Piękne istoty
35,00zł
Cena rynkowa: 39,90zł
Rabat: 12.28%
Oszczędzasz: 4,90zł
Recenzje »
Piękne istoty opis
Robert Ziębiński Newsweek
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Daria cz... Data dodania: 01/06/2011
starsi mogą odrobinę się nudzić.
Autor: Zuzanna Sz... Data dodania: 05/05/2011
Dla mnie, wielkim plusem, który zwrócił moją uwagę już na samym początku, jest to, że narratorem książki jest osobnik płci męskiej. Koniec z zakompleksionymi, wzdychającymi do swych idealnych bożyszczy nastolatkami! Koniec zresztą ze wszystkimi modnymi ostatnio ustalonymi schematami o zwykłej nastolatce i niezwykłym chłopcu; co więcej - w książce nie ma co szukać wampirów, czy wilkołaków.
"Piękne istoty" to opowieść zupełnie inna. Bazująca na tradycyjnych legendach, czerpiąca swoje motywy z powieści gotyckiej - jest nawet stare zamczysko i mieszkający w nim tajemniczy mężczyzna, podziemne tunele, samo otwierające się drzwi, wirujące stoliki, gasnące świece, czy duchy wyłaniające się ze swoich krypt. Te wszystkie elementy budują niesamowicie zagadkowy i tajemniczy nastrój. Tajemnica jest tu kluczowym elementem. Od samego początku wiadomo, że wiele spraw jest niewyjaśnionych i w trakcie czytania rozwiązują się one stopniowo zaskakując aż do samego końca.
Oczywiście pojawia się też dziewczyna, ale tym razem, to ona jest ta "niezwykłą". Podobało mi się, że romans bohaterów nie jest wyeksponowany na pierwszym planie. Tutaj rozwój akcji jest ważniejszy, nie ma sztucznych i nadętych scen w stylu romantycznych pocałunków w chwili zagrożenia życia. To książka przede wszystkim o przeznaczeniu, o klasycznej walce dobra ze złem, o możliwości dokonywania wyborów.
Warto też wspomnieć o niezwykłym miejscu akcji. Jest nim niewielkie miasteczko Gatlin położone na południu Stanów Zjednoczonych w piękny sposób opisane przez autorki. Według mnie miasteczko to jest jednym z bohaterów książki. Opisane są różne zwyczaje, styl życia jego mieszkańców, również niektórzy ludzie w nim mieszkający, co tworzy naprawdę solidną podstawę do budowania na niej reszty świata, a także sylwetki głównych bohaterów. Miasteczko często opisane jest w sposób zabawny, prześmiewczy, dodaje książce wiele uroku.
To jedna z największych zalet tej książki - narracyjność. Książka jest gruba, i dobrze. Jest w niej miejsce nie tylko na pędzące wydarzenia, ale także na szersze ujęcie całej problematyki. "Piękne istoty" napisane są ładnym stylem, któremu zupełnie nic nie można zarzucić.
Kolejnym wielkim atutem jest to, co bardzo lubię także w innych książkach, czyli przeplatanie się teraźniejszości z historią. Tutaj mamy zestawienie dwóch sfer czasowych: teraźniejszości oraz wojny secesyjnej.
Książka ta nie jest jednak idealna. Znajduje się w niej kilka niedociągnięć, przede wszystkim jeśli chodzi nadbudowę świata fantastycznego na realnym. W moim mniemaniu autorki powinny się zająć raczej pisaniem powieści realistyczno-społecznych, może historycznych, bo to wychodzi im idealnie. Oczywiście książka ta nie mogłaby istnieć bez wątku fantastycznego, bo jak już wcześniej wspomniałam, jest on tutaj najważniejszy i kluczowy, bez niego nie byłoby całej historii. Nie mówię też, że jest on beznadziejny, wręcz przeciwnie - ciekawy i wciągający, ale niestety, w wielu momentach niespójny, nielogiczny, czy mocno naciągany. Niedociągnięcia te wyraźnie widoczne są w zakończeniu (około 50 ostatnich stron), które jest nie tyle złe, co nie tak świetne i genialne jak poprzednie 480. Książka trzymała dystans i styl, a w zakończeniu autorki zbliżyły się do zbytniego patetyzmu.
Mi osobiście wymyślone rozwiązanie akcji się nie spodobało. Wyglądało to trochę tak, jakby autorki pisały całą książkę osnuwając akcję wokół jakiejś wielkiej tajemnicy, tworząc wspaniały nastrój, ale jakby same nie do końca wiedziały, co chcą z tym później zrobić.
