Literadar Literadar
Matka wszystkich lalek

Matka wszystkich lalek

  • Monika Szwaja
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 352
  • Rok wydania: 2011
  • Wydawnictwo: SOL
  • Wymiary: 14.5 x 20.5 cm
  • ISBN: 9788362405237

  • nasza cena:
    32,00zł
    Cena rynkowa: 34,90zł
    Rabat: 8.31%
    Oszczędzasz: 2,90zł

    Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.64)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Matka wszystkich lalek opis

    Korrigany, małe bretońskie duszki, potrafią porządnie zamieszać w ludzkich losach. Może to jakiś korrigan postanowił zburzyć spokój Claire Autret z maleńkiej wyspy u brzegów Bretanii?
    Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie?
    Pamiętajmy jednak, że korrigany umieją też leczyć rany i naprawić to, co same zepsuły...

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ

    Camilla Lackberg
    Monika Szwaja
    Harlan Coben
    Paulo Coelho
    Katarzyna Michalak

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Katarzyna Pe... Data dodania: 09/03/2012


    Z okładki witają czytelnika dwie twarze, jedna to oblicze lalki, druga ma już raczej bardziej chochlikową fizjonomię, obie wydają się być wraz z tytułem wskazówką co do samej treści zawartej pomiędzy obwolutami. Fizys wbrew pozorom przeciwstawności pasują do siebie, nie kojarzą się z dwulicowością, a raczej jak z rewersem i awersem monety, chociaż różne tworzą jedną spójną całość.

    Pełna uroku wyspa u wybrzeży Bretanii, no może co do tego czaru trochę inne zdanie ma Claire, rodzona mieszkanka tej skalistej kropli wśród zburzonego Atlantyku. Dziewczyna jakoś nie przywykła do ogromnych fal rozbijających się o brzegi jej rodzimej ziemi, wciąż ma w pamięci opowieści babci o powodzi sprzed stuleci i nawet upływ lat nie zatarł dziecięcego strachu. Jednak z biegiem czasu odgłos wzburzonego oceanu udaje się jej coraz lepiej zagłuszyć i nawet nie przypuszcza co szykuje dla niej przeznaczenie. Wystarczy jedna wizyta rodaków ze strony matki, a całe uporządkowane życie staje na głowie i to całej rodziny. Nikt spodziewał się zdradzenia prawie trzydziestoletniej tajemnicy, co więcej nikt nie był jej świadomy, no może oprócz jednej osoby. Ujawnienie sekretu uruchamia całą serię wydarzeń, łącznie z podróżą do ojczyzny przodków. Skąd to nagłe zainteresowanie Polską? Czyżby to co tak usilne skrywano przez tak wiele lat miało swe źródła w polskiej ziemi? Niespodziewane odkrycie zrodziło kilka pytań, ale czy znajdą się odpowiedzi na nie?

    Świat dzieciństwa Elżbiety Szumacher był szczęśliwy i beztroski, nawet wybuch drugiej wojny światowej jakoś nie odbił się na nim. Jednak i w tę sielankę zawitała historia, w jednej chwili z dziecka otoczonego kochającą rodzinę zmieniła się w sierotę, by prawie od razu wejść do nowej familii. Uśmiech losu w wojennej zawierusze, w której każdy odruch dobrej woli jet na wagę złota, a raczej ludzkiego życia. Kobieta i dziecko, nawet nie wiedząc nic o swej przeszłości zostały połączone zbiegiem okoliczności i pewnym człowiekiem, wybrał je spośród setek i dał szansę na nowy początek. A może sytuacja była całkowicie inna? Czy ukojenie bólu najbliższej osoby usprawiedliwia krzywdę wyrządzoną innym?

