Czerwień Rubinu. Tom 1. Trylogia czasu
32,00zł
Cena rynkowa: 34,99zł
Rabat: 8.55%
Oszczędzasz: 2,99zł
Recenzje »
Czerwień Rubinu. Tom 1. Trylogia czasu opis
Podróże w czasie, niebezpieczeństwa czyhające w najmniej spodziewanym momencie, miłość, która nie zna granic czasu... ta książka cię pochłonie. Dla ciebie również czas przestanie mieć znaczenie.
,,Czerwień Rubinu" to pierwsza część ,,Trylogii czasu" - tom drugi, ,,Błękit Szafiru", już niebawem...
"Absolutnie wciągający miks tajemniczego thrilleru, romantycznej przygody i science-fiction, który czytelniczki najprawdopodobniej połkną na raz."
" Augsburger Allgemeine Zeitung"
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Natalia Zd... Data dodania: 04/11/2011
Kerstin Gier to niemiecka autorka, która pisze także pod pseudonimem Jule Brand i Sophie Bérard. Jej książki utrzymują się na najwyższych miejscach list bestsellerów. Studiowała edukację biznesową i psychologię komunikacji, aby później próbować swoich sił w wielu miejscach pracy. Jednak odnalazła się dopiero w pisarstwie, gdy w 1995 roku zacząć pisać powieści dla kobiet. Największy sukces osiągnęła dzięki „Trylogii czasu”. „Czerwień rubinu” jest jej pierwszym tomem.
Główną bohaterką jest szesnastoletnia Gwendolyn Shepherd, która mieszka ze swoją mamą i młodszym rodzeństwem na najwyższym piętrze rodzinnej rezydencji swojej babki. Razem z nimi mieszka także ciotka Gwendolyn ze swoją córką, oraz rodzona siostra ich dziadka. Pewnego dnia dziewczyna z zaskoczeniem odkrywa, że to ona jest nosicielką genu pozwalającego na podróżowanie w czasie, a nie jej kuzynka Charlotta. Również cała rodzina jest tym faktem zaskoczona i skonsternowana. Wszyscy jednogłośnie uważali, że to właśnie jej kuzynka jest przepowiedzianą dziewczynką, a nikt nie wziął pod uwagę, iż rodzice Gwen mogli sfałszować datę porodu, tym bardziej, że odbywał się on w domu.
Tak więc Gwendolyn musi podjąć się nowego zadania, bez uprzedniego przygotowania, które przeszła Charlotta. Jednak szybko się okazuje, że jest jeszcze jeden podróżnik w czasie – Gideon de Villiers. Jest on arogancki i zarozumiały względem Gwen, uważa, iż sam sobie poradzi z misją. Z tego też powodu traktuje dziewczynę bardzo protekcjonalnie. W Gwendolyn zaczyna rodzić się przekora i bardzo szybko udowadnia chłopakowi, że doskonale sobie poradzi z wypełnianiem powierzanych ima zadani, pomimo swoich braków w wyszkoleniu. Między dwóją bohaterów, pod koniec powieści, zaczyna rodzić się odwzajemnione uczucie.
Ich misja, gdy zostanie zakończona, pozwoli Strażnikom Czasu na odszyfrowanie prastarej przepowiedni.
Pierwsze co się rzuca w oczy w trakcie czytania to narracja pierwszoosobowa prowadzona przez główną bohaterkę. Musze się przyznać, że nigdy nie przepadałam za historiami opowiadanymi w ten sposób, jednak w „Czerwieni rubinu” jest to zrobione naprawdę doskonale i w ogóle nie ma to wpływu na emocjonalny odbiór powieści. Dużym plusem jest tu spora ilość dialogów, dzięki którym poznajemy uczucia także innych bohaterów, a i sama Gwendolyn bardzo często bierze je pod uwagę.
Jeżeli chodzi o akcję to rozwija się ona bardzo szybko, więc czytelnik nie ma nawet chwili wytchnienia i dzięki temu w ogóle się nie nudzi. Nie znajdzie się tu żadnych nudnych i przydługich opisów, które by ją hamowały, a nawet jest wręcz odwrotnie. Wszystko przedstawione jest w ciekawy i zaskakujący sposób, pomimo niewielkiej objętości tekstu. Co do fabuły, to po prostu nie można jej nic zarzucić. Wszystko jest płynne i nic nie „zgrzyta” w czasie czytania, nawet przeskoki w czasie.
Bohaterowie są bardzo realni i naturalni, więc nie ma najmniejszych trudności w wyobrażeniu sobie, iż takie osoby mogłyby istnieć naprawdę. Najbardziej przypadła mi do gustu główna bohaterka, która nawet w najtrudniejszych chwilach odnajduje w sobie odwagę i potrafi walczyć o swoje zdanie. Nie jest typowa bohaterką, jakie znamy z innych książek typu fantasy. Nie potrzebuje ciągłej ochrony Gideona, którego nawiasem mówiąc nie polubiłam, no może pod koniec, gdy wreszcie zmienił swoje podejście do Gwen.