Również całkiem ostatnie zdania książki, sygnalizujące czego mniej więcej możemy się spodziewać w następnym tomie według mnie nie wróży niczego nadzwyczajnego. (Ale to już takie tylko moje insynuacje).
Pomimo drobnych wad, szczerze polecam tę powieść. Mogę zapewnić, że wady przeze mnie wymienione nie wpływają na odbiór całej książki, którą czyta się z wypiekami na twarzy do późnych godzin nocnych. (Poza tym, jak widzicie wady te są bardzo subiektywne i na pewno znajdą się osoby, które odbiorą te elementy zupełnie inaczej niż ja.)
Naprawdę świetna robota!
P.S. Przed lekturą radzę sobie przypomnieć podstawowe informacje na temat wojny secesyjnej. Dużym atutem dla czytelnika będzie też znajomość powieści "Zabić drozda", ponieważ są do niej liczne odwołania. (Bez jej znajomości kilka smaczków może umknąć.)
Autor: Sara Pr... Data dodania: 28/07/2010
Ethan marzy o wyjeździe z Gatlin w Karolinie Południowej, gdzie ostatnim wielkim wydarzeniem była wojna secesyjna. Chłopak od miesięcy śni o dziewczynie, której nigdy wcześniej nie widział. Kiedy po wakacjach spotyka ją na szkolnym korytarzu, z miejsca się w niej zakochuje. Lena ukrywa jednak mroczną tajemnicę i klątwę, która od pokoleń ciąży na jej rodzinie. Czy Ethan zdoła zmienić przeznaczenie i uratuje Lenę przed nią samą? W mieście bez przyszłości, jedna tajemnica zmieniła wszystko...
Nawet już nie pamiętam kiedy dokładnie zaczęłam czytać tą powieść - na pewno po lekturze "Zielone drzwi", ale trochę mi to zajęło (argumentacja: oczywiście brak czasu). Jeszcze przed rozpoczęciem przejrzałam kilka portali z recenzjami, aby dokładniej przyjrzeć się opiniom, jakie wystawiali internauci - prawie wszystkie były pozytywne, a na amerykańskich stronach znalazłam wiele znanych nazwisk: Cassandra Clare, Melissa Marr - autorki, których książki czytałam. Zasiadłam do "Pięknych Istot" z uśmiechem i wielkim wyobrażeniem "wielkiego hitu", który podobno miał powtórzyć sukces Zmierzchu oraz Harry'ego Pottera.
Narracja w powieści jest pierwszoosobowa - widzimy wszystko oczami Ethana - koszykarza, dobrego ucznia, który stracił matkę w wypadku. Z pierwszego rzutu oka jego życie wydaje się być zwyczajne, niczym nie wyróżniające się i ułożone w ciągły, powtarzający się bieg zdarzeń - szkoła, dom, przyjaciele i koszykówka. Gdyby nie to, że wkrótce poznajemy Lenę - przepiękną nową uczennicę, która byłaby akceptowana przez wszystkich, gdyby nie jej stuknięty wuj, który (w brew panującej opinii) nie jest do końca taki stuknięty. W książce została również zawarta retrospekcja, która sięga aż czasów wojny secesyjnej. Plus jeden króciutki rozdział z punktu widzenia Leny - tak dla dopełnienia.
"Piękne Istoty" to powieść współczesna - pierwsze określenie, które przychodzi mi na myśl, gdy o niej myślę. Nie wyróżnia się niczym specjalnym - nawet okładka jest przerażająco przyciągająca jak w przypadku niektórych tego typu powieści. Czytałam już wiele książek na temat magii, gdzie były wplątane elementy grozy. Ta książka jest idealnym przykładem na to, że pisarzom nie wyparowały jeszcze wszystkie pomysły z głowy, a niektóre motywy można sprytnie połączyć. Niby książka dla szerokiego grona, głównie dla młodzieży, którzy przepada za "Zmierzchem" i tego typu lekturami, a z drugiej strony można wyciągnąć z niej jakieś korzystne wnioski, które są tutaj ukazane w prosty i przejrzysty sposób.
Jest to również powieść romantyczna, chociaż ta miłość Ethana i Leny wydała mi się niezwykle płytka, przerysowana i jednocześnie niepokojąca. Jest to oczywiste, że tych dwoje kocha się na zabój, na przekór wszystkiemu, ale bardziej interesowały mnie miłosne rozterki Genevieve, niż tej parki, chociaż tamte były tylko tłem dla całej historii. Swoją drogą - autorki wybrały bardzo dobre imiona dla swoich bohaterów, które na pewno zapadły mi w pamięci na długo - Ethan, Lena, Link, Sarafine, Amma, Macon, Ridley itp.
