Jedz, módl się, kochaj
26,50zł
Cena rynkowa: 35,90zł
Rabat: 26.18%
Oszczędzasz: 9,40zł
Recenzje »
Jedz, módl się, kochaj opis
Książka pojawiła się na amerykańskim rynku 31 stycznia 2007, od tego czasu jej sprzedaż systematycznie wzrasta z tygodnia na tydzień. Swoją sympatię do tej książki publicznie wyrażają Oprah Winfrey, Hillary Clinton oraz Meg Ryan, której opisana przez E. Gilbert historia pomogła poukładać własne życie i uleczyć zranienia po rozstaniach z Denissem Quaidem i Russelem Crowe. Do wiernych czytelników E. Gilbert zalicza się też nasz autor Johnatan Carroll: ...Jedz, módl się, kochaj to wspaniała książka. Szczera, płynąca prosto z serca, pełna przenikliwości i trafnych spostrzeżeń. Często kupuję ją przyjaciołom na prezent i wszyscy oni serdecznie mi za nią dziękują... (Jonathan Carroll)
Jedz, módl się, kochaj mówi o tym, co może się zdarzyć, kiedy bierzemy odpowiedzialność za nasze własne zadowolenie z życia. Mówi również o przygodach, jakie mogą się przydarzyć kobiecie, która nie chce już dłużej starać się powielać utartych wyobrażeń. Opowieść, która poruszy każdego, kto kiedykolwiek obudził się rano z nieodpartym pragnieniem zmian. Prawa do ekranizacji kupiła Paramount Pictures. Główną zagra Julia Roberts.
Elizabeth Gilbert jest autorką zbioru opowiadań Imiona kwiatów i dziewcząt (zakwalifikowanego do finału PEN/Hemingway Award), powieści Stern Men i ostatniej The Last American Man (zakwalifikowanej do finału National Book Award i National Book Critics Circle Award). Ostatnie pięć lat pracowała jako dziennikarka w "GQ", jej artykuły uzyskały trzy nominacje do National Magazine Award. Mieszka w Filadelfii.
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Ewelina Sz... Data dodania: 04/08/2011
Książka przynosi czytelnikowi wiele momentów wzruszenia, łzy same cisną się do oczy. Nie zabraknie również wesołych momentów. Chwile poświęcone uzdrowicielowi Ketutowi są bardzo zabawne i nie do zapomnienia. Ta książka to zupełny mix zachowań ludzi w różnych sytuacjach, w różnych kulturach, z których również czerpiemy mądrości życiowe. Czytając książkę odnosi się ważenie jakbyśmy towarzyszyli autorce w podróży od samego początku do końca. Widzimy bardzo dokładnie opisany przez nią świat - ludzi, krajobrazy, wszystko co zdołała dotknąć i poczuć w ten jeden magiczny rok. Książka skłania czytelnika do głębszych refleksji nad własnym życiem. Odczuwamy potrzebę zrobienia czegoś tylko dla siebie, aby odzyskać spokój i równowagę, której potrzeba w dzisiejszym świecie jest znacząca, jak potrzeba posiadania bliskiej osoby czy stabilność finansowa. Każdy problem, z którym spotykamy się na co dzień jest ważny. Lecz nie każdy z Nas wie jak sobie z nim poradzić. Gilbert wybrała roczną podróż aby rozpocząć życie na nowo i skupić się na kwestiach najistotniejszych dla niej. Nie z poczucia egoizmu. Z poczucia odzyskania siebie. To jaką my wybierzemy drogę zależy od Nas, i od tej chwili liczą się tylko efekty po jej
przebyciu.
Książka jest dla tych wszystkich, którzy lubią lekkie pióro z przesłaniem. Tym wszystkim czującym niedosyt po przeczytaniu książki polecam jej kontynuację pt. I że Cie nie opuszczę.
Autor: Emilia Zu... Data dodania: 10/03/2011
Pewnie większość z Was już tę książkę ma za sobą, ale króciutko streszczę fabułę dla tych, którzy podobnie jak ja, czekali na odpowiedni moment, aby zasiąść do lektury. Otóż książka autorstwa Elizabeth Gilbert opowiada historię młodej kobiety przed trzydziestką, która mimo że miała wszystko co potrzebne jest do szczęścia, a więc męża, dzieci, piękny dom, dobrą pracę, to jednak czegoś w jej życiu brakowało. Lata mijają i kobieta w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że jej dotychczasowe ustabilizowane, spokojne życia nie sprawia jej radości. Dociera do niej, że chciałaby zrobić coś dla siebie, że potrzebuje odmiany i powiewu świeżości. Przechodzi rozwód i depresję a wizyty u psychoanalityka nie przynoszą poprawy. Liz bierze się w garść i postanawia poświęcić rok na podróżowanie. Czy taki wyjazd rzeczywiście pomoże naszej bohaterce znaleźć to czego szuka?
