Literadar Literadar
Cukiernia pod amorem

Cukiernia pod amorem

  • Małgorzata Gutowska-Adamczyk
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron: 466
  • Rok wydania: 2010
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Wymiary: 13.5 x 20.5 cm
  • ISBN: 978-83-10-11603-1

  • nasza cena:
    28,00zł
    Cena rynkowa: 34,90zł
    Rabat: 19.77%
    Oszczędzasz: 6,90zł

    Wysyłka w ciągu: 24 godz.
    Czas i koszty dostawy »
    Ocena klientów: (4.17)Oceń klikając na gwiazdkę
    Recenzje »

    Cukiernia pod amorem opis

    Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła? W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów.
    Zajezierscy to pierwsza część trzytomowej sagi o Gutowie.
    Autorka opisuje losy kilku pokoleń kobiet (i ich mężczyzn) w malowniczej scenerii dziewiętnastowiecznych dworków oraz współczesnej prowincji. Znakomicie oddaje koloryt epoki, zarówno jeśli chodzi o realia życia codziennego, jak i przełomowe wydarzenia historyczne. Przeplata przeszłość z teraźniejszością, tworząc niepowtarzalną opowieść o silnych kobietach, ich marzeniach i namiętnościach oraz wytrwałym dążeniu do wyznaczonych celów.
    Wstąpiłam do cukierni Pod Amorem. I nie żałuję. Tu współczesność i przeszłość splatają się jak warkocz drożdżowej chałki. Jest w niej wszystko, co lubię: słodycz miłości, gorycz zdrady, pokręcone ludzkie losy, tajemnice z przeszłości i pierścień, i mumia, i jagodzianki. Czekam na ciąg dalszy, bo apetyt został niezaspokojony. A ja jestem książkowym łasuchem.
    DOROTA WELLMAN, dziennikarka TVN, autorka programu "Czytam, bo lubię"

    KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ

    Małgorzata Gutowska-Adamczyk
    Małgorzata Gutowska-Adamczyk
    Wałęsa Danuta
    Camilla Läckberg

    • WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...

    recenzje naszych klientów     

    Autor: Kamila Ur... Data dodania: 30/03/2012


    „Cukiernia pod Amorem” zabiera czytelnika w niezwykłą podróż. W podróż do nie tak znowu odległej, aczkolwiek nieznanej nam epoki. Historia ta ma swój początek, a może raczej koniec, zależy czy patrzeć z perspektywy poznawania losów kolejnych bohaterów czy tez może zgodnie z chronologią zdarzeń, w przytulnym i tętniącym życiem zakładzie cukierniczym Hryciów. W tym klimatycznym miejscu już z samego rana gromadzi się tłum klientów, głodnych i niecierpliwie czekających na któreś z tutejszych wyrobów, wśród których prym wiodą wyśmienite jagodzianki. Mury ponad stuletniej kamienicy, w której umiejscowiona jest cukiernia niejedno już widziały i były świadkami zdarzeń, których, choć z pewnością by nas zaintrygowały, nigdy nam nie zdradzą.

    W tej kwestii musimy liczyć na autorkę, która kawałek po kawałku, snuje opowieść o mazowieckich rodach zamieszkujących okolice malowniczego miasteczka Gutowo. Pisarka widocznie lubi trzymać czytelników w niepewności, gdyż w pełni nie zaspokaja ciekawości a jedynie dawkuje prawdę, pozostawiając nas z pytaniami bez odpowiedzi. Od czego jednak mamy wyobraźnię? Do czasu sięgnięcia po kolejna część sagi musimy zadowolić się swoimi domysłami, a dopiero po zapoznaniu się z nią będziemy mogli stwierdzić, czy były one słuszne.

    Wraz z bohaterami powieści przenosimy się do innej epoki, bardzo realistycznie zobrazowanej przez pisarkę. To, co znajdziemy na kartach powieści, może okazać się dla nas sporym zaskoczeniem. Choć przed lekturą życie XIX-wiecznych mieszkańców Mazowsza może wydawać się nieciekawe i monotonne, są to tylko pozory, a po przeczytaniu „Cukierni pod Amorem” zmienimy pogląd na tę sprawę. Zawsze myślałam, że życie ludzi w czasach, w których rozgrywają się wydarzenia opisane w książce, nie było zbyt skomplikowane ani urozmaicone. W moim wyobrażeniu głównym zajęciem chłopów była praca w polu i gospodarstwie, co może nie odbiegało bardzo od rzeczywistości. Natomiast jeśli chodzi o szlachtę całkowicie się myliłam. Sądziłam, że mieszkańcy dworków wiedli sielskie życie, polegające na przesiadywaniu w ogrodzie i czytaniu wierszy w cieniu jabłoni czy też wieczorami grze na pianinie przed gronem słuchaczy. Od czasu do czasu urozmaiceniem miał być bal czy polowanie. Błąd. Małgorzata Gutowska – Adamczyk uświadomiła mi, że sprawa przedstawia się zupełnie inaczej.