    Dwa horyzonty czasowe całkowicie odmienne od siebie, co mogą mieć wspólnego Claire i Elżbieta? Przecież wszystko je różni, nie mają ze sobą nic wspólnego ... Chociaż nie, jest coś co je łączy - więzy rodzinne, które zostały zapomniane a właściwie zatarte. Jak nadrobić stracony czas? To co już przeminęło nie powróci, ale pozostaje jeszcze teraźniejszość i przyszłość, tylko trzeba dać im szansę by zaistniały, ale wymaga to powrotu do trudnych chwili z przeszłości.
    Tragiczne wydarzenia z historii Polski zmieniły życie dwóch kobiet, bez ich wiedzy i zgody. Po latach obie dostają okazję by przynajmniej odnaleźć fragmenty tego, co wydawałoby się, że przeminęło bezpowrotnie lub w ogóle nie miało szansy by powstać. "Matka Wszystkich Lalek" to wspaniała opowieść o sile, jaka tkwi w więzach rodzinnych, nawet gdy wydawałoby się, iż zostały bezpowrotnie zerwane bądź nie dane było im w ogóle zaistnieć. Różne są drogi powrotu do korzeni, czasem wymagają pośrednictwa osób trzecich, prawda jest trudniejsza od kłamstwa, jednak pozwala odkryć również kim się jest w rzeczywistości. Autorka dokonała rzeczy wydawałoby się niemożliwej - opowiedziała w swej książce dwa opowieści, które pomimo odrębności są jakby elementami jednej całości. Opowiadania przeplatają się ze sobą, tworząc coraz bardziej wyrazisty wzór by w końcu stworzyć portret niezwykłych kobiet, doświadczających czym są rodzinne sekrety, chociaż nie zdają sobie z tego sprawy. Czytelnik rozpoczynając lekturę wchodzi w świat, zaskakujących zwrotami fabuły oraz niespodziewanymi zakończeniami poszczególnych wątków. Na poły saga rodzinna, na poły dramat, awers i rewers tej samej monety, a okładka idealnie odzwierciedla to co zawiera się za nią.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Sabina Ty... Data dodania: 20/12/2011


    Monika Szwaja jest moją ulubioną pisarką. Wspaniała kobieta ze wspaniałym darem pisarskim. Autorka rewelacyjnych powieści. Moimi ulubionymi dziełami są: "Zapiski stanu poważnego", "Klub mało używanych dziewic" czy też "Zupa z ryby fugu". Jednak każdą z części darzę sympatią. Są to książki do których najczęściej i najchętniej powracam. Monika Szwaja piszę tak jak lubię, dlatego kupuję w ciemno każdą wydaną nową powieść. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Najnowsze dzieło -"Matkę Wszystkich Lalek" uważam za najlepszą powieść pani Moniki jaką miałam przyjemność czytać, a czytałam wszystkie...
    Monika Szwaja zabiera nas w niesamowitą podróż do Bretanii. Wspaniałe miejsce, które warto odwiedzić, zwiedzić, a nawet tam zamieszkać. Jednocześnie autorka opisuje nam nasze piękne Karkonosze, które mają swój urok i czar. Co łączy te dwa urocze zakątki pełne magii? Łączy je pewna niespełna 30 letnia Klara, a raczej z francuskiego Claire. Klara to wspaniała i utalentowana osoba, która wraz z rodzicami, siostrą i babcią mieszka na małej wysepce w Bretanii.
    "Pointe du Raz jest najbardziej na południe wysuniętym cyplem półwyspu Finistere, ograniczającym z kolei od północy wielką i słynną ze sztormów Zatokę Biskajską. Powyżej Pointe du Raz był juz otwarty Atlantyk. Na przedłużeniu cypla, osiem kilometrów od jego końca, tkwiła w oceanie maleńka wysepka, Ile-de-Sein..."
    Zachełmie, górska miejscowość, w której żyją wspaniałe osoby. Jedna z nich niestety jest umierająca, z ostatnią wolą do Bretanii wyrusza Egon i Erwin Zacharzewscy. Wiozą wiadomość, która zmieni życie niejednej osobie...
    Monika Szwaja wspaniale wplata wątek wspomnieniowy, który wywołuje ogromne emocje. Poznajemy Elżunię, która w swoim życiu przeżyła niesamowite chwile pełne cierpienia, żalu, a chwilami szczęści...
    "Matka Wszystkich Lalek" to przede wszystkim powieść wielowątkowa. Wspaniale wyważona i napisana stylem, który lubię i do którego przywykłam czytając powieści Moniki Szwai.
    Autorka zabiera czytelnika w podróż do cudownego miejsca, pełnego magii i interesujących mieszkańców, gdzieś na Atlantyku. Cudownie, zielono, otoczone plażami, zatokami i oceanem...
    "Nigdzie nie ma tak soczystej trawy, tak zmiennego w swej urodzie nieba, skał, zatoczek, urwisk i plaż. Nigdzie nie ma tylu tęcz zakwitających w wilgotnym, morskim powietrzu. No i te elfy, korrigany, wróżki i duchy dawnej Kornwalii, w której król Artur miał swój zamek i okrągły Stół..."
    Autorka zabrała nas również na wspaniałą wycieczkę po Karkonoszach, które w zależności od pory roku potrafią być coraz to bardziej piękniejsze jak i bardzo zachęcające.
    Jednak oprócz pięknych widoków i cudownych pełnych magii miejsc, autorka pokazuje nam jak nie wiele trzeba, by nasze życie zmieniło się diametralnie. Wystarczy chwila, jeden gest, pewna sytuacja, by los wywrócił życie do góry nogami. Choć nie łatwo się z tym pogodzić to niestety pewnych spraw nie da się uniknąć...
    Monika Szwaja stworzyła świetne dzieło. Powieść zawiera problematykę jak i wspomnienia, które powiązane są z II wojną światową. Wszystko to zostało okraszone przepiękną przyrodą, miłością jak i pasją.
    Jednak ogromne wrażenie na mnie wywarły postacie. Szwaja stworzyła bardzo realistyczne osoby, pełne emocji, wiary w pewne wartości jak i w miłość. Nie zabrakło mi humoru, który z pewnością dostarczały pewne bliźniaki - Kinio i Minio. Umiliły one czas i rozśmieszyły do łez.
    Autorce dziękuję za to, że wspaniale rozwinęła wątek rękodzieła. Pokazała, że pasja w życiu jest czymś, bez czego trudno żyć i normalnie funkcjonować. Rękodzieło warto zgłębiać i pielęgnować. Podobnie jest z przyjaźnią i miłością. Może wreszcie przełamie się stereotyp, który ukazuje tylko starsze osoby zajmujące się rękodziełem.
    "Matka Wszystkich Lalek" to zdecydowanie najlepsza książka Moniki Szwai, która nie tylko wzrusza, ale też bawi i poucza. Z pewnością do tej powieści wrócę, a tych którzy jeszcze nie czytali namawiam, bo warto poznać historię Klary, Elżuni jak i Jurka, Bogusi i dwóch bliźniaczych urwisów.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Anna Ci... Data dodania: 09/12/2011


