturalny czynnik izolacyjny, można z niej zrezygnować. Liczyłem, że ów klosz będzie odgrywał w powieści nieco większą rolę.
Nie znam się na psychologii, ale zachowanie mieszkańców demolujących sklep, już w dwa dni po pojawieniu bariery, gdy każdy ma jeszcze pełne spiżarnie wydało mi się sztuczne. Zapasów starczyłoby jeszcze na długi czas, a zaopatrzenie sklepów w Chester’s Mill było na tyle dobre, że przez miesiące nikomu by jedzenia nie brakowało. Przez większość książki nie miałem żadnego problemu, ale w tym przypadku nie byłem w stanie zawiesić niewiary.
Kolejna rzecz - zachowanie się mieszkańców wobec Dużego Jima Renniego. Wygląda to tak, jakby człowiekowi można było wmówić wszystko. Czy możliwym jest, by pośród ponad tysiąca mieszkańców miasta tylko kilkoro widziało, że dzieje się coś nie tak? Rozumiem intencje autora, ale wydaje mi się, że rzeczywistość byłaby nieco inna. King przedstawia bardzo bogatą galerię postaci, ale reszta mieszkańców wydaje się być nieobecna, nie ma własnego zdania na temat wydarzeń w mieście.
I na koniec, to, co mnie w powieści najbardziej irytowało – niepomyślne zbiegi okoliczności. Taki zabieg pojawia się u Kinga nie tylko w „Pod kopułą”. Postać negatywna ma zawsze takiego farta, że każdy przypadek jest dla niej korzystny, natomiast bohaterowie pozytywni wręcz odwrotnie. Zbieg okoliczności to trudny zabieg literacki, należy posługiwać się nim ostrożnie, żeby czytelnik był w stanie w niego uwierzyć. A w serię zbiegów okoliczności, zwłaszcza pechowych, uwierzyć jest bardzo trudno, a te nękają bohaterów nagminnie. W ogóle autor wydaje się mieć jakiś uraz do pozytywnych bohaterów, nie daje im za bardzo wyjść przed szereg, popisać się. Rzadko kiedy książki Kinga kończą się zdecydowanie pomyślnie. Zwykle jest to pyrrusowe zwycięstwo. Niektóry dotrwają do końca, większość postaci, które darzyliśmy sympatią zginie, a ostateczny koniec historii trudno jest nazwać zwycięstwem dobra.
Stephen King to bez wątpienia człowiek obdarzony wielkim talentem narracyjnym. Jego najnowsze dzieło – „Pod kopułą” tylko ten fakt potwierdza. Książkę należy bez wątpienia ocenić pozytywnie jako zdecydowanie wartą przeczytania. Nie wiem czy będę do niej wracał, aż na tyle mnie nie zachwyciła, jednak tych paru dni spędzonych w Chester’s Mill na pewno nie żałuję. A miłośnikom twórczości Stephena Kinga polecam w szczególności, gdyż znajdą w najnowszej jego powieści wszystko to, za co kochają jego powieści i za co sam autor jest najbardziej ceniony. A poza tym, niejednokrotnie słyszałem głos, że najlepszymi książkami Kinga są te najobszerniejsze – „Bastion”, „To” ,itp.. Nie jestem w stanie potwierdzić, ale jeśli coś w tym jest, to po „Pod kopułą” można sięgać w ciemno.
I byłoby tak dalej, nikt w Ameryce by o Chester’s Mill nie usłyszał, gdyby nie tajemnicze zjawisko, które w nim zaistniało. Nad miasteczkiem pewnego dnia wyrosła Bariera, zwana też kopułą, bądź kloszem. Oplotła miasto z każdej strony sięgając na wiele kilometrów wzwyż jak i w głąb, uniemożliwiając zarówno wjazd jak i opuszczenie miasteczka. King od razu rozpoczyna opowieść mocnym akcentem opisując pierwsze spotkania mieszkańców z tajemniczym kloszem. Rozbicie samolotu, wypadki samochodowe, gdy nieświadomi niczego kierowcy wpadają z pełną prędkością na przezroczystą, lecz niezniszczalną zaporę. Ludzie zaczynają sobie powoli zdawać sprawę, że zostali uwięzieni. I to jest w zasadzie głównym tematem książki – opis społeczeństwa, zachowanie ludzi kompletnie odciętych od świata zewnętrznego. Kopuła to nie tylko izolacja ludzi, to także przerwanie linii energetycznych, odcięcie zaopatrzenia w żywność i inne produkty, przerwanie płynącej przez Chester’s Mill rzeczki, i najważniejsze w dłuższej perspektywie, znaczące odcięcie dopływu powietrza z atmosfery. Klosz nie jest całkowicie nieprzepuszczalny, jednak powietrze z zewnątrz dociera do miasta tylko w niewielkim stopniu.
