Literadar Literadar
Ostatnie królestwo

Ostatnie królestwo

  • Bernard Cornwell
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 534
  • Rok wydania: 2010
  • Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
  • Wymiary: 14 x 20.5 cm
  • ISBN: 978-83-62329-07-6

  • Produkt niedostępny
    Ocena klientów: (4.86)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Ostatnie królestwo opis

    Wyspy brytyjskie, dziewiąty wiek, czas wewnętrznych niepokojów, głodu i bezpardonowej walki o władzę. Czas największego najazdu Wikingów w historii.
    Syn jednego z angielskich wielmożów, Uther, zostaje porwany w wieku 10 lat. Jako jedyny ocalały z pogromu całego rodu dorasta wśród szczęku mieczy, pod czułą opieką śmiertelnych wrogów. Choć nauczył się żyć w zgodzie z zasadami Wikingów, w głębi duszy pozostaje synem Brytanii.
    Na jego oczach upadają kolejne królestwa, dokonują się zdrady, przewroty i krwawe rzezie... Pewnego dnia będzie musiał podjąć decyzję, kim jest i któremu panu będzie służył.
    Los zwiąże go z Alfredem, władcą ostatniego opierającego się Wikingom królestwa, i da sposobność, by stawił czoła legendarnym wikińskim wojom, przed którymi drży cała średniowieczna Europa. Spętany więzami honoru, lojalności i miłości, Uther stanie się tym, od którego zależeć będą losy całej Brytanii.

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ


    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Marta Ko... Data dodania: 10/02/2012


    Pokuszę się o stwierdzenie, że o Bernardzie Cornwellu słyszał już każdy. Ten angielski pisarz został nagrodzony Orderem Imperium Brytyjskiego, nadanym przez królową Elżbietę II. Jego świetna „Trylogia Arturiańska” przysporzyła mu masę fanów na całym świecie. „Ostatnie królestwo” to 1 tom z serii Wojny Wikingów wydany nakładem Instytutu Wydawniczego Erica.

    Książka podzielona jest na : „Prolog” i 3 części zatytułowane kolejno: „Pogańskie dzieciństwo”, „Ostatnie królestwo” i „Mur tarcz”. Na początku książki, przed główną powieścią czytelnik może zapoznać się z mapą, notą na temat nazw geograficznych i spisem miejsc. Powieść tę czyta się błyskawicznie, czcionka jest stosunkowo duża więc oczy nie męczą się szybko. A na końcu dociekliwy czytelnik będzie mógł przeczytać bardzo ważną „Notę historyczną”. Narracja w powieści jest zmienna, co również stanowi duży plus dla całości utworu. Jednak cała książka jest utrzymana jako wspomnienia Uthera, który jest głównym narratorem. Akcja powieści rozgrywa się w IX wieku, kiedy to Wikingowie zaczęli najeżdżać na zimie obecnej Wielkiej Brytanii. XIII i IX wiek były bardzo krwawymi czasami dla obu stron.

    „Ostatnie królestwo” opowiada historię Uthera, młodego chłopca, syna Uthereda, eldormana z Bebbanburga, który zostaje pojmany podczas krwawej bitwy przez Duńczyków. Na szczęście dla młodego chłopca, jego odwaga została doceniona przez ważnego jarla wikińskiego, który postanowił go wychować jak własnego syna. Od tej pory dorasta wśród swoich wrogów, którzy stają się z czasem jego sprzymierzeńcami. Uther będzie świadkiem wielu rzezi, w wielu sam weźmie udział. Wikingowie będą ostro parli do przodu, ku zwycięstwie. Na ich drodze stanie jednak jedno królestwo, królestwo Alfreda. A przed Utherem stanie trudna do podjęcia decyzja. Po której stronie stanie: Anglików czy Duńczyków? „Uther stanie się tym, od którego zależeć będą losy całej Brytanii.”

