Literadar Literadar
Ostatnia zbrodnia Stalina

Ostatnia zbrodnia Stalina

  • Rapoport Jakow
  • Oprawa: Twarda
  • Ilość stron: 392
  • Rok wydania: 2011
  • Wydawnictwo: ERICA
  • Wymiary: 14.0 x 20.5 cm
  • ISBN: 9788362329199
  • Tłumaczenie: Wieczorek Dorota

  • nasza cena:
    41,00zł
    Cena rynkowa: 44,90zł
    Rabat: 8.69%
    Oszczędzasz: 3,90zł

    Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.17)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Ostatnia zbrodnia Stalina opis

    "Mordercy w białych kitlach" - tak 13 stycznia 1953 roku w komunikacie agencji prasowej Tass nazwano grupę lekarzy, aresztowanych pod zarzutem pracy dla zachodnich agencji wywiadowczych i uśmiercania pacjentów. Tak rozpoczęto prowokację o charakterze antysemickim, która w zamierzeniu Stalina miały doprowadzić do kolejnej czystki w partii, środowiskach naukowych i artystycznych. Zamiarów nie zrealizowano, 5 marca 1953 roku przerwała je śmierć Józefa Wissarionowicza.
    Autor, jeden z oskarżonych, w sugestywny sposób przybliża Czytelnikowi piekielną atmosferę śledztwa w sprawie "spisku lekarzy", oddaje duszny, niszczący ludzi klimat antysemickiej histerii, z nienawiścią do "potworów w ludzkim ciele" i panicznym strachem przed przedstawicielami świata medycyny.
    Na kartach książki znajdziemy, świetnie nakreślone, sylwetki osób, które odegrały haniebną rolę w owych wydarzeniach, ale też osób niezłomnych, dzielnych lub po prostu przyzwoitych, co w naznaczonych terrorem czasach Stalina stanowiło formę odwagi.

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Aleksandra Sg... Data dodania: 28/12/2011


    Od dłuższego czasu miałam ochotę przeczytać "Spisek lekarzy kremlowskich". Zazwyczaj próby sięgnięcia po tę książkę kończyły się fiaskiem - a to z powodu nawału obowiązków albo zwyczajnego zmęczenia. Jednakże kiedy wczoraj sięgnęłam po dzieło Jakowa Rapoporta, nie mogłam się oderwać od tej pozycji. Nie mówię tu tylko o tematyce, która sama w sobie jest intrygująca, ale do wkradania się w świat ZSRR. Na początku miałam niejakie obawy, czy wywód patologa będzie dla mnie zrozumiały - wszak mógł nadużywać nieznanego mi słownictwa - ale one minęły równie szybko, a po chwili zaczęłam zagłębiać się w ciekawą lekturę.

    Właściwą fabułę poprzedza rozległy wstęp napisany przez córkę autora, Jakowa Rapoporta, Natalię Rapoport. Przyznam, iż od samego początku jej wspomnienia zrobiły na mnie wrażenie. Na początku czternastolatce towarzyszyło zdziwienie; a to, że pokój jest tak mozolnie penetrowany, a to, że pracodawczyni matki może być aż tak apodyktyczną kobietą. Podążałam wraz z Natalią w gąszcz mroku, strach, kiedy nie przyjęto paczki dla ojca po tym, gdy trafił w ręce przeciwników, co mogło oznaczać tylko jedno - śmierć. Autorka nie próbowała tu kolorować prawdy, nie wsławiała się swym cierpieniem, lecz opisała je w zaledwie kilku słowach. Zgoła nie przepadam za krótkimi opisami, lecz tu wydawały się czymś naturalnym. Najlepiej istotę cierpienia p. Natalii oddaje poniższy cytat:

    "Dni się ciągnęły - ponure, puste ciemne. (...) Rozumiecie? Nie morderca, nie potwór, nie najgorsza szumowina - lecz profesor. I żył!"*