Z tym wszystkim mieszkańcy Chester’s Mill muszą się zmierzyć, do momentu, aż klosz nie zniknie. Początkowo zaistniała sytuacja wywołuje jedynie lekkie zaniepokojenie, wraz z upływem czasu, kiedy fiaskiem kończą się kolejne próby zdjęcia kopuły przez wojsko, zaniepokojenie zmienia się w przerażenie, a stąd już tylko krok do paniki. Miastu w takim momencie jak nic potrzebne są sprawne i uczciwe władze, które zapanują nad sytuacją.
Tymczasem właśnie one są drugim, po kopule nieszczęściem Chester’s Mill. Duży Jim Rennie, zastępca przewodniczącego rady miejskiej, wykorzystuje sytuację do próby przejęcia całkowitej władzy w mieście. Władzy, którą faktycznie i tak sprawuje, bowiem reszta rady, jak i komendant policji są mu całkowicie ulegli i podporządkowani. Duży Jim to człowiek, którego władza upaja. Nie tyle pieniądze, których i tak ma pod dostatkiem, a gdyby wyjechał z miasta, zarobiłby ich jeszcze więcej. Dużego Jima pasjonuje samo rządzenie, świadomość, że od niego wszystko zależy, że trzyma na wszystkim rękę. Kopuła przeradza tę żądzę władzy w chorobę, odcina bowiem wszystko to, co mogłoby go powstrzymać przed dyktaturą – policję stanową, prasę, demokrację. Duży Jim zdaje sobie sprawę, że cokolwiek uczyni, nic nie będzie w stanie go powstrzymać i może robić, co mu się podoba, nie ponosząc za swoje czyny żadnych konsekwencji. Ten sam mechanizm działa w każdej dyktaturze. Zwróćcie uwagę, że każdy system totalitarny dąży do odizolowania państwa i obywateli od świata zewnętrznego. Żeby nie było przepływu informacji, żeby zatuszować terror, żeby manipulować społeczeństwem. Kopuła zesłała Dużemu Jimowi coś jeszcze lepszego. Wprawdzie nie odcięła dostępu do informacji, ale stała się nieprzeniknioną barierą dla mieszkańców (nikt nie może wyjechać). Co gorsza, siły zewnętrzne, które, choć monitorują sytuację, nie są w stanie nic zaradzić. Czyż może być coś lepszego dla człowieka dążącego do władzy absolutnej wszelkimi możliwymi środkami? Czy trzeba dodawać, że kopuła jest Dużemu Jimowi, w przeciwieństwie do większości mieszkańców Chester’s Mill, na rękę?
W miasteczku jest jednak garstka ludzi, która próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego klosza i powstrzymać Dużego Jima Renniego. Wśród nich były kapitan armii USA, a obecnie kucharz w restauracji Sweetbar Rose, Dale Barbara, dla przyjaciół Barbie. Początkowo myślałem, ze King rozwinie akcję tak jak w wielu amerykańskich filmach. Jest kryzys, któremu nikt nie jest w stanie zaradzić i pojawia się superbohater, wojskowy, policjant, który bierze sprawy w swoje ręce i rozwiązuje zagadkę. Omyliłem się. Dale Barbara jest jedną z głównych postaci, ale nie jedyną. King nie wykreował jednego, wiodącego bohatera. Na ponad dziewięciuset stronach mamy ich prawdziwą galerię. By wśród nich wymienić tylko redaktor naczelną lokalnej gazety Julię Shumway, asystenta medycznego Ryżego Everetta, czy właścicielkę restauracji Rose Twitchel. Odcięte miasteczko Chester’s Mill będzie więc poligonem, na którym rozegra się walka pomiędzy Dużym Jimem a tymi kilkunastoma ludźmi, którzy przejrzeli jego prawdziwe zamiary i próbują mu się przeciwstawić.