    Za co cenię Bernarda Cornwella? Przede wszystkim za ogrom jego wyobraźni jak i historycznej wiedzy, oraz połączenie obydwu tych czynników w coś, co zasługuje na uwagę. Postaci, które wykreował są nieszablonowe, jedyne w swoim rodzaju. Aż smutno jest się z nimi rozstawać pod koniec książki. A akcja powieści nie jest nużąca, wręcz przeciwnie pędzi jak szalona, zaskakuje, zastanawia i intryguje. Czytelnikom płci męskiej z pewnością przypadną do gustu liczne opisy krwawych bitew, wojen i strategii wojennych. Bardzo podobało mi się również zakończenie książki… ale już nic więcej nie zdradzę!

    Bernard Cornwell to bezkompromisowo jedyny taki pisarz w swoim gatunku. Z pewnością książka ta przypadnie w większej mierze mężczyznom, niż kobietom, jednak mimo wszystko polecam ją każdemu. Każdemu kto szuka ciekawej fantastyki połączonej z historycznymi faktami i wciągającą fabułą doceni kunszt literacki pisarza. Już niedługo będziecie mogli przeczytać na moim blogu drugi tom z tej serii, czyli „Zwiastuna burzy”.


    Zapraszam: http://miqaisonfire.wordpress.com

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Paweł Ku... Data dodania: 09/02/2012


    O Bernardzie Cornwellu słyszałem wiele dobrego, niestety dotychczas nie miałem przyjemności osobiście poznać jego prozy. W końcu jednak w moje ręce trafiło Ostatnie królestwo, będące pierwszym tomem cornwellowego cyklu Wojny Wikingów. Przeczytałem, a właściwie połknąłem je w trzy dni i poczułem, że moja dotychczasowa ignorancja wobec twórczości Cornwella to prawdziwy grzech. W związku z tym, użycie słowa "przyjemność" w pierwszym zdaniu niniejszej recenzji uważam za całkowicie uzasadnione.

    Ostatnie królestwo to powieść historyczna, opowiadająca o losach młodego anglosaskiego wojownika Uhtreda, syna Uhtreda z Bebbanburga, dziejąca się w czasach największego w historii najazdu duńskich wikingów na Wyspy Brytyjskie. Dzieje Uhtreda spisane są w formie opowieści własnej samego bohatera, który opisuje wydarzenia po latach będąc już dorosłym mężczyzną i doświadczonym wojownikiem. Z początku wydawać się to może trochę dziwnym zbiegiem, gdyż z góry sugeruje jak się skończy opowieść i po której stronie konfliktu ostatecznie opowie się Uhtred - sam bohater niejednokrotnie bowiem sugeruje jak potoczyły się jego dalsze losy - jednak umiejętności narratorskie autora są na tyle dobre, że nawet spodziewając się takiego a nie innego rozwiązania historii, i tak nie sposób się oderwać od śledzenia losów bohatera.

    Uhtreda poznajemy jako dziesięcioletniego chłopca, który w walce traci ojca i wpada w duńską niewolę. Niewola ta jest o tyle nietypowa, że chłopiec ma praktycznie pełną swobodę, ucząc się życia od żyjących wokół Duńczyków. W młodym Uhtredzie powoli wyrabia się jego własny pogląd na sprawy wojny i obu walczących stron. Chłopiec powoli staje się Duńczykiem - zaczyna czcić Thora, Odyna i inne skandynawskie bóstwa, uczy się walki i umiejętności przetrwania, a człowieka, który przed laty zamordował jego brata, uznaje niemalże za ojca. Z czasem jednak sytuacja się skomplikuje i Uhtred będzie musiał wybierać, która ze stron konfliktu jest bliższa jego sercu.
    Dawno już żadnej książki nie czytało mi się tak płynnie i z tak nieodpartą przyjemnością. Ma wszystko czego do szczęścia potrzeba: ciekawą historię, świetnego bohatera z krwi i kości, który dorasta na naszych oczach w bardzo racjonalnym tempie (a nie jak to czasem bywa, że ni stąd ni zowąd szaraczek staje się bohaterem milionów), przyjemne opisy, które nie zanudzają, ciekawe dialogi i pobudzające wyobraźnię sceny batalistyczne. Do tego wszystko świetnie przełożone.