Powiedzieć, że książkę czyta się szybko to niewystarczające określenie. Tę powieść po prostu „połyka się” w całości. Mi jej przeczytanie zajęło zaledwie cztery godziny i musze powiedzieć, że jej zakończenie pozostawiło wielki niedosyt i wiele ciekawych tajemnic, które domagają się rozwiązania. Dodatkowym plusem jest idealna oprawa graficzna, dawno nie spotkałam się z tak klimatyczną okładką, która doskonale pasowałaby do treści książki.
Podsumowując, autorka bardzo dobrze połączyła ze sobą kilka różnych gatunków literackich, które z pozoru nie mają ze sobą niczego wspólnego. Tak więc w „Czerwieni rubinu” natkniemy się na elementy thilleru, romansu oraz fantasy, a wszystko to tworzy spójną całość. Dlatego z czystym sumieniem polecam tę książkę każdemu, niezależnie od wieku.
Autor: Zuzanna Sz... Data dodania: 01/11/2011
Naprawdę lubię tematykę podróży w czasie! Zagadnienie to jest dla mnie na tyle abstrakcyjne, że każda jego próba uporządkowania, wytłumaczenia, czy opisania wydaje mi się fascynująca. Na dodatek w książce Kerstin Gier wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku – każdy problem ma swoje rozwiązanie. Autorka bardzo starannie dopracowała szczegóły swojej koncepcji, dzięki czemu jest ona zrozumiała dla czytelnika.
Czytanie „Czerwieni rubinu” było prawdziwą przyjemnością. Dawno nie zdarzyło mi się tak dobrze bawić przy lekturze. Fabuła była ciekawa, a bohaterowie wyraziście odmalowani. Na dodatek pierwszoosobowa narracja Gwendolyn bardzo przypominała mi sposób mówienia Sophie Mercer z książek o Hex Hall – ten sam typ humoru, ciętych ripost, szalonych i czasami niezbyt mądrych (ale za to jakże zabawnych) spostrzeżeń na świat. To właśnie dzięki Gwen „Czerwień rubinu” jest tak wyjątkowa.
Podoba mi się, że powieść obfituje w różne niewyjaśnione fakty. Pierwszy tom trylogii dostarcza wielu nierozwiązanych zagadnień; zarówno mroczna przeszłość, jak i teraźniejszość pełne są wydarzeń, o których dowiadujemy się stopniowo, a każda nowa tajemnica wzmaga naszą ciekawość, aby dowiedzieć się, co będzie potem. Wiele z nich nie zostaje wyjaśnionych do samego końca, co zapewnia nam niezapomniane wrażenia także w kolejnych tomach, które z pewnością będą kontynuowały rozpoczętą historię. Wielość rozpoczętych wątków sprawia, że niełatwo domyślić się ciągu dalszego. Nieźle są także odmalowane realia historyczne. Z niecierpliwością czeka się na kolejne podróże do przeszłości, aby wraz z bohaterką postawić stopę na londyńskiej ulicy sprzed kilkuset lat.
Od książki nie sposób się oderwać, należy ona do tego typu powieści, przy których czytaniu obiecujemy sobie „jeszcze tylko jeden rozdział” i ani się obejrzymy, a nie zostanie nam ani jedna kartka. Wtedy warto mieś pod ręką drugi tom trylogii – „Błękit szafiru”. :)
Jedna rzecz tylko nie daje mi spokoju. Dlaczego Gwendolyn nie mogła przenieść się do przyszłości? Odpowiedź na to trudne pytanie brzmi: „bo przyszłość się jeszcze nie wydarzyła”. Ale czy na pewno? Skąd wiadomo, że właśnie tu i teraz narratorki jest teraźniejszością? A co z poprzednimi podróżnikami w czasie? Gwendolyn i Gideon przybywają do wcześniejszych epok jako przybysze z przyszłości właśnie. Jak to możliwe? Czyżby przyszłość była pojęciem względnym? To jedno niewytłumaczone zagadnienie kładzie się cieniem na dobrze skonstruowanej teorii. Liczę na jego wyjaśnienie w kolejnych tomach. Fakt jednak, że powieść młodzieżowa zmusiła mnie do dosyć poważnej filozoficznej refleksji poczytuję za zaletę.
Z całego serca polecam „Czerwień rubinu”. Spodoba się ona przede wszystkim osobom spragnionym nowości, którym zbrzydły wszystkie schematyczne powieści młodzieżowe wydawane w ostatnich latach. To książka lekka, pochłaniająca całą uwagę i dająca to, co w literaturze najważniejsze – radość czytania.
