Miasteczko Salem
Miasteczko Salem opis
W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziań się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dorośli i dzieci, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę. ,,Miasteczko Salem", klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po raz pierwszy w roku 1975. Demoniczna opowieść natychmiast przeraziła i oczarowała czytelników i stała się światowym bestsellerem. Doczekała się też dwóch ekranizacji.
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Dominika Ku... Data dodania: 14/11/2010
''Miasteczko Salem" to już moje kolejne zetknięcie się z autorstwem pana Kinga. O książce słyszałam same dobre opinie. Ponoć, kto raz ją przeczytał, wciąż do niej wracał. Niewątpliwie ze mną też tak będzie.
Autor przedstawia nam ciche i zapomniane przez Boga miasteczko Jeruzalem, potocznie nazwywane Salem. Życie toczy się swoim własnym, niezachwianym rytmem. Nad miasteczkiem niczym '' król'' miasteczko góruje obarczony legendą dom Marsten'ów. Jego pierwszy właściciel, Hubie Marsten, przed laty zastrzelił swoją żonę, a następnie powiesił się w jednym z pokojów na górze. Od tego czasu budynek ten pozostał niezamieszkany i służył do ''straszenia'' nim dzieci. Ben Mears- mały chłopiec pragnący dołączyć do klubu rówieśników, postanowił ukraść z rezydencji jakiś fant. Zwabiony dziecięcą ciekawością, postanowił zajrzeć do pomieszczenia, w którym pierwotny właściciel domu popełnił samobójstwo. To, co ujrzał w środku prześladować go będzie do końca życia. Kilkanaście lat później, dorosły już Ben postanawia wrócić do miasteczka po tragicznej śmierci swojej żony. Poznaje Susan Norton, w której się zakochuje, lecz koszmar z lat dziecięcych wciąż kieruje jego wzrok ku domowi Marstensów. W tym czasie wprowadzają się do niego tajemnici mieszkańcy- dystyngowany pan Straker i wspólnik, pan Barlow, którzy zamierzają otworzyć w miasteczku sklep z antykami. W krótce w Salem zaczynają ginąć ludzie...
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to najlepszy horror jaki w życiu czytałam. Cały czas trzymała mnie w napięciu i wręcz bałam się ją odłożyć. Fabuła jest bardzo rozbudowanana. Autor poświęca dużo czasu na opisywanie jednostajnej egzystencji mieszkańców oraz ich wadach. To miasto praktycznie umarło. Nie dzieje się w nim nic oprócz romansów, zdrad, alkoholizmu, plotek. Tak jak powiedział szeryf, to miasto zginęło ponad dwadzieścia lat przed pojawieniem się w miasteczku wampirów. Tu trzeba powiedzieć kilka słów na temat tych krwiożerczych bestii. W przeciwieństwie do innych książek o tej tematyce, które do tej pory przeczytałam, istoty te są przerażające, żądne krwi i śmierci. King w pewniej sposób podtrzymuje stereotypy dotyczące tych zjaw. Zabija się je dzięki wbiciu kołka w serce, wody święconej i krucyfiku. Nie ma w nich żadnych uczuć ani miłości. Autor wręcz po mistrzowsku wywołuje strach w sercach czytelników. Atmosfera, w jaką nas wprowadza powoduje, że lektura ta w nocy gwarantuje dreszcze na karku. Styl powieści jest wręcz bezprecedensowy.
Książkę polecam ludziom o naprawdę mocnych nerwach. Z całą pewnością zgadzam się ze stwierdzeniem ze stroby tytułowej : '' Ta książka nie powoduje strachu. Ona wywołuje przerażenie." Bez wątpienia jedna z najlepszych i najbardziej przerażających powieści Stephena Kinga, która z pewnością na długo zapadnie w sercu czytelnika.