    Gratulacje dla pani Amandy Bełdowskiej za świetne tłumaczenie, okraszone dodatkowo ciekawymi przypisami, wyjaśniającymi bardziej skomplikowane nazwy i zwroty. Cieszy mnie to, że cały tekst, pomimo umiejscowienia akcji w zamierzchłych czasach, jest napisany językiem współczesnym, nie stylizowanym na siłę na opisywaną epokę. Dzięki temu nie musimy się męczyć odszyfrowywaniem dziwnej budowy zdań i nie jesteśmy zasypywani archaicznymi zwrotami. Wracając do wydania, ukłony także dla pani Wiesławy Miller za rzetelną korektę, dzięki której nie dopatrzyłem się żadnego błędu w tekście [pomijając babola z imieniem bohatera w notce na tylnej okładce ;)] oraz dla pani Anny Damasiewicz za prostą, acz bardzo klimatyczną okładkę. Całe wydawnictwo wykonało kawał dobrej roboty i z wielkim apetytem zabieram się za Zwiastun Burzy, czyli drugi tom cyklu.

    Polecam Ostatnie królestwo wszystkim, a w szczególności fanom literatury historycznej i przygodowej. Na pewno się nie zawiedziecie.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Anna Ci... Data dodania: 08/11/2011


    O tym, że lubię sposób pisania Bernarda Cornwella już pisałam na blogu przy okazji "Jeźdźców z piekieł" - teraz powiem więcej jestem oczarowana! Tematyka wikingów zawsze mnie interesowała - a sposób, w jaki pokazuje to Cornwell bardzo mi się podoba - jest barwny i porywający.
    Historia głównego bohatera, Uthera, jest opisana w sposób zabawny i ciekawy. Książka jest pełna zwrotów akcji, ciekawych opisów i dialogów, w przypisach znajdujemy interesujące odnośniki historyczne. Autor przenosi nas do IX -wiecznej Anglii, gdzie panuje głód i walki o władzę. Uther zostaje porwany i wychowywany przez duńskiego wojownika. Nie zdaje sobie sprawy, że jest wśród wrogów....Doświadczenia i umiejętności zdobyte przy Regnarze przydają mu się później w walce przeciw Duńczykom....
    Od książki nie można się oderwać - żal , że się skończyła i nie mam kolejnego tomu.... Czuję niedosyt !

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Alicja Go... Data dodania: 29/09/2011


    Uwielbiam historię i wszystko co z nią związane. Filmy, programy, dokumenty, a literaturę w szczególności. Z tą ostatnią trzeba być jednak bardzo ostrożnym, często można sparzyć się na niemiłosiernie nudnych sprawozdaniach, bądź odwrotnie, z palca wyssanych historiach sprzedawanych jako powieść historyczna. Z książkami Bernarda Cornwella przy boku możemy spać jednak spokojnie, bowiem „ceniony za umiejętność zgrabnego łączenia rzetelnej, popartej studiami wiedzy, oraz literackiej fikcji, jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej poczytnych anglosaskich autorów powieści historycznych”.

    Pomyślmy przez chwilę o wikingach. Co staje nam przed oczami? Dzicy, nieokrzesani mężczyźni, z rogami na głowie i w kolczugach na piersi, grabiący, gwałcący, zabijający niewinnych ludzi. To po części prawda, jednak to tylko jeden punkt spojrzenia. Istnieje jeszcze jeden, który niesamowity Cornwell przedstawia nam na kartach pierwszej części przygód walecznego Uthreda z Bebbanburgu.

    Cała książka to opowieść Uthreda o swoim życiu. Poznajemy go jako 10-letniego chłopca, syna eldormana, jedynego następce i walecznego, skorego do bitew, zadziornego młodzieńca. Całe jego życie zmieniło się w jednej chwili, podczas bitwy z Duńczykami-wikingami, podczas której ginie jego ojciec i brat a sam zostaje uprowadzony do duńskiego obozu. Nie zostaje jednak jeńcem, a małym Duńczykiem, walczy po stronie Wikingów, czuje się jednym z nich. Jednak cały czas jest rozdarty pomiędzy Danią a Anglią, pomiędzy sercem a obowiązkiem Swój los zawierza trzem prządkom, które splatają ze sobą nici jego życia, nie walczy z przeznaczeniem, poddaje się mu, bo przeznaczenie jest wszystkim.