    Relacje są wzbogacone intrygującymi zdjęciami, na których możemy obejrzeć rodzinę Rapoporta. Widać więzi między nimi, więc tym bardziej ponure dni - jak określiła córka pisarza - jawiły nam się jako o wiele bardziej pełne cierpienia. Co innego czytać o uczuciach łączących poszczególnych członków rodziny, a co innego ujrzeć na własne oczy miłość, jaką do siebie pałali. W największe rozrzewnienie wprawiła mnie fotografia przedstawiająca "lekarzy-morderców"

    Spisek lekarzy kremlowskich opowiada o spisku 11 lekarzy, którzy mieli za zadanie niewłaściwie leczyć Stalina. O tych praktykach miała powiadomić 13 stycznia 1953 r. gazeta "Prawda". Wielu z nas zapewne posiada już pewne informacje o tym precedensie, więc postaram się przytoczyć to, co przeczytałam w dziele Jakowa i zrobiło na mnie wrażenie. Ponoć zaczęto doszukiwać się kosmopolityzmu w twórczości artystów. Między innymi poematem E. Bagrickiego, Duma o Opanasie, miał być Żyd - Józef Kogan, zaś w Dniu wtórnym Erenburga doszukiwano się nazbyt wielu obco brzmiących nazwisk. Nie wyobrażam sobie tego, że sztukę szturmowali jej przeciwnicy, przecież wówczas pozbawiało jej się znaczenia, choć w niektórych przypadkach mogła zyskiwać nowe - okryte chwałą i cierpieniem.

    Reasumując, nie pozostaje wam nic innego jak sięgnąć po dzieło Jakowa Rapoporta. Gwarantuję, iż niezmiernie szybko je przeczytacie oraz że zostanie w waszej pamięci na dłuższy czas. Na mnie opowieść o spisku lekarzy zrobiła wielkie wrażenie i z pewnością jeszcze za kilka lat odświeżę pamięć, ponownie zagłębiając się w lekturze. Póki co nie pozostaje mi nic innego jak przytoczyć cytat, oddający kwintesencję i pośredni powód stworzenia dzieła przez patologa: "Niech pamiętają o nich ci, którzy przeżyli! Pomogą im pogodzić się z przeszłością..."*

    * wszystkie cytaty pochodzą z Ostatniej zbrodni Stalina J. Rapoporta

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Alicja Go... Data dodania: 29/09/2011


    Stalinowska Rosja rządziła się swoimi, bardzo specyficznymi prawami. Dla nas, żyjących w wolnym kraju, posiadających wolność słowa, nietykalność osobistą, prawa te są niezwykle trudne do zrozumienia i zaakceptowania. W stalinowskiej Rosji, państwie totalitarnym, wszystkie teoretycznie istniejące prawa w praktyce nie miały najmniejszego znaczenia. Krajem rządził jeden człowiek, który przez swoje lęki bądź też pragnienia wydał na śmierć tysiące osób. Przez czas Jego rządów kraj ten stanął w miejscu. Niemożliwym był osobisty rozwój, badania naukowe, które nie zostały zaakceptowane przez władzę, własne, odmienne zdanie, czy nawet tak oczywista dla nas sprawa, jak czytanie książek zagranicznych autorów. Stalin dzierżył w swoich rękach los tysięcy osób, który zależał tylko i wyłącznie od Jego chorych myśli. Wraz ze swoimi ludźmi, pracującymi jak dobrze naoliwiona maszyna, potrafił wmówić społeczeństwu każdą, nawet największą brednię. Potrafił z szanowanego, rosyjskiego obywatela w niedługim czasie zrobić wyrzutka, przestępcę, niegodziwca, który w opinii wielu, zasługuje tylko na śmierć. Niesamowite jest to, jak jeden człowiek potrafi oddziaływać na tysiące, kontrolować, kierować życiem wielu z nich. Jak bardzo zmienić poglądy, jak wiele pokładów nienawiści wyzwolić. A nienawiść ta często skupiała się na ludziach innej narodowości, w szczególności na Żydach. Choć oficjalnie karcono za przejawy antysemityzmu, to do ludzi tej narodowości nie miano zaufania. Co tu dużo mówić, prześladowano ich na każdym kroku, nie traktowano jako prawdziwych rosyjskich obywateli, nawet jeśli zamieszkiwali te rejony już od wielu pokoleń, nie mogli wyzbyć się swoich korzeni.