    Zarówno kobiety jak i mężczyźni, których losy ukazano na kartach powieści, wielokrotnie zmuszeni byli do podejmowania trudnych decyzji. Ich wybory nie zawsze były trafne, często popełniali błędy, które miały znaczący wpływ na ich późniejsze życie. Czy było szczęśliwe zależało od nich samych. I choć nie wszystko można naprawić, stawali się coraz mądrzejsi i na tyle silni, by móc stawić czoła przeciwnościom losu. Nie wiem, czy potrafiłabym zmierzyć się z rzeczywistością, w której żyją mieszkańcy Gutowa i okolic, opisani na kartach powieści oraz z problemami, które dotykają ich na każdym kroku, nie dając czasu za zaczerpnięcie powietrza przed kolejnym nieszczęściem. W XIX wieku los nie obchodził się z kobietami zbyt łaskawie. Wbrew pozorom, to one były głową rodziny, zarządzały majątkami ziemskimi, nadzorowały niesforną służbę, wychowywały dzieci i zajmowały się bieżącymi sprawami. Niejednokrotnie poświęcały się działalności charytatywnej i wspomagały ubogich. Mimo takiego natłoku obowiązków często nie były docenione, nawet przez swoich mężów.
    Natomiast wiem jedno – dawno nie czytałam książki, która tak by mnie oczarowała jak „Cukiernia pod Amorem”. W miarę zagłębiania się w fabułę jej magnetyczne przyciąganie dawało o sobie znać coraz bardziej. W końcu całkowicie i nieodwołalnie zatonęłam w lekturze. Przepadłam wśród opowieści o wielkich, często niespełnionych miłościach, małżeństwach nie z wyboru młodych a rodziców, o życiu zarówno w dworkach szlacheckich jak i klasztorach, o ucieczkach w daleki, być może lepszy świat. Przepadłam wśród opisów dawnych obyczajów, legend, zabobonów i czarów. W świecie tajemnic i niedopowiedzeń, gdzie intryga goni intrygę, a rodowe tragedie przeplatają się z chwilami szczęścia, z przewagą tych pierwszych. Przepadłam wśród historii opowiedzianych przez „Cukiernię pod Amorem”.

    Małgorzata Gutowska – Adamczyk jest absolwentką Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej. Autorka kilku powieści, laureatka nagrody „Książka roku 2008” za jedną z nich – „13. Poprzeczną”. Obecnie mieszka wraz z rodziną w Warszawie – Aninie. Największą popularność zyskała napisana przez nią trzytomowa saga „Cukiernia pod Amorem”. Jest to saga obyczajowa, gdzie w tle codziennych zmagań zwyczajnych ludzi z rzeczywistością przewijają się znaczące dla naszego kraju wydarzenia historyczne, wiernie opisane przez autorkę. Akcja powieści nieustannie przenosi się między XIX a XX wiekiem, od jednych wątków do kolejnych, między historiami życia kilku pokoleń bohaterów. Taki zabieg wzbudza zainteresowanie czytelnika i nie pozwala się od książki oderwać. Także styl pisania i piękna polszczyzna są miłą odmianą wśród współczesnej literatury.

    Cała gama barwnych postaci wykreowanych przez pisarkę została stworzona ku satysfakcji czytelnika, który nie może narzekać na brak różnorodności czy nijakość bohaterów. Charakterne kobiety i często ulegający im mężczyźni, czarownice hołdujące starym praktykom i postępowe szlachcianki, diablice zniewalające swoją upartością i zaletami ciała czy tez anioły obdarzone nieziemskim głosem, wszystko to znajdziemy na kartach powieści.
    Jednak saga Małgorzaty Gutowskiej intryguje nie tylko wciągającą historią, która jest zarazem pięknie oprawiona w słowa. W przypadku tej powieści na uwagę zasługuje także okładka, która przyciąga wzrok i zachęca do zapoznania się z tym, co pragnie nam opowiedzieć „Cukiernia pod Amorem”. Można nawet stwierdzić, że oprawa książki w pełni oddaje jej charakter : zieleń przywodząca na myśl nadzieję, ciszę i uspokajającą atmosferę mazowieckich posiadłości i okolic, klimatyczna cukiernia z rozmaitymi specjałami w oknie wystawowym i nastrój tajemnicy. Co nas czeka za jej drzwiami? Żeby się tego dowiedzieć wystarczy znaleźć trochę czasu i wstąpić do środka. Usiąść przy stoliku pod oknem z jagodzianką w ręku, potem może obejrzeć porozwieszane na ścianach przedwojenne zdjęcia Gutowskiego rynku. Poznać właściciela zakładu, Waldemara i jego córkę, Igę, stojącą za lada w pięknej sukni i z peruką na głowie. Pewnie wkrótce się dowiesz, że to z okazji hucznie obchodzonych tutaj Dni Gutowa. A gdy dziewczyna opowie ci historię pierścienia, już Cię nie ma, a przynajmniej duchem. Teraz jesteś w innym świecie i tak szybko nie powrócisz.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Teresa Pl... Data dodania: 04/03/2011