    To niesamowicie uzależniająca lektura. Sceny bitew, które przedstawia nam Cornwell są tak zobrazowane, że czujemy jakbyśmy sami słyszeli bojowe okrzyki, czuli napór wrogich ciał, mieli na rękach krew wroga. Język Pana Cornwella jest niezwykle barwny. Chociaż opisuje on tak odległe czasy- IX wiek, to wszystkie wydarzenia są dla nas tak bliskie, tak namacalne. To pierwsza taka powieść historyczna, która pochłonęła mnie w całości. Przedstawienie obyczajów, świąt, bitew, polityki, stosunków międzyludzkich jest genialne i daje nam mnóstwo tematów do przemyślenia bądź zgłębienia. Dowiadujemy się mnóstwo na temat pogańskich wierzeń, bogów, świąt. Pan Bernard poświęca też dużo miejsca na przedstawienie chrześcijaństwa, szerzonego niemal siłą.

    Jest to pierwsza część liczącej pięć tomów powieści. Po skończeniu czytania nie mogłam przestać myśleć o dzielnym Uthredzie, Roriku, Bridzie i o Ragnarze, który świętuje już w Walhalli. Niezmiernie się cieszę, że niedługo pojawi się druga część przygód wikingów “Zwiastun burzy” i nie mogę się doczekać, aby razem z Duńczykami i Anglikami spędzić następne kilka dni, walcząc o wolność bądź nowe ziemie.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Monika Sz... Data dodania: 19/09/2011


    Mówicie ,co chcecie dla mnie Bernard Cornwell to jeden z najlepszych pisarzy podejmujących tematy historyczne. Jak mało kto potrafi zafascynować mnie historią, a wierzcie mi ,że wbrew pozorom to naprawdę niełatwe.
    "Ostatnie królestwo" to pierwszy tom cyklu Wojny Wikingów. Jest to opowieść o losach Uthreda, syna eldormana Bebbanburga, ktory został pojmany przez Wikingów podczas jednego z najazdu na Wyspy Brytyjskie. Jego brawurę docenia jeden z duńskich wojowników Ragnar i bierze dzielnego Uthreda na wychowanie. Chłopiec od samego początku negatywnie nastawiony do księży i chrześcijaństwa chłonie wręcz wierzenia Wikingów.Z czasem staje się praktycznie pełnoprawnym członkiem społeczności najeźdźców utożsamiając się z nimi.
    Corwell jest dla mnie geniuszem. Dlaczego? Jest to jeden z niewielu autorów, który potrafi w naprawdę przyjemny sposób podać nam garść historycznych faktów nie wzbudzając przy tym w czytelniku odruchu ziewania. Z książki dowiadujemy się wiele na temat sposobu życia , taktyki walki i zwyczajów Wikingów. Mało tego Mimo,że Wikingowie to najeźdźcy to czytelnik od razu zaczyna darzyć sympatią tych walecznych wojowników, dla których honor i bohaterska śmierć podczas walki to najwyższe wartości. Ich przeciwieństwem są mieszkańcy Wysp Brytyjskich, których autor, przynajmniej mnie, skutecznie obrzydził. Autor codzienność IX w przekazuje nam w sposób tak lekki i przyjemny, a jednocześnie tak bardzo zapadający w pamięć, że czasami nie chce się wierzyć. Pozostaje nam żałować, że nasi autorzy podręczników do historii nie posiadają polotu i talentu Cornwella.
    Od czasów kiedy przeczytałam z nudów i braku czegokolwiek innego do czytania pierwszą książkę autora jestem nim zachwycona. Zachwyca mnie lekkością stylu i cudowną umiejętnością przeplatania fikcji literackiej z historycznymi faktami. Bohaterowie "Ostatniego królestwa" są świetnie wykreowani. Już od pierwszych stron mamy słabość do tych surowych wojowników, choć nie zawsze pochwalamy to jak postępują. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi... Weźmy na przykład Ragnara - Duńczyka, który został panem Uthreda. Zaczęłam cenić go za poczucie humoru , honor i to jak traktował dzieciaka, który mu się postawił ale jednocześnie momentami przerażał mnie fakt jak bardzo bezlitosnym był dla swoich wrogów. Podobnież Uthred - cenię go za spryt, inteligencje odwagę, a jednocześnie odrobinę poraża mnie jego specyficzna dwulicowość.
    Niemniej jednak "Ostatnie królestwo" to książka, którą powinien przeczytać każdy, kto choć odrobinę interesuje się Wikingami, bo wbrew pozorom to opowieści o nich autor poświęcił większość książki. muszę przyznać, że jeżeli chodzi o mnie to bardzo mi to odpowiada. Z zapartym tchem czytałam wszystko, co dotyczyło duńskich wojowników i wszelkiego rodzaju opisy obrzędów, sposób ów walki czy opisów zwykłego dnia Wikingów chłonęłam jak gąbka.
    Jedno jest pewne - o ile do tej pory twierdziłam, że Cornwella można przeczytać , tak od chwili kiedy przeczytałam "Ostatnie królestwo" muszę przyznać, że autora z pełną świadomością dodaję do ulubionych :)

