Kamienna Ćma
32,00zł
Cena rynkowa: 35,00zł
Rabat: 8.57%
Oszczędzasz: 3,00zł
Recenzje »
Kamienna Ćma opis
W szarej wieży na pustkowiu mieszka Beddeos, człowiek, który nie wie, jak się tam znalazł, i nie pamięta, co robił i kim był, zanim trafił do tego miejsca. Wraz z Tyfonem, mechanicznym pomocnikiem, próbuje przeżyć w tych niegościnnych stronach i szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jednakże splot dziwnych wydarzeń i spotkań z niezwykłymi istotami sprawi, że tajemnice powoli same zaczną się wyjaśniać. Ale czy Beddeos rzeczywiście jest gotów zmierzyć się ze swoją przeszłością i z tym, co kryje się głębiej, w bezdennej otchłani umysłu - prawdą o jego człowieczeństwie i świecie, w którym żyje?
Paweł Matuszek czerpie pełnymi garściami z imaginarium fantastyki, ale pozostaje twórcą całkowicie odrębnym. Bawi się akcesoriami gatunku - zaginionymi rasami, postapokalitycznymi światami, tajemniczymi artefaktami, maszynami ożywianymi mocą umysłu - mnożąc zastawione na czytelnika pułapki. Bo "Kamienna Ćma" nie jest zwykłą baśnią inicjacyjną, mimo że mamy tu zagadkowego bohatera, który wyrusza na poszukiwanie swojej tożsamości. Im bardziej bohater zanurza się w świat, oryginalny, bogaty i wielowarstwowy, tym wyraźniej odsłaniają się kolejne warstwy złudzeń. Złudzeń bohatera, który będzie musiał zakwestionować własne wyobrażenia, i złudzeń czytelnika, który przywykł do epickich konfliktów, walk i wędrówek. Tymczasem Matuszek zaciera w "Kamiennej Ćmie" granicę pomiędzy światem i bohaterem. Nie dekoduje rzeczywistości, nie wyjawia czytelnikowi rządzących nią praw, ale wciąga go w fascynującą, symboliczną opowieść o zmianie, o poznaniu i samoświadomości.
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Katarzyna Ja... Data dodania: 13/12/2011
Może i Ty chcesz usłyszeć trzepot skrzydeł kamiennej ćmy? Rozwiązać zagadkę ludzkości? Zgłębić tajemnicę pradawnej rasy Abisali? Odgadnąć, co łączy ją z ludźmi? Znaleźć odpowiedź na pytania: „dlaczego kamień leży tam, gdzie leży”, „czy to wiatr porusza flagą, czy flaga wiatrem”? Dowiedzieć się, czy istnieją inne światy? Wiesz, gdzie szukać…
Kamienna Ćma to powieść, w której wiele się dzieje. Od pierwszej strony zostajemy wrzuceni w całkowicie nieznane otoczenie. Paweł Matuszek przenosi nas na piaszczystą pustynię, na środku której stoi samotna wieża z kamienia. Z czasem o świecie wykreowanym przez autora dowiadujemy się więcej, bowiem wraz z głównym bohaterem eksplorujemy coraz to dalsze połacie pustynnej krainy. Już na samym początku daje się zaobserwować fakt, że świat zbudowany został odśrodkowo. Z każdą stroną książki zataczamy szersze kręgi wkoło wieży, aby w końcu dokładnie zaznajomić się z topograficzno-geograficzną strukturą Usimy, czyli planety, na której rozgrywa się akcja. Poznajemy pradawne cesarstwo, ruiny starożytnych miast, tętniące życiem metropolie, czy kolonie obcych, tajemniczych istot. Głównym bohaterem jest Beddeos, człowiek - czyli reprezentant raczej rzadko spotykanej na Usimie rasy - pełniący funkcję strażnika zamieszkiwanej przez niego wieży. Beddeos zajmuje się przekazywaniem poczty, wydawaniem zapasów wody oraz glejtów pozwalających na przekraczanie granic cesarstwa, ale tak naprawdę nie wie dlaczego, w jakim celu i od kiedy to robi. Z czasem spokojne życie strażnika zakłócają dziwne wydarzenia, a jego samego zaczynają dręczyć pytania o jego przeszłość. Poszukiwanie siebie i swoich wspomnień to główny wątek książki. Beddeos odkrywa poszczególne wspomnienia i wyrusza w podróż, podczas której nie tyle dowiaduje się więcej o swoim przeznaczeniu, co o losach całej ludzkości. Poznajemy go jako buntownika, który nie pasuje do rzeczywistości, w której przyszło mu żyć, a zmiany, które udaje mu się wprowadzić w czyn i tak nie są w stanie go zadowolić.