Co sprawia nam prawdziwą radość i to, że czujemy się spełnieni? Gdzie szukać własnego szczęścia i jak daleko się posunąć, aby je odnaleźć? To właśnie ma zamiar sprawdzić nasza główna bohaterka podróżując po różnych krajach. Będzie to nie tylko zwiedzanie i poznawanie nowych kultur, tradycji, ale przede wszystkim droga do odnalezienia siebie i własnego szczęścia.
Książka „Jedz, módl się, kochaj” łączy w sobie ogromną dawkę optymizmu i ciepła, przeplatane codziennymi problemami. Jest to uniwersalna powieść, która porusza takie tematy jak poszukiwanie sensu życia, radzenie sobie z rozwodem, z depresją czy też znalezienie własnego szczęścia.
Polecam książkę wszystkim, którzy czują, że ich życie nie jest takie, o jakim marzyli. Jeżeli chcecie coś zmienić, ale się boicie... Sięgnijcie koniecznie po tę lekturę. Pozdrawiam!!
Autor: sylwia sa... Data dodania: 24/01/2011
Autor: Joanna Mi... Data dodania: 02/02/2009
Jednak moja podróż po jej kartkach wyglądała całkiem inspirująco. W moim przekonaniu książka napisana jest ciekawym, czytelnym językiem, pełna jest wartych zapamiętania spostrzeżeń, jakie autorka, (która uczyniła siebie bohaterką książki) odnotowuje podczas swoje podróży. Jest to z założenia subiektywny opis podróży, pokazanej przez pryzmat osobistych przeżyć kobiety. Akcja jest ciekawa od pierwszych rozdziałów, choć przyznaję, że już przy drugiej części (a jest ich trzy) robi się nudno.
Jednak myślę, że nie warto krytykować autorki za to, że jej książka przebiła się do czołówki względem ilości sprzedanych egzemplarzy. Zdarza się to nie tylko banalnym książkom.
Co do osobowości bohaterki – autorki, zgadzam się, że może być odległa przeciętnemu Polakowi katolikowi. Można to zinterpretować zarówno jako wadę, jak i zaletę. Nie każdy bohater jest pozytywny, niekiedy za to bywa irytujący.
Biorąc pod uwagę całokształt, całkiem niezła książka z kategorii powieści psychologicznej i kobiecej.
Autor: Edyta Mo... Data dodania: 30/11/2008
Więc wzięłam do ręki, zaczęłam. Już od początku książka mnie irytowała. Z dwóch zasadniczych powodów - tak, jak przypuszczałam, była banalna. Nie powalała ani treścią, ani językiem. Ale chyba większym utrudnieniem dla mnie było brnięcie przez opisy mantry, jaką stosowała bohaterka i tego typu rzeczy. Bardzo wyraźnie odczuwałam, że to nie ta kultura, że mnie to śmieszy, że jestem chrześcijanką i do mnie to nie tylko nie trafia, ale wręcz mi przeszkadza w odbiorze...
Poza tym cały opis znajdujący się na odwrocie książki wydaje mi się być mocno przesadzony. Autorka (podobnie, jak bohaterka książki) popadła w ciężką depresję? Bo ja wiem, czy ona taka straszna była. I cała zarysowana sytuacja. Stale miałam wrażenie, że wszystko sprowadza się do jęków użalającej się nad własnym życiem kobiety w wieku średnim. I nie wydaje mi się, żeby bohaterka brała odpowiedzialność za własne zadowolenie z życia... No, chyba, że powieść rozwija się dość długo i coś zaczyna się dziać w momencie, w którym porzuciłam lekturę - jakoś w połowie książki. Czasem staram się wrócić, ale nie potrafię... Jak dla mnie za monotonne. I mocno przereklamowane, jak spora część bestsellerów zresztą.
Czy polecam? Nie. Tego jestem pewna. Chociaż mam wrażenie, że mogę być jedną z nieliczych osób, którym nie podoba się ta książka. Bo w gruncie rzeczy jest tam miłość, jest jakaśtam życiowość (niestety, jak dla mnie próby jej ukazania uczyniły utwór banalnym), a tego często większość z nas w literaturze szuka. Ja mówię nie. I chcę więcej. Nawet, jeśli miałabym to znaleźć w książce nieznanego autora, nieopatrzonej hasłem bestseller.
Twój







