Literadar Literadar
Homo bimbrownikus

Homo bimbrownikus

  • Andrzej Pilipiuk
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 358
  • Rok wydania: 2009
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Wymiary: 12.5 x 19.5 cm
  • ISBN: 978-83-7574-188-9

  • nasza cena:
    30,00zł
    Cena rynkowa: 32,90zł
    Rabat: 8.81%
    Oszczędzasz: 2,90zł

    Wysyłka w ciągu: 2-3 dni
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.67)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Homo bimbrownikus opis

    Jakub Wędrowycz polską odpowiedzią na Conana Barbarzyńcę. (Andriej Bielanin) Że bimbrownik, degenerat i społeczny pasożyt? A kto ochronił ludzkość przed Golemem i skrzyżowaniem wąglika z chorobą wściekłych krów? Dzięki komu doszło do obrad Okrągłego Stołu? Kto niby w 1948 uratował Świętego Mikołaja przed komunistami? Wędrowycz żywi, poi, ubiera, Wędrowycz nigdy nie umiera. Właśnie rusza na podbój stolicy. OGŁOSZENIA DROBNE (których tak nie lubicie): * Zakopiemy wasze problemy hurtowo. * Masz pieniądze, ale brak ci doświadczenia? Zamieńmy się. * Kursy buractwa i warcholstwa. Posłowie zniżka 25%. * Haftowanie wycieraczek. Tanio, solidnie.

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ

    Andrzej Pilipiuk
    Andrzej Pilipiuk
    Andrzej Pilipiuk
    Andrzej Pilipiuk
    Andrzej Pilipiuk

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Robert Fr... Data dodania: 06/10/2010


    Jakub Wędrowycz ewoluował. Kto czytał wszystkie książki o wiejskim egzorcyście samouku, ten na pewno to zauważył. Ja nie czytałem... a też to zauważyłem. To już nie jest ten sam Jakub co w "Kronikach ...". Zmienił się znacznie - ucywilizował się, spoważniał, wyszedł do ludzi i jest nawet chętny do pomocy. Czy jest to zmiana na lepsze??

    Jak dla mnie był to nie mały szok. Wędrowycz nadal nosi linkę hamulcową, ale już chyba z niej nie korzysta i chyba wszystkie napotkane pieski uchodzą ze spotkania z nim z życiem. Do barowych bójek też nie jest taki skory i nie tłumaczy nikomu na siłę swoich racji - częściej liczy na 'wyższą' sprawiedliwość niż na natychmiastowe oklepanie buźki delikwentowi. No ale do rzeczy.

    Mamy Jakuba w czterech odsłonach i tylko w jednej jest to tak naprawdę postać główna. W reszcie, jest to egzorcysta 'do wynajęcia' będący uczestnikiem pewnych wydarzeń ale raczej nie głównym ich sprawcą. Jeśli szukacie Wędrowycza wpadającego na genialny pomysł wyprodukowania nowego supermocnego samogonu w swojej piwniczce czy zadziabania tępym gwoździem kolejnego Bardaka, to źle trafiliście. Chlania jest mało, a jak już to albo tylko degustacja wiekowych trunków, albo jako konieczność uzupełnienia płynów w organizmie. I jakoś nikt nie umiera bezpośrednio z ręki Wędrowycza: czy to pies, inne zwierze, Bardak czy całkiem nieznajomy typ. Humor, chociaż przyjemnie prostacki, wydaje się wtórny: motyw długowieczności Semena jest tak często powtarzany i naciągany, że aż robi się nudny. No i najważniejsze: w końcu wiadomo dlaczego Jakub tyle pije - i tak szczerze, nie podoba mi się to uzasadnienie, a przynajmniej nie za bardzo pasuje do poprzednich tomów opowiadań. Wolałem gdy pił dla przyjemności.

    Razem z Wędrowyczem widać, że ewoluował sam autor. Pan Pilipiuk w tym tomie postawił na jedną konkretną historię, porzucając prawie całkowicie formę opowiadań na rzecz czegoś co jest już prawie powieścią (przynajmniej pod względem ilości stron). Widać było że dążył do tego w kilku poprzednich produkcjach, ale tu poszedł już na całość. Czyżby już nie miał pomysłów na nowe epizody z życia wiejskiego egzorcysty? Nie wiem, ale takie odniosłem wrażenie czytając te kilka (słownie: trzy) łaskawie zamieszczonych opowiadań. Może być to też zamierzone działanie, a może silny wpływ tworzonego równolegle cyklu "Oko jelenia". Ciężko stwierdzić - jestem tylko zwykłym czytelnikiem.

    Wędrowycz się zmienił, ewoluował w Homo Bimbrownikus. Czy jest to krok naprzód? Wg mnie - raczej nie, bardziej zmiana kierunku. Polubiłem tego dziwnego egzorcystę w pierwszym tomie opowiadań i tutaj mi go bardzo brakowało. chciałbym, żeby w przyszłości wrócił. I prawdopodobnie jest to główny czynnik, przez który książka wydaje mi się średniej jakości. W gruncie rzeczy nie jest zła, może przeciętna, ale na pewno inna. Nie mniej warto przeczytać i ten tom, gdy przeczytało się już wszystkie poprzednie traktujące o wioskowym egzorcyście samouku. Możliwe, że tym czytelnikom, którym wszystkie poprzednie wydawały się średnie, ale co raz lepsze, ten przypadnie do gustu całkowicie.

    Przyjemnej lektury życzę :)

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!