Akcja powieści rozgrywa się na dwóch pozornie niezwiązanych ze sobą płaszczyznach. Dzieje Beddeosa i nadbudowana wokół nich rzeczywistość tworzą pierwszy plan. Drugi plan natomiast spełnia rolę wyjaśniającą: przedstawia miejsca i istoty oddalone o setki kilometrów od kamiennej wieży, przekazuje czytelnikowi enigmatyczne informacje na temat przeszłości strażnika oraz pozwala na zaobserwowanie czynników sterujących Usimą. W tej książce to czytelnik posiada przewagę nad głównym bohaterem. Zazwyczaj jest tak, że informacje o samej postaci czerpiemy bezpośrednio od niej, wiemy tyle, ile zechce nam zdradzić, względnie obserwujemy jego poczynania i dochodzimy do własnych wniosków. W Kamiennej ćmie jest inaczej. Już po kilkunastu stronach książki wiemy więcej o Beddeosie niż on sam o sobie. Co ciekawe, losy głównego bohatera są jedynie pretekstem do opisania szerszego tematu, którym jest konflikt na linii człowiek – system. Tłem powieści jest bowiem walka ludzkości o przetrwanie w świecie rządzonym przez kolektyw Raziri, czyli bliżej nieokreślony byt sterujący życiem większości istot, ale ponad wszystko pragnący zdominować całą planetę i nie dopuścić do zmiany takiego stanu rzeczy.
Całą kompozycję książki określiłabym jako szkatułkową – z tym, że poznanie dokonuje się tutaj metodą indukcyjną – od szczegółu, najmniejszego pudełeczka, do ogółu – największego. System ten odnosi się do wszystkich elementów fabuły – od konstrukcji bohaterów, poprzez akcję, do budowy świata. Choć taki zabieg wydaje się być ciekawym, to jednak jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Okazuje się, że, tu pozwolę sobie na tautologię, szczegóły nie są wcale zbyt szczegółowe. Brakuje mi głębszych, dokładniejszych opisów, które ułatwiłyby ogólną orientację w akcji. Zdarza się, że dopiero po kilkudziesięciu stronach dowiadujemy się, o czym tak naprawdę czytaliśmy od dłuższego czasu (np. co to jest Raziri).
W książce, oprócz Beddeosa i jego przyjaciela Abreta, nie znajdziemy szczegółowych charakterystyk postaci. Krąg głównych bohaterów, prócz wyżej wymienionych, tworzą: pomocnik strażnika – Tyfon, będący nieco staroświeckim robotem, Horta – wódz małych ludzi, ukrywający swoją prawdziwą tożsamość i cele, obsydianowy olbrzym obdarzony wielką siłą i tajemniczy byt zwany Pilsh Draq przenoszący się w czasie i przestrzeni poprzez pleśń. Przez strony książki przewija się wiele innych postaci, ale właściwie nie są zbyt ważne, wypełniają fabułę i mają funkcję eksplanacyjną.
Powieść określiłabym jako baśń science – fiction. Przeplatają się w niej bowiem zarówno elementy baśniowe, jak i fantastyczno-naukowe. Często zdarza się, że akcja powieści przeskakuje ze skrajności w skrajność z typowej tematyki science – fiction w baśniowość i odwrotnie. Z jednej strony mamy zatem świat zdominowany przez roboty, maszyny, wirtualne komputery, wyższą technologię, organizmy biotechniczne, czy inne rasy jak: perusi – inteligentne pająkowate stwory, badające świat, trutle – małe, tchórzliwe istoty kształtujące drewno według siły własnej woli, budując z drzew kroczące miasta albo czenkro – pasożytnicze insekty żerujące na żywych organizmach Usimy. Z drugiej natomiast w tym samym świecie egzystują stworzenia takie jak: kamienne olbrzymy, mali ludzie, czarodziejskie wręcz istoty, czy wreszcie dysponujący ogromną mocą i wiedzą Inabulus Knalb, zamknięty w swojej niedostępnej twierdzy na krańcu świata, przypominający mi trochę Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Za tym, że w tej książce element baśniowości odgrywają istotną rolę świadczy ponad to fakt, że właśnie dzięki starożytnym baśniom bohater odkrywa swoje przeznaczenie i rozwiązuje zagadkę ludzkości. Co ciekawe, ta realna strona, czyli w tym przypadku wszystko to, co znajduje się po stronie science – fiction, zdaje się nie wierzyć w istnienie swojego baśniowego odpowiednika.
