Krawędź czasu

31,00zł
Cena rynkowa: 34,50zł
Rabat: 10.14%
Oszczędzasz: 3,50zł
Recenzje »
Krawędź czasu opis
Maksym nie podejrzewał, że szukając swoich korzeni trafi na drugą stronę miasta. Tam, w dzielnicy, która zniknęła z map podczas zaborów, tajemnicza maszyna pożera rzeczywistość, czas zwija się we wstęgi, a kieszonkowe światy pasożytują na sobie wzajemnie.
Od Alef do Szin, od pierwszego kroku po ostatni oddech, Maksym podąża ku nieznanemu, prowadzony przez zapiski dziewiętnastowiecznego maga.
Drzewo Życia i szaleni demiurgowie. Kabała i myślące maszyny. Magia i rewolucja przemysłowa.
Pełna zaskoczeń powieść jednego z najciekawszych autorów młodego pokolenia. Krzysztof Piskorski prowadzi czytelnika przez XIX wiek oraz czasy współczesne, aż po tajemnicze krainy demiurgów, mieszając kabałę z historią oraz fantastyką naukową. Efektem jest emocjonująca, wyrafinowana książka, którą trudno porównać z czymkolwiek innym.
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Andżelika Wl... Data dodania: 06/07/2011
Sławny, jednak jego polskie pochodzenie jest jednoznaczne z tym, że ja go nie znam. Nie przepadam za polskimi pisarzami, którzy zabierają się za tworzenie czegokolwiek, co jest związane w jakiś sposób z fantasy. Mimo to, skoro już wygrałam tę książkę, to trzeba by ją przeczytać.
Pierwsza książka z gatunku Steampunk, którą przeczytałam. Właściwie to pierwszy raz, kiedy słyszę o czymś takim i bynajmniej mnie to nie przekonuje. Szczerze mówiąc, Krawędź Czasu miło mnie zaskoczyła. Spodziewałam się, że będę się z nią męczyła przez te "mechaniczne" momenty, a tymczasem wystarczyły mi dwa dni z przerwami na jej przeczytanie.
Maksym nie podejrzewał, że szukając swoich korzeni, trafi na drugą stronę miasta. Tam, w dzielnicy, która zniknęła z map podczas zaborów, tajemnicza maszyna pożera rzeczywistość, czas zwija się we wstęgi, a kieszonkowe światy pasożytują na sobie wzajemnie.
Maksyma (a właściwie Maksymiliana) poznajemy, kiedy ucieka przed policją i prowadzony przez pewien mechanizm trafia do miejsca, w którym ludzie żyją zamknięci we własnych momentach. Wyobraźcie sobie, że wracacie do domu po męczącym dniu, siadacie w wygodnym fotelu i bierzecie do ręki naprawdę dobrą książkę albo wylegujecie się w wannie z gorącą wodą. Przyjemnie, prawda? A co jeśli ta chwila mogłaby trwać wiecznie?
W tym świecie czas nie płynie...
Ale to nie koniec. W roku 1867, 13 maja czwórka przyjaciół jak co sobotę gra w karty. Jednak podczas rozgrywki słyszą krzyk tak przerażający, że zjeża włosy na karku. Odkrywają człowieka z bliznami na twarzy. Bliznami, które przywodzą na myśl samego diabła.
I tak oto zaczynają się dwie historie. Maksyma, szukającego miejsca, do którego przynależy i Znajdy, poszukującego własnych, ale zagubionych wspomnień. Bo w kłębach pary i dymu, wśród kół i zębatek znajdziemy opowieść, która przerośnie nasze wyobrażenia.
Ja, sama z zapartym tchem śledziłam losy bezdomnego, bardziej mnie zaciekawiły, jednak drugiej historii też nie brak niczego. Obie są zaskakujące i pełne niespodzianek. Do ostatniej strony nie miałam pojęcia co z tego wszystkiego wyjdzie. Do samego końca książka trzyma w napięciu i nie pozwala się od niej oderwać.
Czyta się przyjemnie, choć to naprawdę skomplikowana i bardzo ambitna pozycja. Język... adekwatny do czasów, w których ma miejsce akcja. Zrozumiały i na tyle prosty, żeby wczuć się w tekst, ale jednocześnie dość poetycki, żeby nie zanudzić przy opisach miejsc i uczuć. Odpowiedni.
Jedyna książka polskiego autora (poza Sapkowskim), która w pełni mi się podobała i zachwyciła mnie do tego stopnia. Dzięki takim ludziom zaczynam wierzyć, że Polska jednak nie jest taka zła.
Krawędź Czasu jest przeznaczona raczej dla starszych czytelników, a także dla tych, którzy lubią takie ambitne dzieła. Nie poleciłabym jej osobom, które czytają dość lekkie książki o prostej fabule. Na pewno nie na pierwszy raz. Mimo to, naprawdę bardzo zachęcam do przeczytania.
Autor: Magdalena Tę... Data dodania: 04/07/2011
"Krawędź czasu" należy do podgatunku fantastyki naukowej określonego mianem steampunk, który cechuje się tym, że technologia otaczająca bohaterów jest oparta na mechanice, a akcja utworów toczy się najczęściej w epoce wiktoriańskiej, którą można określić jako erę rewolucji technicznej.
Okładka zrobiona w taki sposób, aby wyglądała na trójwymiarową, przyciąga wzrok. Patrząc na nią zagłębiamy się w świat pełen zębatek i mechanicznych części. Kiedy wzięłam tę książkę do ręki, bardzo mi się spodobała, ale po spojrzeniu na poszarzałe brzegi stron wrażenie to osłabło. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ jest to zamierzony efekt. Każda ze stron jest ozdobiona małym ilustrowanym elementem, a pierwsza strona każdego rozdziału posiada większą ilustrację. Oprócz tego, na niektórych kartach powieści znajdują się całostronicowe rysunki. Wygląda to naprawdę bardzo interesująco i dodatkowo sprawia przyjemność podczas czytania.
Główny bohater Maksym uciekając przed policją trafia do XIX-wiecznego miasta, do dzielnicy, w której czas jest pojęciem względnym, o czym szybko się przekonuje. Próbuje on odnaleźć drogę do swojej rzeczywistości. Równolegle, w innej części miasta, pojawia się nikomu nieznany osobnik, z widocznymi śladami ciężkich przeżyć. Przed Franciszkiem, bo takie imię przyjmuje niepamiętający swojej przeszłości mężczyzna, trudne zadanie przypomnienia sobie swojej historii. Akcja powieści toczy się wielowątkowo, a w trakcie czytania przekonujemy się, jak poszczególne zdarzenia się zazębiają. A wszystko to dzięki dziwnej maszynie znajdującej się na obrzeżach miasta, w dawno zapomnianej dzielnicy, gdzie kabała i magia łączy się z technologią i mechaniką. Przeskoki, pomiędzy wydarzeniami dotyczącymi obu bohaterów, zapewniają stałe napięcie podczas czytania. I chociaż w pewnym momencie zaczynamy się domyślać dalszego rozwoju wypadków, nie wpływa to negatywnie na odbiór powieści.
Książka jest bardzo wciągająca, czytałam ją niecierpliwie przewracając strony, żeby jak najszybciej poznać dalsze losy postaci. Było to moje pierwsze spotkanie zarówno z tą odmianą fantastyki, jak i autorem, ale myślę, że nieostatnie. Utwór ten polecam zadeklarowanym fanom fantastyki oraz osobom, które, podobnie do mnie, dopiero zaczynają swoją przygodę z tym gatunkiem.
Twój