    “Ideolodzy walki z “wynarodowionymi kosmopolitami” przypuszczalnie zabroniliby i Isaakowi Lewitanowi, wielkiemu piewcy rosyjskiej przyrody, malowania jej swym genialnym, ale żydowskim pędzlem.”

    Nasz przewodnik, profesor Jakow Rapoport również był żydowskiego pochodzenia. Co oczywiście nie zmieniało faktu, że czuł się pełnoprawnym obywatelem Rosji, brał czynny udział w jej rozwoju i za wszelką cenę był gotów jej bronić, co udowodnił podczas wojennych zmagań. Wszystkie Jego zasługi nie miały najmniejszego znaczenia w obliczu zarzutów, które go nie ominęły. W swej opowieści pan Rapoport przekazuje nam wspomnienia, dotyczące ostatniej z wielkich zbrodni Stalina, tym razem wymierzonej w najbardziej humanitarną z nauk- w medycynę i ludzi, którzy dla dobra drugiego człowieka poświęcili całe życie.
    Otóż Józef Stalin, obawiając się żydowskiegi społeczeństwa naukowców zaplanował w najdrobniejszym szczególe spisek wymierzony przeciwko “mordercom w białych kitlach”, w którym jawnie oskarża wielu szanowanych lekarzy, naukowców i profesorów o umyślne spowodowanie śmierci kilku ważnych partyjnych działaczy. Przedstawia ich jako wielkich spiskowców, którzy zagrażają Jego ukochanemu kraju i działają na jego szkodę.
    Poprzez zastraszanie, prześladowanie a później aresztowania, psychiczne i fizyczne znęcanie się próbuje odsunąć żydowskich lekarzy od ich pracy. Muszę sprostować, nie tylko żydowscy lekarze “okazali się” mordercami. Rodowitych Rosjan ta chora rozgrywka również nie ominęła, miała to być kara za zbyt poufałe stosunki z “żydowskimi nacjonalistami burżuazyjnymi”.

    To co uderzyło mnie od razu, to sposób w jaki spisek został uknuty. Wszystkie szczegóły dopięte na ostatni guzik. Nic nie było przypadkowe. Trzeba przyznać, że Stalin miał talent do “fabrykowania i inscenizowania wielkich spisków”. Zanim jakikolwiek naukowiec został aresztowany był skrupulatnie śledzony, zastraszany. “Przypadkowo” tracił pracę, nie dostawał zezwolenia na badania... W społeczeństwie narastała nienawiść do lekarzy, ludzie przestali mieć zaufanie, odtrącali pomocną dłoń. Paranoja. Ministerstwo miało swoich szpiegów wszędzie, a informacje zebrane podczas obserwacji zawsze wykorzystywane były podczas śledztwa. Właśnie, śledztwo. Organy, który powinny poszukiwać prawdy wcale się nią nie interesowały. Siłą zmuszały wielu profesorów do podpisywania nieprawdziwych zeznań, obiecując lżejszą karę. A sposoby do wyłudzania takich zeznań mieli sporo. Nie będę ich opisywać, Autor zrobił to wystarczająco dobrze, wprowadzając nas w więzienny świat i pokazując jak wiele jeden człowiek potrafi wytrzymać. Choć w imię jakiej idei? Nie wiem.

    “Składamy hołdy i czcimy pamięć tych, którzy znosili gestapowskie tortury i nie zdradzili, a z uczuciem żalu i pogardy odnosimy się do tych, którzy nie wytrzymali. Ale bojownicy umierali za ideę. A represjonowani lekarze? W imię jakiej idei mieli ginąć? Co narodowi mogła dać ich śmierć w niesławie? Brakowało moralnego uzasadnienia, aby sprzeciwić się metodom “surowo zabronionym przez radzieckie prawo.”