    Jestem wielką fanką Moniki Szwaji i bardzo byłam ciekawa, czym Autorka tym razem nas zaskoczy. Jedno wiedziałam na pewno - muszę mieć tą książkę :) Pani Monika napisała niesamowitą książkę, w której przeplatają się losy dwóch kobiet.

    Jedną z głównych bohaterek jest Claire Autret, młoda kobieta mieszkająca na małej wyspie w Bretanii. Skończyła studia, a teraz pomaga rodzinie w prowadzeniu restauracji. Jej matka, Ewa, jest Polką, a ojciec, Vincent, Bretończykiem. Przynajmniej tak jej się dotąd wydawało.... Dopóki dwójka młodych Polaków, Egon i Erwin, nie dostarczyli jej z Polski listu, który przewraca całe jej życie do góry nogami. Z listu dowiaduje się, że jej ojcem jest Polak, który jest ciężko chory i chciałby poznać swoją jedyną córkę. Claire po rozmowie z tatą Wickiem i przy jego wsparciu postanawia pojechać do Polski. Jak to wpłynie na jej życie? Jaki okaże się ojciec Claire? Na pewno wiele się w jej życiu zmieni - czy na lepsze? Czy duszki korrigany, które Claire tworzy otoczą ją opieką? Przeczytajcie!

    Drugą bohaterką książki Moniki Szwaji jest Liza Kózka vel Elżunia Schumacher, która mieszka u ojca Claire i opiekuje się nim. Elżunia jako małe dziecko podczas wojny została przez organizację Lebensborn wcielona do niemieckiej rodziny i wychowana na Niemkę. Liza zbiera lalki, każda z nich odzwierciedla fragment jej życia, jest częścią niej samej. Sama Lisa jest tytułową Matką wszystkich lalek. Po wojnie Liza dowiaduje się o swojej polskiej przeszłości - jak to wpłynie na jej życie? Czy będzie chciała odnaleźć rodzinę? Jak losy naszych bohaterek splotą się?

    "Matka wszystkich lalek" to ciepła, wzruszająca powieść. Piękna, refleksyjna, niosąca wielki ładunek uczuć. Niesamowita opowieść o odważnej dziewczynie z charakterem, o sile miłości, oddaniu, o decyzjach, które trzeba podjąć i o ryzyku. Książka jest pełna malowniczych, plastycznych opisów, które przenoszą nas w miejsce akcji - czytelnik razem z Claire przesiaduje na ganku Willi Klary i ogląda góry, czy też wygląda z pokoju w Bretanii na ocean. Opowieść jest przepełniona obrazami i zapachami. Dodatkowo ubarwiają ją sylwetki wykreowanych bohaterów - niesamowici bracia Egon i Erwin czy dwa małe diabełki, Kinia i Minio. Postacie są mocno zarysowane, bardzo charakterystyczne. Ubawiłam się nieźle przy rymowankach dwójki maluchów:)

    "Matka wszystkich lalek" to głęboka historia napisana lekkim językiem, mądra i zabawna, wzruszająca, ale i refleksyjna. To po prostu dobra książka !