Jeśli chodzi o stronę techniczną książki, to nie można jej nic zarzucić. Nietypowym elementem jest wprowadzenie zróżnicowania fontów – kwestie wypowiadane przez niektórych bohaterów zapisane są czcionką odpowiadającą charakterom danych postaci. Oprawa graficzna pozycji idealnie koresponduje z jej treścią. Zarówno okładka, jak i ilustrowana historyjka wewnątrz powieści doskonale oddają tajemniczy charakter książki. Tu wielkie uznanie dla grafika, Irka Koniora, twórcy m.in. okładek do kolekcjonerskiego wydania dzieł Gaimana, który odwalił kawał dobrej roboty.
Podsumowując, Kamienna Ćma jest naprawdę pozycją godną uwagi – niespotykaną, wciągającą, nowatorską. Dla szarego człowieka, nieobeznanego zbytnio z gatunkiem science – fiction, momentami może być lekturą trudną i wymagającą. Wszystkim, którzy, jak ja, mają problemy z zapamiętaniem nietypowych nazw, polecam stworzenie mini-słowniczka – ułatwia sprawę, zwłaszcza na początku. Zasadniczo jednak książkę czyta się bardzo przyjemnie, ba, właściwie to nie można się od niej oderwać. Gorąco polecam.
Autor: Natalia Ty... Data dodania: 24/08/2011
Autor: Anna Ka... Data dodania: 16/08/2011
W większości nowości z książek fantastycznych występują wampiry, zmiennokształtni, anioły albo podobne stworzenia. Ciesze się, że wydają jeszcze inne książki fantastyczne i to napisane przez naszych rodowitych autorów.
W środku książki znajdziemy bajkę dla dzieci pod tytułem ,, Dlaczego kamień leży tam gdzie leży?", która na początku była dla mnie wielkim zaskoczeniem, lecz kiedy przeczytałam wszystkie strony przed tą bajką to dowiedziałam się, że wyjaśnia ona wiele wątków z całej poprzedzającej ją historię.
Czytając książkę po mniej więcej stu dziesięciu stronach miałam wrażenie, że książka powinna się już skończyć, gdyż pomału zaczynało największe emocje opadać i myślałam patrząc, że zostaje jeszcze ponad połowa książki, że zapowiada się nuda, ale się pomyliłam. Czytając dalej znów zaczynało się wszystko podnosić. Historia nabierała nowych wątków i zaskakujących nas wydarzeń.
Po przeczytaniu książki po głowie krążyła mi tylko jedna myśl ,,hmm ciekawe", które powtarzałam dla wszystkich kto się pytał o tę książkę. Zastanawiając się teraz nad ,,Kamienną ćmą" sama jestem zaskoczona, że ta książka mi się spodobała. Kiedy zdarzyła się okazji by otrzymać tę książkę bardzo długo się wahałam czy mi się ona spodoba, gdyż jej historia jest dość nietypowa, lecz się nie zawiodłam i cieszę się, że miałam przyjemność ją przeczytać.
Autor: Joanna Sa... Data dodania: 29/07/2011
Bardzo ciekawa lektura, muszę przyznać. Na początku trochę drażniło mnie to, że autor rzuca nas na głęboką wodę i niczego nie wyjaśnia, przez co trudno było mi się wczuć w klimat. Ale dezorientacja na szczęście szybko minęła. Kiedy już się przywyknie do wszystkich nazw i pojęć [mimo, że ciągle nie znamy ich znaczenia] czyta się naprawdę dobrze. I wciąga już od pierwszych stron. Od samego początku zżera nas ciekawość co takiego spotkało Beddeosa i dlaczego nie pamięta swojego życia. Na odpowiedzi musimy jednak cierpliwie czekać do końca, a niektórych i tak nie dostaniemy podanych gotowych na tacy. Trzeba się samemu wysilić i pomyśleć. Jakże to potrzebne rozwiązanie w czasach, kiedy zakończenia książki możemy domyślić się zanim jeszcze zaczniemy ją czytać.