    Na uwagę zasługuje również styl Autora. Ironiczny, zabawny i tak lekki. Czarny humor nie opuszcza stronic tej książki i choć sytuacja zazwyczaj wymaga powagi, to nie sposób się nie uśmiechnąć czytając o zachowaniu służb bezpieczeństwa, ich postępowaniu czy wysnuwanych wnioskach, zakrawających o tragikomedię.
    To historia, która moim zdaniem trafnie nakreśli Wam ówczesną sytuację polityczną- nie ważne, że to nieprawdziwe, ważne, że władze tak mówią!

    “Wśród aresztowanych znalazło się dwóch braci, Borys i Michaił Koganowie. Jeden z nich miał być szpiegiem amerykańskim, drugi angielskim. Widocznie szpiegostwo stanowiło rodzinną specjalność Koganów i obsługiwali tylko dwa wywiady z powodu braku większej liczny rodzeństwa.
    Interesujący był pewnien szczegół nieodnotowany w oświadczeniu MGB: Michaił Kogan zmarł na raka kilka lat przed tym, jak ogłoszono go szpiegiem. Swą działalność mógł więc prowadzić jedynie na tamtym świecie, co jednak nie przeszkadzało aparatowi śledczemu MGB, który korzystał także z usług diabłów, jak sam się później przekonałem.”

    Ponadto w wydaniu książki, które Wam prezentuję (swoją drogą pięknym- twarda okładka, przejrzyste karty, zdjęcia, cud, miód, malina!) możemy zapoznać się ze wstępem nakreślonym przez młodszą córkę pana Jakowa, Natalię. Bardzo ciekawe jest poznanie tej historii z dwóch punktów widzenia, tak bardzo różnych.
    Jednak oprócz dokładnej analizy Ostatniej zbrodni Stalina, w książce znajdziemy wyraźny obraz życia naukowego jak i prywatnego w stalinowskiej Rosji. Autor poświęca dużo miejsca na opis zmieniającej się świadomości obywatelów, na naukowe życie Moskwy. Na kartach swej opowieści przedstawia kilka szalenie interesujących biografii i kładzie nacisk na tło historyczne “wielkich” naukowych odkryć. A robi to w tak lekki i zabawny sposób, że książkę czyta się na jednym wdechu. Poza tym, wartym wspomnienia jest fakt, że pan Jakow w swojej książce doskonale operuje czasem. Przenosi się z jednego miejsca na drugie, raz jesteśmy w Moskwie lat dwudziestych, zaraz znowu pięćdziesiątych.
    Mimo wielkich treści i miliona kotłujących się myśli po zakończonej lekturze, to po prostu mile spędzony czas. Mile, ale jakże owocnie!

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Anna Ka... Data dodania: 04/08/2011


    Książka Jakowa Rapoporta wprowadza nas w atmosferę powojennych lat w Związku Radzieckim. U władzy znajduję się nadal Józef (Wissarionowicz Dżugaszwili) Stalin.

    Człowiek ten był bezwzględnym tyranem, który najwięcej narodu wyniszczył w latach trzydziestych XX wieku. Wówczas zginęło około dwudziestu milionów ludzi – na zesłaniu,

    w obozach pracy, obozach koncentracyjnych, stalinowskich kazamatach, skazani na karę śmierci przez reżim stalinowski, często na podstawie spreparowanych oskarżeń.