Autor: Anna Ka... Data dodania: 12/09/2011
Kiedy po raz pierwszy natrafiłam na tę książkę nie mogłam się na nią napatrzeć, okładka mnie zachwyciła, zresztą tak jak i pozostałe z trylogii.
Książka na początku jest sporo przewidywalna, gdyż z różnych opisów książki możemy dowiedzieć się, że Gwendolyn jest obdarzona genem podróży w czasie, a na początku czytamy, że przez całe życie kuzynka głównej bohaterki - Charlotte jest przygotowywane do swojej pierwszej podróży. Gwen próbuje się dowiedzieć czy nie został popełniony jakiś błąd, ale nie ma mowa o pomyłce. Bohaterka odbyła trzy podróże w przeszłość, gdy w końcu przyznała się dla mamy, że to ona jest podróżniczką i zaszedł jakiś błąd. Mimo tego tę część także z zainteresowaniem się czyta.
Same podróże bohaterki są fantastyczne opisane. Poznajemy za każdym razem jakieś szczegóły dotyczące przeszłości. Mamy szczegółowo opisane stroje jakie nosili w danym wieku. Akcja książki rozgrywa się w Londynie, więc mamy opisany jak wyglądało to miasto w danym czasie. Podróżnicy mogą tylko wybywać w przeszłość, więc nie ma w tej książce wymysłów jak będzie wyglądać przyszłość.
W internecie natrafiłam na informację, że autorka podpisała kontrakt na ekranizację filmową z czego bardzo się cieszę, że będę mogła bohaterów zobaczyć na ekranie, a nie tylko w swojej głowie.
Autor: Anna Jurczyk Ło... Data dodania: 01/09/2011
Autor: Maria Gu... Data dodania: 10/08/2011
O podróżach w czasie Gwendolyn słucha od najwcześniejszego dzieciństwa. To dla niej kwestia zupełnie naturalna – choć jednocześnie niedostępna. Gen potrzebny do przenoszenia się między wiekami ma należeć bowiem do jej kuzynki, Charlotty. Jest ona starannie kształcona, by móc sprostać wyzwaniu. Pewnego dnia okazuje się jednak, że wszystkie te wysiłki spełzną na niczym. Gwen niespodziewanie cofa się o sto lat . Od tej pory staje się obiektem zainteresowania pewnej tajemniczej organizacji i częścią tajemniczego planu.
Opowieść opiera się na typowym dla tego gatunku schemacie: zupełnie przeciętna nastolatka/nastolatek nagle okazują się posiadaczami niezwykłych mocy. Jednak schemat ów zrealizowany jest w interesujący, atrakcyjny dla czytelnika sposób. Z główną bohaterką, Gwen, mogą utożsamiać się setki, jeśli nie tysiące młodych dziewczyn. Mnie chwilami lekko irytowała jej niewiedza dotycząca podstawowych faktów historycznych, to jednak nie przeszkodziło mi wcale w polubieniu tej nieco zadziornej, odważnej i roztrzepanej panny. Jeszcze większą sympatią obdarzyłam jej przyjaciółkę, Leslie, mającą spore umiejętności detektywistyczne i wiernie wspierającą Gwendolyn w jej kłopotach.
Niektóre postacie drugoplanowe nie miały jeszcze okazji zaprezentować się w pełni, zdążyły jednak mocno mnie zaintrygować – szczególnie tajemniczy Czarny Lampart – Rakoczy, kojarzący się mocno z wampirami i hrabią Draculą. Ciekawa jestem również, jak rozwinie się wątek związany z panem Whitmanem, nauczycielem – czy ostatecznie okaże się jednym z tych dobrych, czy tych złych?
Nie mogłabym nie wspomnieć o przeuroczym Gideonie. Co takiego jest w tych złych chłopcach, że bez trudu podbijają nasze serca? Gideon jest nieco arogancki i bezczelny, niejedna młoda dama chętnie towarzyszyłaby mu jednak w podróżach w czasie, nawet ryzykując, że zostanie zaatakowana i będzie musiała bronić się przy pomocy szabli, co spotkało Gwen. Co prawda, jak na mój gust wątek miłosny związany z tymi postaciami rozwinął się zdecydowanie za szybko – jako nieuleczalna poszukiwaczka romantyzmu w literaturze liczyłam na długie rozmowy przy świetle księżyca, męczące bohaterów uczuciowe rozterki i długie zrywanie płatków z kwiatów z obowiązkową wyliczanką kocha, lubi, szanuje… A tu – rach, ciach, i z niechęci mamy zakochanie. Mam nadzieję, że autorka interesująco rozwinie ten temat w następnych częściach i nie każe bohaterom rozstać się równie szybko, jak się zeszli – szkoda by mi było tej chemii między nimi!
Z niecierpliwością będę oczekiwać również na rozwiązanie choć części zagadek, które stawia przed nami tom pierwszy.
Twój







