Chudszy
nasza cena:
26,00zł
Cena rynkowa: 27,70zł
Rabat: 6.14%
Oszczędzasz: 1,70zł
26,00zł
Cena rynkowa: 27,70zł
Rabat: 6.14%
Oszczędzasz: 1,70zł
Recenzje »
Chudszy opis
Billy Halleck nie ma specjalnych powodów do narzekania. Jako wzięty adwokat z każdą sprawą zarabia coraz więcej. Sprawdza się jako mąż i ojciec. Ma wygodny dom i kochającą rodzinę. Jedyne, co go naprawdę trapi, to poważna nadwaga grożąca zawałem serca. Pewnego dnia, wracając z wystawnej kolacji, potrąca samochodem i zabija starą Cygankę. Sprawia trafia na wokandę. Uniewinniający wyrok nie satysfakcjonuje ojca ofiary, który rzuca na niego klątwę. Od tej chwili Billy chudnie w zastraszającym tempie. Procesu utraty wagi nie da się zatrzymać. Równie okropny los spotyka sędziego i szefa policji. To dzięki nim Billy uniknął odpowiedzialności...
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Dominika Ku... Data dodania: 18/10/2010
O Stephenie Kingu słyszałam bardzo dużo pochlebnych opinii. Wszyscy zgodnie uważają, że to król horroru. Ja także należę do takich osób. Za '' Chudzsego '' chwyciłam głównie z powodu autora. Nie spotkałam się wcześniej z tym gatunkiem ani nie czytałam takich książek .
Lektura opowiada historię Billego Hallecka, który był adwokatem w Fairview. Pewnego dnia, wracając do domu potrącił córkę ostatniego wielkiego wodza Cyganów, Suzanne Lemke. Dzięki swoim przyjaciołom został oczyszczony z zarzutów. Ojciec zabitej kobiety wziął sprawy w swoje ręce i rzucił klątwę na Billego, który zaczął chudnąć w zastraszającym tempie, na Care'go Rossingtona- sędziego, który uniewinnił Hallecka i na komendanta policji, który zatarł ślady. Od tej pory William rozpoczął poszukiwania Cyganów, co nie było takie łatwe. Jego żona wraz z przyjacielem złożyli oświadczenie o niepoczytalności Billego, a sędzia i policjant popełnili samobójstwo. W poszukiwaniach pomaga mu Richard Ganelli - gangster z nim zaprzyjaźniony.
Fabuła była ciekawa i wciągająca. Obecnie dużo wątków w książkach się powtarza, a w tej tak nie było. Minus to chaotyczność. Autor przeskakiwał z wątku do wątku, co powodowało, że w niektórych momentach się gubiłam. W kilku momentach stawała się monotonna i przewidywalna.
Bardzo realistycznie zostały opisane uczucia Bill'ego do Ginellie'go, Heidi i Lindy. Jego obrzydzenie do żony było moim zdaniem zrozumiałe. Oboje zawinili w czasie wypadku, a tylko on za to płacił.
Zaskoczyło mnie zakończenie. Nie sądziłam, że William po tylu cierpieniach jakich doświadczył, zdecyduje się na ponownie nałożenie na siebie klątwy. Okazuje się , że uczucia do córki są silniejsze od śmierci.
Dzieło przypadło mi do gustu. Na szczęście w mojej bibliotece znajduje si,ę jeszcze całkiem sporo tytułów tego króla horroru. Lekturę polecam na zimne, jesienne wieczory i nie tylko.
Lektura opowiada historię Billego Hallecka, który był adwokatem w Fairview. Pewnego dnia, wracając do domu potrącił córkę ostatniego wielkiego wodza Cyganów, Suzanne Lemke. Dzięki swoim przyjaciołom został oczyszczony z zarzutów. Ojciec zabitej kobiety wziął sprawy w swoje ręce i rzucił klątwę na Billego, który zaczął chudnąć w zastraszającym tempie, na Care'go Rossingtona- sędziego, który uniewinnił Hallecka i na komendanta policji, który zatarł ślady. Od tej pory William rozpoczął poszukiwania Cyganów, co nie było takie łatwe. Jego żona wraz z przyjacielem złożyli oświadczenie o niepoczytalności Billego, a sędzia i policjant popełnili samobójstwo. W poszukiwaniach pomaga mu Richard Ganelli - gangster z nim zaprzyjaźniony.