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Joanna Go... Data dodania: 10/01/2011


    Pod koniec IX wieku na wschodnią Anglię napływają coraz liczniejsze statki Wikingów. Szukają ziemi, na której mogliby osiąść na stałe. Pamiętam z "Nieprzyjaciela Boga", że Artur - Bryt walczył z Anglami, Jutami i Sasami najeżdżającymi jego ziemię. Teraz jest już Anglia, a Brytowie wycofali się do zachodniej części wyspy i osiedli w Kornwalii i Walii.
    A zatem mamy spory przeskok w czasie. Jednak cykl nie ma być kontynuacją Legend Arturiańskich.

    Polubiłam prozę Cornwella od pierwszego z nim spotkania czyli od "Zimowego Monarchy". Moje uwielbienie dla jego warsztatu pisarskiego rośnie.
    Powieść rozpoczynająca kolejny cykl "Wojny Wikingów" jest jeszcze lepsza od Legend Arturiańskich. Tam było bardzo poważnie i nieco pompatycznie. Tutaj oprócz powagi mamy jeszcze sporą dozę humoru w opisach wyglądu i poczynań wojów z Anglii IX wieku.
    A najbardziej rozbawiły mnie zachwyty głównego bohatera, Uthera, nad kąpielą. Gdy miał około 13 lat, po raz pierwszy zanurzył się w ciepłej wodzie i nie mógł się nadziwić, jakie to może być przyjemne!
    Już to powinno Was zachęcić do poszukiwań powieści Cornwella. Ale to nie wszystko - oprócz ciekawych losów bohaterów, niezwykłych zwrotów akcji i dynamicznych opisów walk, jest tu jeszcze miejsce na rozważania bohatera, który na początku nie do końca zdaje sobie sprawę, że Duńczycy czyli wikingowie to są jego wrogowie i powinien nienawidzić całe to plemię. A on ich polubił. Porwany za młodu wzrasta pod ochroną jednego z najmężniejszych duńskich wojowników. Nikt mu nie każe uczyć się nudnych liter ani klęczeć całymi dniami i modlić się. I znowu Cornwell bardzo jednoznacznie objawia swój stosunek do katolicyzmu, podkreślając chciwość i hipokryzję księży i bardzo rozmodlonego króla Alfreda. Z drugiej strony stawiając prostolinijność i otwartość Duńczyków, ich waleczność i niezłomność.
    W posłowiu autor wyjaśnia jeszcze kilka ciekawych faktów z historii Wielkiej Brytanii, a w powieści mamy ciekawostki etymologiczne angielskich słów.
    Naprawdę powieść jest rewelacyjna bez dwóch zdań. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. Tym bardziej, że przecież wiem z historii, jak skończy się największy najazd Wikingów na angielskie ziemie. Dlaczego zatem wyczuwam, że sympatia narratora jest po stronie najeźdźców?

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!