    Dwie części ksiażki "Cukiernia pod Amorem" przeczytałam jednym tchem. Pięknie przeszłość łączy się z teraźniejszością. Czekam na trzecią część "Hryciowie" i właściwie nie wiem czy już została wydana. Szukam w różnych księgarniach i jak do tej pory nie udało mi się jej znaleźć. Te książki napewno warto przeczytać.

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Aleksandra Św... Data dodania: 07/02/2011


    Muszę przyznać, że po książkę autorstwa Małgorzaty Gutowskiej - Adamczyk sięgnęłam przez czysty przypadek. Wszystko za sprawą pani Agaty, która jakiś czas temu poprosiła mnie o zrecenzowanie najbardziej znanej powieści tejże autorki.

    Cukiernia pod Amorem przedstawia nam historię dziewczyny, która przyjeżdża do Gutowa by wspomóc najbliższych w prowadzeniu tytułowego sklepiku. Na miejscu okazuje się, że podczas wykopalisk prowadzonych na miejskim rynku archeolodzy dokonali niezwykłego odkrycia. W znajdującym się pod miastem tunelu znaleziono bowiem ciało kobiety przyodziane w zagadkowy pierścień. Po rozmowie z ojcem Iga postanawia na własną rękę rozwikłać rodzinną tajemnice i niemalże od razu opracowuje strategie działania.

    Małgorzata Gutowska - Adamczyk w swojej książce przedstawia nam również fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów. Osadzona na przełomie XIX i XX wieku opowieść w sposób niezwykły oddziałuje na wyobraźnie czytelnika i pozwala mu zapoznać się z losami kilku pokoleń kobiet (i mężczyzn) w malowniczej scenerii dziewiętnastowiecznych dworków oraz współczesnej prowincji. Wspólnie z bohaterami przeżywamy ich wzloty i upadki, a także jesteśmy świadkami przełomowych wydarzeń historycznych, które miały miejsce kilkadziesiąt lat wstecz.


    Cukiernia pod Amorem jest pozycją literacką, którą pokochały tysiące Moli Książkowych na terenie całego kraju i chyba nie ma wśród nas osoby, która by o niej nie słyszała. Autorka w swoim dziele posługuje się niezwykle przyjemnym stylem, który ułatwia odbiorcy przebrnięcie przez całość powieści i dzięki temu wydaje się być jeszcze bardziej wyjątkowa.

    Od kilku dni zadaje sobie pytanie, czy powieść napisana przez Małgorzatę Gutowską-Adamczyk rozkochała mnie w sobie do granic swoich możliwości. Mimo jej wielu zalet ( i zachwytów większości społeczeństwa) nie jestem wcale tego taka pewna. Jak dla mnie pierwszy tom Cukierni był po prostu pomyślnym urozmaiceniem trwającej sesji. Być może to właśnie przez nią nie byłam w stanie w pełni docenić majstersztyku tej powieści, a może zdecydował o tym panujący na blogach przepych.

    Mimo wszystko nie żałuję czasu, który poświęciłam na przeczytanej tej książki i już nie mogę doczekać się chwili, w której sięgnę po kolejny tom powieści. Jest ona bowiem na tyle specyficzna i wyjątkowa, że jeszcze przez długie lata drugiej takiej sagi nie znajdziemy...


    Wydawnictwo Nasza Księgarnia, kwiecień 2010
    ISBN: 978-83-10-11603-1
    Liczba stron: 472
    Ocena: 7/10

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Sara Pr... Data dodania: 28/07/2010