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Anna Sz... Data dodania: 04/12/2011


    Najnowsza książka Moniki Szwai, to pozycja, o której od miesiąca zrobiło się bardzo głośna, a która niemalże jednogłośnie została okrzyknięta przez recenzentów najlepszą w całym dorobku pisarki. Już sama nobilitacja ze strony czytelników, powinna zachęcić niezdecydowanych do lektury. Tym jednak, którym nie wystarczą frazesy, przybliżę pokrótce fabułę tejże książki.

    Akcja powieści toczy się w kilku miejscach jednocześnie, a wszystko to za sprawą bohaterek, których różnią historie życia, a które mimo to w pewnym momencie splotą swoje losy.

    Pierwsza z nich, Klara, to w połowie Polka, w połowie Francuzka. Choć większość życia spędziła w urokliwej Bretanii, na maleńkiej wyspie zewsząd otoczonej wzburzonym Atlantykiem; to tak naprawdę jej miejsce na ziemi znajduje się w nieznanej dotąd Polsce. Bohaterka mieszka wraz z rodzicami, siostrą i babcią, a jej głównym zajęciem stają się robótki ręczne: dzierganie przepięknie zdobionej odzieży oraz wyrób niepowtarzalnej biżuterii. Pewnego dnia spokój jej rodziny zaburzają dwaj Polacy, którzy wraz ze swoim przyjazdem wywracają dotychczasowe życie Klary do góry nogami. Przekazują jej oni informację, która może zaważyć na losach nie tylko samej bohaterki, ale także wszystkich jej najbliższych. Okazuje się bowiem, że pochodzenie dziewczyny jest zupełnie inne niż przypuszczała…


    Równolegle poznajemy historię życia Elżuni – kobiety, która we wczesnym dzieciństwie została odebrana biologicznym rodzicom przez organizację Lebensborn i „wrzucona” w całkowicie nowe realia: poznała swoich nowych, niemieckich opiekunów, została nauczona ksenofobicznego spojrzenia na Polskę, znacjonalizowana i wyzuta z miłości do ojczystego kraju. Jej życie zostało przewartościowane bez jej wiedzy, została poddana praniu mózgu i całkowicie zniemczona.

    Choć historie obu kobiet pozornie się różnią, obie dotykają jednak tego samego problemu: zatracenia własnej tożsamości. Bohaterki będą musiały stanąć przed trudnymi wyborami, ponownie poznać swoją przeszłość i nauczyć się siebie na nowo. Obie odkryją Polskę, jako swoje prawdziwe miejsce na ziemi, obie docenią to, co zabrano im w dzieciństwie.

    Monika Szwaja ma niezwykły dar do opisywania historii ludzkich dramatów tak lekkim piórem, że nie stają się one przytłaczającymi opowieściami, lecz narracjami pełnymi optymizmu i wiary w człowieka. To nie jest kolejna smutna książka – to nauka życia w zgodzie ze sobą i swoim sercem. To opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, odkrywaniu własnych uczuć i życiu z nimi w zgodzie.

    Kochani, nie czytajcie opisu na okładce zanim nie sięgniecie do książki! Tak naprawdę nie odsłania ona zbyt wiele z fabuły, może być zatem myląca.
    Zachęcam, polecam. Ta pozycja może nieść ze sobą (i niesie!) tylko jedną reakcję czytelników – oczarowanie. Dajcie się porwać.