    Po zwycięstwie na faszystowskimi Niemcami, okupionym ponad dwudziestoma milionami ofiar, wydawało się, że coś się zmieni, ale Stalin wrócił do swoich dawnych metod. Jakow Rapaport – wybitny patolog (z pochodzenia Żyd) zapoznaje nas swojej książce z działaniami aparatu stalinowskiego wobec lekarzy, rzekomo uśmiercającymi najwyższych urzędników

    w ZSRR. Autor ukazuje również antysemityzm, który występował w kręgach władzy i był jednym z poważniejszych kryteriów oceny człowieka. Publikacja Rapoporta ukazuje nam różne metody działań ludzi aparatu bezpieczeństwa wobec osadzonych. W znacznej większości były to osoby pozbawione wszelkich uczuć, ślepo wierzące w każde słowo wypowiedziane przez „przywódcę światowego proletariatu” – Stalina. Podoba mi się użyte

    w książce określenie wobec tego człowieka „paranoidalny psychopata”.


    Jakow Rapaport zapoznaje nas także z atmosferą oraz układami występującymi w środowisku lekarskim tamtych lat w Związku Radzieckim. Życzliwość i pomoc w trudnych chwilach ze strony kolegów „po fachu” niejednokrotnie pozwalały przetrwać najcięższe chwile. Jednak i w tym środowisku było i jest pełno karierowiczów, którzy w sposób nieuczciwy pragną dostać się „na szczyty”. Dosyć szczegółowo obnażył to autor „Ostatniej zbrodni Stalina”. Chociaż nie można zdecydowanie stwierdzić, że była to ostatnia zbrodnia, gdyż upiory z czasów tego tyrana pojawiają się jeszcze i teraz.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Emilia Zu... Data dodania: 16/06/2011


    Nie przepadam za literaturą czysto historyczną. Nie ciągnie mnie do niej i zazwyczaj trzymam się z daleko od takiej tematyki. Mimo to staram się dać szansę książce, zwłaszcza jeżeli ktoś się już o niej pozytywnie wypowiedział. W internecie przeczytałam kilka pochlebnych opinii o „Ostatniej zbrodni Stalina” i postanowiłam przekonać się czy może tym razem książka oscylująca wokół wątku historycznego mnie zaciekawi i nie wyda mi się nudna. Po lekturze mogę tylko stwierdzić, że książka mnie zainteresowała i wcale się nie nudziłam:)

    „Ostatnie zbrodnia Stalina” to zwierzenia Jakowa Rapoporta o wydarzeniach jakie miały miejsce w latach pięćdziesiątych XX wieku w ZSRR. Otóż w tym okresie Józef Stalin doszedł do wniosku, że na terenie jego kraju istnieje spisek, mający na celu zniszczenie najważniejszych przedstawicieli jego rządu. Chodziło o uśmiercanie przez lekarzy członków ZSRR, którzy mieli być unicestwieni na zlecenie Zachodu. Aby temu zaradzić wprowadził w życie swój plan antysemicki, przez co część ludzi była prześladowana, poniżana, więziona i mordowana. W książce nie zabraknie opisów brutalnego traktowania obywateli podejrzanych o współpracę z państwami zachodnimi, propagandy przeciw ludziom ze świata medycznego czy ogólnokrajowej nagonki na potencjalnych winowajców…

    Książkę czytało mi się dość dobrze i nawet całkiem szybko. Napisana jest żywym, plastycznym językiem a treść jest na tyle ciekawa, że wciąga czytelnika w swój świat. Sporo tu emocji, szokujących scen czy cierpienia. Przedstawiono też sylwetki ludzi, którzy zachowywali się wyjątkowo haniebnie, jak i tych szlachetnych i prawych, którzy mimo zagrożenia odznaczali się odwagą i prawością. Warto poświęcić trochę czasu , aby poznać tę historię bliżej.

    „Ostatnie zbrodnia Stalina” to wstrząsająca książka o wydarzeniach, które miały miejsca nie tak dawno temu i które wpłynęło na życie wielu ludzi. Z książki dowiemy się licznych informacji o sytuacji politycznej w tamtych czasach i dzięki temu znacznie łatwiej było mi zrozumieć zawiłe fakty historyczne, które każdy z nas powinien znać. Polecam i pozdrawiam!!

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!