    W końcu z czystym sumieniem i wyrobionym pełnym zdaniem na temat książki "Cukiernia pod Amorem" mogę zasiąć do napisania recenzji. Powieść polskiej autorki - Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk - dostałam od portalu www.nakanapie.pl, gdzie to byłam jedną z laureatek konkursu na opisanie swojego ulubionego deseru (serdecznie dziękuję za wszystkie głosy:). Lekturę skończyłam już dość dawno, ale minęło sporo czasu zanim zabrałam się za "Erynie" Marka Krajewskiego i dlatego z lewej strony przez długi okres czasu nic się nie zmieniało, a ja nie miałam zwyczajnie czasu.
    Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła? W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów.
    Co takiego mogę powiedzieć o tej książce - na pewno to, że czyta się ją wyśmienicie i samokiwie, a kartki "zajada" się z pazernością i zachłannością. Autorka dyskopuje bardzo poprawnym i bogatym słownictwem. Natykamy się na staropolski język, współczeny, ale również przebłyski angielskiego, francuskiego i chyba łaciny, ale do końca nie pamiętam. Pani Małgorzata buduje czasami bardzo długie zdania, które niektórych mogą doprowadzić do lekkiej irytacji, ale akurat mi to odpowiadało, bo wszystko da się nadrobić treścią i pięknie przekzaną historią.
    Zajezierscy - jest to pierwsza część trzytomowej sagi o Gutowie. Pisarka płynnie przenosi nas z roku 1995, w którym obecnie się znajdujemy, kilkadziesiąt lat wcześniej i nawet nie możemy się zorientować, kiedy wpadamy w ten wir przeszłości. Bo to, co znajduje się w tej "drugiej części" całkowicie mnie pochłonęło i gdybym miała być tak dogłębnie szczera, to wolałabym, aby cała książka była o dawnych czasach, ale przecież w tej powieści chodzi głównie o odnalezienie pierścienia.
    Zdziwiło mnie to, że tak strasznie zainponował mi obraz tej przeszłości i historie ludzi, którzy żyli w tych czasach. Pani Małgorzata zasypuje nas kilkoma opowieściami o kobietach, jak i o mężczyznach, do których w tamtych latach dochodziło - jak życi; co dla nich było ważne; jak odnosili się do innych; co sobą prezentowali i jak wyglądało ich z pozoru nizbyt skompikowane i z góry założone życie. Pojawiło się w książce również kilka tragedii, które mną wstrząsnęły - chyba najbardziej chodzi mi o zgony małych dzieci, do których w ów czasach dochodziło, jak i do sprawy małżeństwa i do tego, jak traktowano kobietę.
    Podumowując, chciałabym zachęcić wszystkich do jej przeczytania, bo autorka tą książką udowodniła, że polska literatura poopularna nadal trzyma formę i wydaje się naprawdę dobre i warte przeczytania książki. Zakończenia nie ma co zdradzać, ale ja jednak się zawiodłam - liczyłam na rozwinięcie, a tutaj nawet się nie zorientowałam, że to koniec. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejny tom, który na pewno spowoduje, że w moim żołądku wyląduje jeszcze kilka jagodzianek (może w kształcie mumi?:)

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!

    Autor: Joanna Go... Data dodania: 31/05/2010


    Przeczytałam jednym tchem, zagłębiając się w niepowtarzalną atmosferę mazowieckiego miasteczka, dworków szlacheckich, balów, folwarków, panien służących, hrabiowskich dziedziców, umizgów, nieszczęśliwych miłości, spadkobierców i... czegóż tam nie ma! Autorka stworzyła wspaniałą sagę trzech rodów. W pierwszym tomie pisze o Zajezierskich, ale tylko w retrospekcji. Dzieje rodu przeplata całkiem współczesną historią właścicieli cukierni. Wydaje się, że ich losy są splecione z Zajezierskimi w bardzo niewielkim stopniu - tylko drzewo genealogiczne wskazuje, że hrabia miał drugiego syna z nieprawego łoża. Ale wszak matka zaginęła razem z dzieckiem.
    Powieść urywa się w takim miejscu, że nie pozostaje nic, tylko czekać niecierpliwie na drugi tom. Aż do października!

    Akcja jest frapująca, ale wcale nie gna na łeb na szyję. Cały urok powieści polega na tym, że możemy nieśpiesznie smakować klimat dawnych lat. Dziewiętnastowieczne koligacje, zajęcia dnia codziennego, pożycie małżeńskie ludzi szlachetnie urodzonych - wszystko to przedstawione w doskonałym tonie, z dużą znajomości psychiki zarówno kobiet jak i mężczyzn. Język jest prosty, ale nie prostacki, oddaje klimat, ale autorka zręcznie uniknęła zbyt dużego nagromadzenia archaizmów, niewielka ich ilość jest wyjaśniona w przypisach.
    No i na koniec dla mnie najważniejsze - pochwała małych miasteczek. Pięknie zarysowane stosunki międzyludzkie, wzajemna znajomość, codzienne kontakty z tymi samymi ludźmi, brak tłoku i pośpiechu. Oczywiście jest przedstawiona również inna opinia - chłopak Igi ucieka od marazmu, zaściankowości, duchoty. Ja jednak odebrałam to tak, że każdy dostaje to, czego oczekuje. Łukaszowi było ciasno, więc uciekł. Iga czuje się w domu, na miejscu, kochana - więc zostaje.
    Piękna książka. Tylko to zakończenie pozostawia ogromny niedosyt:)

    Czy recenzja jest pomocna?: Recenzja jest pomocna! Recenzja nie jest pomocna!