    Recenzja pochodzi z mojego bloga:
    http://shczooreczek.blogspot.com/2011/12/matka-wszystkich-lalek-monika-szwaja.html

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Bernardeta Ła... Data dodania: 02/12/2011


    Gdy tylko w zapowiedziach na stronach księgarni internetowych ukazała się wiadomość o nowej powieści Moniki Szwai natychmiast dodałam ją do listy książek, które muszę koniecznie przeczytać. Nie ukrywam, że jestem wielbicielką pióra Pani Moniki i uwielbiam jej powieści, które są dla mnie jaki drink energetyczny - bawią, rozśmieszają, poprawiają humor i nastarajają pozytywnie do życia. "Matka wszystkich lalek " to już 14 książka w dorobku tej Autorki. I tym razem Pani Monika nie zawiodła - napisała wspaniałą i pasjonującą historię od której nie mogłam się oderwać. I choć opis z okładki nieco mnie zmylił (sugerował mi nieco inne priorytety tej opowieści) to spędziłam z książką niesamowite chwile i na długo pozostanie ona w mej pamięci.
    Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo - poznajemy dwie główne bohaterki, które dzieli spora różnica wieku i miejsce pochodzenia, ale ich dzieje połączy pewien dom, a właściwie przepiękna willa położona wśród uroczych gór.
    Claire ma 28 lat, jest z wykształcenia matematykiem, pracuje w szkole i pomaga w prowadzeniu rodzinnej restauracji i pensjonatu. Mieszka wraz z rodzicami, babcią i siostrą na małej skalistej, bretońskiej wyspie. Jest miłośniczką robótek ręcznych, a spod jej drutów wychodzą prawdziwe arcydzieła. Zajmuje się także robieniem artystycznej biżuterii, spotyka się z miłym chłopakiem i nagle ......... jej życie zostaje wywrócone do góry nogami. Okazuje się, że człowiek, którego uważała za biologicznego ojca nim nie jest. Jej prawdziwy tata mieszka w Polsce i ciężko choruje na raka. Właściwie już prawie umiera, bo medycyna okazuje się bezradna i lekarze tylko mogą uśmierzyć ból. Umierający człowiek prosi, by córka się z nim w Polsce spotkała i zaprasza ją do swojej willi.
    Drugą bohaterka ma na imię Ela - poznajemy ją gdy ma 7 lat. Jest wojna, Niemcy zagrażają spokojowi jej rodziny. Nagle dziewczynka zostaje oderwana od swoich bliskich i trafia w obce ręce .........
    Losy tych dwóch kobiet połączą się. Obie przeżyły w swoim życiu sporą traumę. Obie choć w zdecydowanie inny sposób utraciły rodzinę i na nowo musiały szukać własnej tożsamości. Stało się to nagle i nie było łatwe.
    Powieść "Matka wszystkich lalek" jest nieco inna niż np. "Stateczna i podstrzelona " czy "Zapiski stanu poważnego". To książka opowiadająca o dwóch kobietach, które na nowo musiały poskładać swój świat, odnaleźć się w innych realiach. Nauczyć się żyć z inną tożsamością. Lalki będące zwykle symbolem ukochanych zabawek z dzieciństwa stają się dla Eli jedynymi towarzyszkami samotności i powiernicami, którym dziewczynka wyjawia swoje najskrytsze tajemnice i sekrety.
    Trudno oderwać się od pasjonujących losów dwóch bohaterek, które stają się bliskie czytelnikowi już od pierwszych stron lektury. Ich losy są tak zawiłe, spotykają ich trudne i bolesne sytuacje.
    Akcja książki rozgrywa się w dwóch przepięknych zakątkach świata - w Bretanii i Karkonoszach. W fabułę Autorka przepięknie wplata opis uroczych miejsc jakie odwiedza Claire, pokazuje życie na malutkiej wysepce u wybrzeży Francji, gdzie ocean objawia swoją moc i potęgę.
    Oprócz dwóch głównych bohaterek Czytelnik pozna bardzo ciekawe postacie - niektóre z nich mają bardzo trudne charaktery i osobowość jak Ewa, ale nie brak i wesołego rodzeństwa Erwina i Egona. A już zabawne rymowanki uroczych bliźniaków Kini i Minia rozśmieszają do łez.
    Oprócz wzruszającej historii obu bohaterek w książce będziemy mieli okazję poznać rodzinny klimat domu Bogusi, sympatyczną babcię Hanię i przeurocze zwierzaki, które podbiją serce Claire.
    Książka jest moim zdaniem świetnym towarzyszem na długi wieczór, dobrym pomysłem na prezent dla Pań w każdym wieku. Czytało mi się ją lekko i przyjemnie, a gdy się doczytałam do końca trochę szkoda mi było rozstawać się z sympatycznymi postaciami, które podbiły moje serce. Gorąco polecam tym, którzy jeszcze nie poznali uroku pióra Moniki Szwai, bo jestem przekonana, że Ci którzy polubili powieści tej Autorki żadnej zachęty nie potrzebują.

    (2 z 2 klientów uznało tę recenzję za pomocną.)
    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!