Autor przedstawia nam ciche i zapomniane przez Boga miasteczko Jeruzalem, potocznie nazwywane Salem. Życie toczy się swoim własnym, niezachwianym rytmem. Nad miasteczkiem niczym '' król'' miasteczko góruje obarczony legendą dom Marsten'ów. Jego pierwszy właściciel, Hubie Marsten, przed laty zastrzelił swoją żonę, a następnie powiesił się w jednym z pokojów na górze. Od tego czasu budynek ten pozostał niezamieszkany i służył do ''straszenia'' nim dzieci. Ben Mears- mały chłopiec pragnący dołączyć do klubu rówieśników, postanowił ukraść z rezydencji jakiś fant. Zwabiony dziecięcą ciekawością, postanowił zajrzeć do pomieszczenia, w którym pierwotny właściciel domu popełnił samobójstwo. To, co ujrzał w środku prześladować go będzie do końca życia. Kilkanaście lat później, dorosły już Ben postanawia wrócić do miasteczka po tragicznej śmierci swojej żony. Poznaje Susan Norton, w której się zakochuje, lecz koszmar z lat dziecięcych wciąż kieruje jego wzrok ku domowi Marstensów. W tym czasie wprowadzają się do niego tajemnici mieszkańcy- dystyngowany pan Straker i wspólnik, pan Barlow, którzy zamierzają otworzyć w miasteczku sklep z antykami. W krótce w Salem zaczynają ginąć ludzie...
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to najlepszy horror jaki w życiu czytałam. Cały czas trzymała mnie w napięciu i wręcz bałam się ją odłożyć. Fabuła jest bardzo rozbudowanana. Autor poświęca dużo czasu na opisywanie jednostajnej egzystencji mieszkańców oraz ich wadach. To miasto praktycznie umarło. Nie dzieje się w nim nic oprócz romansów, zdrad, alkoholizmu, plotek. Tak jak powiedział szeryf, to miasto zginęło ponad dwadzieścia lat przed pojawieniem się w miasteczku wampirów. Tu trzeba powiedzieć kilka słów na temat tych krwiożerczych bestii. W przeciwieństwie do innych książek o tej tematyce, które do tej pory przeczytałam, istoty te są przerażające, żądne krwi i śmierci. King w pewniej sposób podtrzymuje stereotypy dotyczące tych zjaw. Zabija się je dzięki wbiciu kołka w serce, wody święconej i krucyfiku. Nie ma w nich żadnych uczuć ani miłości. Autor wręcz po mistrzowsku wywołuje strach w sercach czytelników. Atmosfera, w jaką nas wprowadza powoduje, że lektura ta w nocy gwarantuje dreszcze na karku. Styl powieści jest wręcz bezprecedensowy.
Książkę polecam ludziom o naprawdę mocnych nerwach. Z całą pewnością zgadzam się ze stwierdzeniem ze stroby tytułowej : '' Ta książka nie powoduje strachu. Ona wywołuje przerażenie." Bez wątpienia jedna z najlepszych i najbardziej przerażających powieści Stephena Kinga, która z pewnością na długo zapadnie w sercu czytelnika.
Autor: Szymon Wę... Data dodania: 14/08/2010
Wielu ludzi dręczą koszmary z dzieciństwa. Niektórzy jakoś sobie z tym radzą. Innym zaś, niestety, nie jest dane ich przezwyciężyć. Podobnie jest z pisarzem Benem Mearsem. Przeżył w dzieciństwie traumę związaną z sąsiadem, który po zabiciu swojej żony, popełnił samobójstwo. Dręczą go koszmary, w których ciągle widzi dom owego mężczyzny. Postanawia przezwyciężyć swój strach i wraca w rodzinne strony – do Jerusalem. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż czeka go jeszcze większy koszmar. Okazuje się bowiem, że akurat w tym samym momencie do miasteczka zawitał pewien groźny wampir ze swoim sługą, który… No trochę się zagalopowałem. Nie napisałem nawet o co chodzi.
Otóż chodzi o książkę Stephena Kinga pt. Miasteczko Salem.
Od pierwszych stron jesteśmy zasypywani, jak to u króla horrorów bywa, niezliczoną liczbą postaci. Często musimy sięgać kilkanaście stron wstecz, żeby upewnić się o kogo chodzi. Nie przeszkadza to jednak w lekturze, gdyż dzięki temu otrzymujemy barwną historię pełną bohaterów z krwi i kości. Umiejętności narracyjne Kinga pozwalają śledzić akcję w wielu miejscach i z punktu widzenia wielu osób, nie tracąc przy tym poczucia czasu.
