Literadar Literadar
Król kier znów na wylocie

Król kier znów na wylocie

  • Hanna Krall
  • Oprawa: Twarda
  • Ilość stron: 160
  • Rok wydania: 2006
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Wymiary: 13 x 20.5 cm
  • ISBN: 83-247-0282-2

  • Produkt niedostępny
    Ocena klientów: (5.00)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Król kier znów na wylocie opis

    Największym szczęściem Izoldy Regensberg miał się okazać fakt, że urodziła się bez wyrazistych semickich rysów: mogła się stać Marią Pawlicką, by próbować ocalić swego męża, wywiezionego do obozu w Mauthausen. Izolda-Maria straci całą rodzinę i via Wiedeń trafi do Oświęcimia, by znaleźć się w Berlinie jako ... rasowa Niemka, a po wojnie jej dramatyczna odyseja bynajmniej się nie skończy. Hanna Krall opowiada dzieje bohaterki w charakterystyczny dla siebie sposób, bez patosu, w lapidarnych, niebywale sugestywnych obrazach-epizodach.

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ

    Zafon Carlos Ruiz
    Elfriede Jelinek
    Isaac Bashevis Singer
    Elfriede Jelinek
    Iza Komendołowicz

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Jolanta Ch... Data dodania: 26/02/2010


    Izoldo Regensberg... nie wiem, co powiedzieć. Brak mi słów. Tak się dzieje za każdym razem, gdy sięgam po Twoją opowieść. Muszę Ci o czymś nadmienić. Cieszę się, że ostatecznie spisała ją Hanna Krall. Wiem, miałaś wątpliwości, to zrozumiałe. I miałaś kilku kandydatów do tej roli. Ale chyba nikt inny nie opowiedziałby o holokauście, o krzyku – bez krzyku, o histerii – bez histerii, o odczłowieczeniu... tak po ludzku. Bez patosu. Bez ozdobników. Suchym, rzeczowym, lapidarnym stylem. Bez emocji. Językiem oszczędnym, surowym... a jednak z porażającym autentyzmem.
    Hanna Krall pisała tę opowieść dwukrotnie, o czym zdawkowo wspomina się na kartach tej książki. O "autorce w Polsce" i Izoldzie R. mowa jest we wcześniejszym utworze pisarki – w książce "Hipnoza", w reportażu Powieść dla Hollywoodu (Kraków 2002). Za drugim razem powstała ostateczna wersja Twojej nieprawdopodobnej historii. Przyznasz, że to był trafny wybór. Powstała książka niewielkich rozmiarów, oszczędna w środki wyrazu, ascetyczna w formie, ale wyrażająca tak wiele przeżyć, że można by nimi obdzielić co najmniej kilka biografii. Ile cierpienia i upodlenia jest w stanie przyjąć na siebie jedno ludzkie istnienie? Przeżyć nieludzki strach – o siebie, o najbliższych, zostać sprowadzonym do istoty podrzędnego gatunku – wykluczonej ze społeczności ludzi i nadludzi, odseparowanej i skazanej na wegetację w getcie, napiętnowanej żydowskością – jako znamieniem czegoś wstydliwego, gorszego, złego. Sprowadzonej do zwierzęcych, atawistycznych odruchów, do ciała, które można bezkarnie torturować, upokarzać, w którym zdławiono poczucie wartości, sumienie, skazano na zagładę moralność, okaleczono duszę. Zmuszonej do wyrzeczenia się swojej tożsamości, człowieczeństwa, przeszłości, własnego nazwiska – Izolda ciemnowłosa staje się Marią jasnowłosą. Izolda Regensberg staje się Marią Pawlicką. Nosi medalik z Matką Boską, zna na pamięć modlitwę do Zdrowaś Marii. Umie stawiać torebkę na stole nie jak Żydówka. Umie mówić, patrzeć przed siebie i śmiać się nie jak Żydówka. Umie chodzić w butach na obcasach nie jak Żydówka. Izoldo o ciemnych włosach i ciemnych oczach... co sprawiło, że przeżyłaś, ocalałaś. Przetrzymywano Cię na Pawiaku, torturowano, odczłowieczano w obozie zagłady. Jak to możliwe, że ocalałaś. Czy trzymała Cię przy życiu jedynie miłość do męża, którego pragnęłaś za wszelką cenę uratować? Poświęciłaś dla niego wszystko. Byłaś zdolna do najgorszych wyrzeczeń, myślałaś nawet, że dla ocalenia męża i wyrwania go z obozu byłabyś w stanie kolaborować z wrogiem. Kupczyć swoim ciałem. Swoją duszą. Żałowałaś, że przegapiłaś taką możliwość. Okaleczona moralnie i fizycznie (podczas tortur na Pawiaku straciłaś zęby), dotarłaś aż do Mauthusen. Odnalazłaś go. Co czułaś? Spodziewałam się łez wzruszenia i nieopisanej radości.
    /Zaraz poczuję ogromną radość, domyśla się. Na pewno będę bardzo szczęśliwa.
    Nie czuje radości.
    Nie jest szczęśliwa.
    Nic nie czuje, zupełnie nic/. Czy to była miłość? Ta siła, która motywowała Cię do walki o przetrwanie? A może to po prostu była wola życia, a nie tylko miłość do człowieka, który był Twoim mężem... Do mężczyzny o delikatnych dłoniach.

    Książka Hanny Krall nie jest jedynie kolejną jej wariacją na temat martyrologii żydowskiej. Motyw holokaustu stanowi tu tło dla tematyki egzystencjalnej. Jest to opowieść o miłości, o poświęceniu, o wyborach moralnych i ich konsekwencjach. O roli przypadku – a może zrządzenia losu? Co determinuje los człowieka. Czy jego być albo nie być to jedynie kwestia wyboru, czy raczej przypadku, zbiegu okoliczności? Przede wszystkim jest to historia o konfliktach i braku porozumienia. I wypływającej stąd przejmującej samotności. Samotność zyskuje tu wymiar egzystencjalny. Izolda nie potrafi porozumieć się z własnym mężem, który po latach odchodzi od niej i znika z jej życia. Nie potrafi porozumieć się z własnymi dziećmi, a potem z wnukami. Jako jedyna nie zna hebrajskiego, a tymczasem jej córki i wnuki rozmawiają w tym języku. Znowu jest sama po jednej stronie barykady. Córki i wnuczki nie rozumieją jej przeszłości, nie tylko dlatego, że Izolda nie potrafi im opowiedzieć o swoich przeżyciach po hebrajsku. To już są inne światy. Inne systemy wartości. Inne warunki, inne okoliczności. Symbolizuje to ostania sekwencja książki. Są urodziny Izoldy. Cała rodzina rozmawia przy stole po hebrajsku. Nawet zapis tych rozmów jest oddany za pomocą transkrypcji hebrajskiej, co jeszcze dobitniej uwypukla przepaść między nią a rodziną. Izolda nic nie rozumie. Pomiędzy tymi hebrajskimi zdaniami pojawiają się strzępy jej myśli. Co by było, gdyby... Przeszłość nie znika. Powraca nieustannie. Prześladuje. Zadręcza.
    /Gdyby matka nie ruszyła się ze stróżówki...
    Gdyby Halina nie zaufała obcemu mężczyźnie...
    Gdyby ojciec nie poszedł do Niemców...
    [...]
    Gdyby Janka Tempelholf nie została w Guben.../

    Gdyby...

    (4 z 5 klientów uznało tę recenzję za pomocną.)
    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!