Podsumowując, naprawdę warto przeczytać tą książkę - ja bawiłam się przy niej świetnie i z chęcią przeczytam drugą część, jeśli takowa wyjdzie. Jest to coś nowego, co może nie jest arcydziełem, ale wciąga i pozwala przyjemnie spędzić czas przy kubku gorącej czekolady - idealna terapia na pogodę za oknem:)
Autor: Joanna Go... Data dodania: 01/07/2010
Tak mniej więcej zaczyna się ta książka. Książka całkiem dobra dla kogoś, kto lubi ostatnio modne historie o nadprzyrodzonych istotach. Albo o ludziach obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami. Albo o nieludzkich istotach. Naprawdę nieważne; ważne, że jest wielka miłość i dużo niezwykłych zjawisk. Ja polubilam bohaterów.
Lubię takie niesamowite opowieści. Dodatkową zaletą tej książki jest wplecenie w fabułę nieco historii i przede wszystkim - obnażenie małostkowości, nietolerancji, zawiści i wszystkiego tego, czym mogą się charakteryzować małe społeczności. Tak, jak lubię prowincję i swoje małe miasteczko, tak dostrzegam niestety ich wady. Nie są doskonałe. W Gatlin, miasteczku, gdzie rozgrywa się akcja powieści, ludzie nie cierpią inności. To jest ta cecha kur - gdy tylko jedna wyróżnia się czymś w stadzie, to zadziobią na śmierć. Powoli, ale systematycznie. Taka nietolerancja wszelkiej inności jest właśnie w Gatlin - Lena jest wyraźnie inna, jej wujek rónież. Ale wujek nie musi chodzić do szkoły, siedzi całymi dniami w domu, więc dano mu spokój. Natomiast Lenę szykanowano. A prym w tym wiodły najbardziej bogobojne i religijne miejscowe matrony. A wszystko w imię troski o dobro i bezpieczeństwo miejscowych dzieci. Tak, w imię wyższych celów popełniono niejedną zbrodnię.
Podsumowując - książka jest całkiem dobra, w sam raz na letnie popołudnia. Polecam nie tylko młodzieży.
http://kalioczyta.blogspot.com/
Autor: Aleksandra De... Data dodania: 24/06/2010
Przekleństwo, przeznaczenie i miłość. Trzy nieodłączne elementy dobrej lektury. W czasach popkultury, gdzie światem powieści rządzą wampiry i wilkołaki wyłania się książka w podobnym klimacie, ale jednocześnie oddalona od niego o kilkadziesiąt lat. Nie ma tu powtórzeń banalnych historii rodem z horrorów. Jest to opowieść trzymająca w napięciu z elementem tajemnicy, która rozwikłana zostaje dopiero na końcu.
Dlaczego warto przeczytać ten romans ? Bo jest inny niż wszystkie. Bo intryguje i zaciekawia. Bo pokazuje zupełnie nowy, nieznany świat Obdarzonych, gdzie życiem rządzi przeznaczenie, a rodzina jest najważniejszym elementem istnienia.
Dla mnie książka ta przyniosła ukojenie po codziennej pracy. Mogłam zrelaksować się przy niej i poczuć, że oddalam się od trosk dnia codziennego. Uwielbiam czytać książki, ta jedna jednak w pewien niesamowicie zawiły sposób wstrząsnęła mną i zostawiła ślad. Nie mogę doczekać się kiedy przeczytam ją jeszcze raz i znów poczuję ten fantastycznie realny klimat świata małego miasteczka, w którym nic nie jest jak powinno. W czasie czytania przeszłam przez wszystkie możliwe stadia emocji. Od granicznej radości, przez ogarniający mnie strach, poprzez złość aż do płaczu. Jest tu wszystko, czego kobieta może szukać w książce o miłości. Sklasyfikowanie tej powieści jako romansu jest jednak niejednoznaczne i błędne. Można wyróżnić tam również elementy horroru oraz dramatu, a wszystko to łączone jest fantastyką.
Ethan przystojny normalny chłopak i Lena – obdarzona niesamowitymi zdolnościami. Czy miłość przezwycięży przeznaczenie ? Przeczytajcie i dowiedźcie się sami!
Twój