A jeżeli chodzi o wampiry…
W dobie dzisiejszych najróżniejszych zmierzchów, zaćmień, nowi, zenitów i innych jakże przerażających zjawisk związanych z nieustanną wędrówką księżyca po nieboskłonie trudno nam znaleźć w literaturze portret prawdziwego wampira. Dlatego zachęcam do sięgnięcia po książkę mającą, niech no dobrze policzę… jakieś trzydzieści pięć lat. Autor serwuje nam tutaj starych, dobrych Wiecznie Żywych, którzy są nieustannie głodni krwi, bojący się słońca, krzyży i wody święconej oraz nie wiedzą czym jest miłość.
Ze wszystkich książek mistrza horroru, jakie przeczytałem, a przeczytałem ich około dziesięciu, „Miasteczko Salem” jest zdecydowanie najmroczniejszą. Może nie przeraża jak wizja szczęk wielkiego i wściekłego bernardyna, zaciskających się na ramieniu, ale potrafi wywołać lekki dreszcz, kiedy coś uderzy w okno, przerywając nam niespodziewanie lekturę. Z czystym sumieniem polecam wszystkim lubiącym pełnokrwistych kolegów z kłami.
Otóż chodzi o książkę Stephena Kinga pt. Miasteczko Salem.
Od pierwszych stron jesteśmy zasypywani, jak to u króla horrorów bywa, niezliczoną liczbą postaci. Często musimy sięgać kilkanaście stron wstecz, żeby upewnić się o kogo chodzi. Nie przeszkadza to jednak w lekturze, gdyż dzięki temu otrzymujemy barwną historię pełną bohaterów z krwi i kości. Umiejętności narracyjne Kinga pozwalają śledzić akcję w wielu miejscach i z punktu widzenia wielu osób, nie tracąc przy tym poczucia czasu.
A jeżeli chodzi o wampiry…
W dobie dzisiejszych najróżniejszych zmierzchów, zaćmień, nowi, zenitów i innych jakże przerażających zjawisk związanych z nieustanną wędrówką księżyca po nieboskłonie trudno nam znaleźć w literaturze portret prawdziwego wampira. Dlatego zachęcam do sięgnięcia po książkę mającą, niech no dobrze policzę… jakieś trzydzieści pięć lat. Autor serwuje nam tutaj starych, dobrych Wiecznie Żywych, którzy są nieustannie głodni krwi, bojący się słońca, krzyży i wody święconej oraz nie wiedzą czym jest miłość.
Ze wszystkich książek mistrza horroru, jakie przeczytałem, a przeczytałem ich około dziesięciu, „Miasteczko Salem” jest zdecydowanie najmroczniejszą. Może nie przeraża jak wizja szczęk wielkiego i wściekłego bernardyna, zaciskających się na ramieniu, ale potrafi wywołać lekki dreszcz, kiedy coś uderzy w okno, przerywając nam niespodziewanie lekturę. Z czystym sumieniem polecam wszystkim lubiącym pełnokrwistych kolegów z kłami.
Autor: Marcin Pr... Data dodania: 30/07/2010
Jak na Kinga przystało jest to książka z gatunku horror z elementami fantasy. Powieść traktuje o losach miasteczka, w którym w niewyjaśnionych okolicznościach znikają ludzie. Przygodę zaczynamy z pisarzem który wyrusza do owego miasteczka żeby zmierzyć się z koszarem z dzieciństwa i odzyskać pisarska wenę. Wiem że naprawdę nie brzmi to zachwycająco ale kunszt Kinga sprawił że jest to jedna z najlepszych książek jakie dane mi było przeczytać. Sam klimat tytułowego Salem jest swego rodzaju niepowtarzalny. Powieść ta jest bardzo wciągająca; w pewnym etapie potrafi zaabsorbować czytelnika to tego stopnia, że odłoży on książkę dopiero gdy przewróci ostatnią stronę. Polecam nawet tym którzy nie mieli jeszcze styczności z tym gatunkiem.
Twój