Równie intrygujące jest wydanie książki. Pierwszy raz miałam styczność z książką napisaną zgodnie z zasadą Lopterus Press, która polega na oddziaływaniu na czytelnika nie tylko treścią, ale i wyglądem: kwestie poszczególnych bohaterów drukowane są różnymi czcionkami, dużą rolę odgrywają też ilustracje, a to wszystko niesamowicie działa na wyobraźnię. Wrażenie potęguje barwny język, jakim posługuje się autor oraz sposób skonstruowania fabuły. Tutaj nic nie jest tym, czym się wydaje i wszystko zależy od tego, pod jakim kątem spojrzy się na siebie i otoczenie. Autor, zamiast cokolwiek wyjaśnić, z każdą stroną jeszcze bardziej wszystko komplikuje, bawi się i z głównym bohaterem i z czytelnikiem przeszkadzając w rozwiązaniu zagadki. A to tylko wzmaga ciekawość.
„Kamienna Ćma” to bardzo specyficzna i złożona powieść, która na pewno nie trafi do każdego czytelnika, ale polecam ją wszystkim, którzy chcieliby spróbować czegoś nowego, oryginalnego, zmuszającego do myślenia i z dużą dawką surrealizmu.
Autor: Emilia Zu... Data dodania: 11/07/2011
Głównym bohaterem jest Beddeos, żyjący w kamiennej wieży. Wokół tylko piaszczysta pustynia, czyli raczej mało sprzyjające do życia warunki. Człowiek ten nie pamięta jak się tu znalazł ani nie potrafi sobie przypomnieć kim jest i czym się zajmował do tej pory. Jego towarzyszem niedoli jest Tyfon, mechaniczny pomocnik, wraz z którym nasz bohater będzie starał się zrozumieć siebie i poznać zagadkę ludzkości. Liczne spotkania z dość nietypowymi bohaterami, jak i pewne wydarzenia dadzą wskazówki, gdzie tej prawdy szukać. Bohater usilnie stara się zrozumieć siebie i otaczającą go rzeczywistość. Kiedy wydaje się, że już osiągnął sukces okazuje się, że to tylko złudne nadzieje a coraz to nowe fakty i przeciwności losu każą mu zagłębiać się w umysł jeszcze głębiej i głębiej. Czy Beddeos pozna prawdę? W środku książki znajduje się ilustrowana opowieść, która okaże się kluczowa w rozwiązaniu tej zagadki.
Obcowanie z książką „Kamienna ćma” jest tak dziwnym doznaniem, że nawet trudno ją opisać i w słowach recenzji zawrzeć bogactwo formy i treści jakie stara się nam przekazać. Z pewnością książka szokuje. Od początku trafiamy w dziwny, nieznany nam świat, który małymi kroczkami będziemy zgłębiać. Ciągle przeplatanie wątków realnych i baśniowych, coraz to nowe przygody i kłopoty oraz ciekawi bohaterowie, to tylko początek pozytywów.
Autor bawi się różnymi formami, symbolami, tworzy pułapki nie tylko dla bohatera, ale również dla czytelnika. Pełno tu zagadek, łamigłówek i aluzji, które będą mocno utrudniać bohaterowi poznanie prawdy o sobie i odnalezienie własnej tożsamości. Dlaczego autor tak bardzo komplikuje fabułę? Otóż w tym cały urok, aby nie wszystko było dane nam jak na dłoni a przyjemności z odkrywania coraz to nowych miejsc, postaci i pokonywanie kolejnych wyzwań z pewnością wciągną Was bez reszty. Warto pamiętać, że tu nic nie jest oczywiste i nic nie jest takie, na jakie wygląda…
„Kamienna ćma” to tajemnicza, inteligenta, wielopłaszczyznowa powieść science fiction, mająca w sobie magię baśni, zagłębianie się w zakamarki umysłu charakterystyczne dla książek psychologicznych, surrealizm czy też elementy postapokaliptyczne. Nie da się jej zaszufladkować ani w kilku zdaniach określić a dzięki intrygującej formie oraz treści, zaspokoi potrzebę intelektualnych wyzwań niejednego czytelnika. Polecam!!!
Twój