Można zadać sobie pytanie, co takiego można opisać w małym prowincjonalnym miasteczku aż na 923 stronach? Cóż, gdybym nie znał Kinga powiedziałbym, że nie mam pojęcia. Tymczasem książkę czyta się z ciągłym zainteresowaniem, z nieustępliwą myślą - co będzie dalej? Na tyle trudno było mi ją zostawić, że brałem ją do pociągu i czytałem w czasie podróży do pracy. A przyznacie, że powieść lekka i poręczna nie jest.
Jeśli więc książka jest długa, wciągająca, zapewniająca godziny dobrej literackiej rozrywki i pozostawia czytelnika w stanie, którym żałuje, że już się skończyła, to chyba trudno jest narzekać? Ale chciałbym jeszcze, na koniec już, przy wszystkich plusach książki, dodać kilka rzeczy, które mnie osobiście nie pasowały.
Przyjęło się, że King to autor piszący fantastykę, a w szczególności horrory. Tak go powszechnie zaszufladkowano i może przez to pisze teraz owe słowa. Trzeba rzec, że poza tytułową kopułą fantastyki w książce nie ma. A i sama kopuła jest jedynie pretekstem, żeby opisać zamknięte społeczeństwo, a nie kluczowym elementem fabuły. Gdyby wymyślić jakiś inny, bardziej naturalny czynnik izolacyjny, można z niej zrezygnować. Liczyłem, że ów klosz będzie odgrywał w powieści nieco większą rolę.
Nie znam się na psychologii, ale zachowanie mieszkańców demolujących sklep, już w dwa dni po pojawieniu bariery, gdy każdy ma jeszcze pełne spiżarnie wydało mi się sztuczne. Zapasów starczyłoby jeszcze na długi czas, a zaopatrzenie sklepów w Chester’s Mill było na tyle dobre, że przez miesiące nikomu by jedzenia nie brakowało. Przez większość książki nie miałem żadnego problemu, ale w tym przypadku nie byłem w stanie zawiesić niewiary.
Kolejna rzecz - zachowanie się mieszkańców wobec Dużego Jima Renniego. Wygląda to tak, jakby człowiekowi można było wmówić wszystko. Czy możliwym jest, by pośród ponad tysiąca mieszkańców miasta tylko kilkoro widziało, że dzieje się coś nie tak? Rozumiem intencje autora, ale wydaje mi się, że rzeczywistość byłaby nieco inna. King przedstawia bardzo bogatą galerię postaci, ale reszta mieszkańców wydaje się być nieobecna, nie ma własnego zdania na temat wydarzeń w mieście.
I na koniec, to, co mnie w powieści najbardziej irytowało – niepomyślne zbiegi okoliczności. Taki zabieg pojawia się u Kinga nie tylko w „Pod kopułą”. Postać negatywna ma zawsze takiego farta, że każdy przypadek jest dla niej korzystny, natomiast bohaterowie pozytywni wręcz odwrotnie. Zbieg okoliczności to trudny zabieg literacki, należy posługiwać się nim ostrożnie, żeby czytelnik był w stanie w niego uwierzyć. A w serię zbiegów okoliczności, zwłaszcza pechowych, uwierzyć jest bardzo trudno, a te nękają bohaterów nagminnie. W ogóle autor wydaje się mieć jakiś uraz do pozytywnych bohaterów, nie daje im za bardzo wyjść przed szereg, popisać się. Rzadko kiedy książki Kinga kończą się zdecydowanie pomyślnie. Zwykle jest to pyrrusowe zwycięstwo. Niektóry dotrwają do końca, większość postaci, które darzyliśmy sympatią zginie, a ostateczny koniec historii trudno jest nazwać zwycięstwem dobra.
Stephen King to bez wątpienia człowiek obdarzony wielkim talentem narracyjnym. Jego najnowsze dzieło – „Pod kopułą” tylko ten fakt potwierdza. Książkę należy bez wątpienia ocenić pozytywnie jako zdecydowanie wartą przeczytania. Nie wiem czy będę do niej wracał, aż na tyle mnie nie zachwyciła, jednak tych paru dni spędzonych w Chester’s Mill na pewno nie żałuję. A miłośnikom twórczości Stephena Kinga polecam w szczególności, gdyż znajdą w najnowszej jego powieści wszystko to, za co kochają jego powieści i za co sam autor jest najbardziej ceniony. A poza tym, niejednokrotnie słyszałem głos, że najlepszymi książkami Kinga są te najobszerniejsze – „Bastion”, „To” ,itp.. Nie jestem w stanie potwierdzić, ale jeśli coś w tym jest, to po „Pod kopułą” można sięgać w ciemno.