Fabuła była ciekawa i wciągająca. Obecnie dużo wątków w książkach się powtarza, a w tej tak nie było. Minus to chaotyczność. Autor przeskakiwał z wątku do wątku, co powodowało, że w niektórych momentach się gubiłam. W kilku momentach stawała się monotonna i przewidywalna.
Bardzo realistycznie zostały opisane uczucia Bill'ego do Ginellie'go, Heidi i Lindy. Jego obrzydzenie do żony było moim zdaniem zrozumiałe. Oboje zawinili w czasie wypadku, a tylko on za to płacił.
Zaskoczyło mnie zakończenie. Nie sądziłam, że William po tylu cierpieniach jakich doświadczył, zdecyduje się na ponownie nałożenie na siebie klątwy. Okazuje się , że uczucia do córki są silniejsze od śmierci.
Dzieło przypadło mi do gustu. Na szczęście w mojej bibliotece znajduje si,ę jeszcze całkiem sporo tytułów tego króla horroru. Lekturę polecam na zimne, jesienne wieczory i nie tylko.
Autor: Julita Ła... Data dodania: 22/04/2010
Horror mistrza gatunku. Do Kinga robiłam już kiedyś podejście, ale były to opowiadania, za którymi ja nie przepadam, i może dlatego niespecjalnie mnie zachwyciły. O Kingu przypomniałam sobie niedawno znowu po pojawieniu się w księgarniach (i kupnie) jego najnowszej książki ('Pod kopułą') i po entuzjastycznych recenzjach wizażanek.
I książka rzeczywiście świetna. Wypożyczyłam ją w bibliotece i od samego początku bardzo przypadła mi do gustu. Myślę, że nie ma co się rozwodzić ani nad stylem autora, ani nad akcją, ja tylko miałam wrażenie, że King czasem puszcza do nas oko, jak np. w momencie, gdy któryś z bohaterów mówi: to nie horror Kinga ;) albo w dość newralgicznym momencie książki, gdy czytelnik chłonie ją siedząc na przysłowiowych szpilkach trafia na rozmowę (fragment gdzieś posiałam, ale przytoczę go tak, jak pamiętam):
-....i wtedy TO usłyszałem...
- Co? (emocje sięgają zenitu)
- Piardnięcie psa (sic!)
I oczywiście, w czym nie będę oryginalna, zaskoczył mnie koniec. Ale nie dlatego, że 'ciasto' Billy zostawił temu, komu zostawił (choć nie rozumiem tej jego nienawiści do końca, wydawałoby się, że czegoś go ta historia jednak nauczyła...), i nie dlatego, że zjadł je ktoś jeszcze ale dlatego, że... (jakby to napisać, żeby za dużo nie zdradzić) Billy ostatecznie decyduje się na...
Historia więc chyba, koniec końców, zatacza koło.
A na Kinga z pewnością skuszę się jeszcze.
I książka rzeczywiście świetna. Wypożyczyłam ją w bibliotece i od samego początku bardzo przypadła mi do gustu. Myślę, że nie ma co się rozwodzić ani nad stylem autora, ani nad akcją, ja tylko miałam wrażenie, że King czasem puszcza do nas oko, jak np. w momencie, gdy któryś z bohaterów mówi: to nie horror Kinga ;) albo w dość newralgicznym momencie książki, gdy czytelnik chłonie ją siedząc na przysłowiowych szpilkach trafia na rozmowę (fragment gdzieś posiałam, ale przytoczę go tak, jak pamiętam):
-....i wtedy TO usłyszałem...
- Co? (emocje sięgają zenitu)
- Piardnięcie psa (sic!)
I oczywiście, w czym nie będę oryginalna, zaskoczył mnie koniec. Ale nie dlatego, że 'ciasto' Billy zostawił temu, komu zostawił (choć nie rozumiem tej jego nienawiści do końca, wydawałoby się, że czegoś go ta historia jednak nauczyła...), i nie dlatego, że zjadł je ktoś jeszcze ale dlatego, że... (jakby to napisać, żeby za dużo nie zdradzić) Billy ostatecznie decyduje się na...
Historia więc chyba, koniec końców, zatacza koło.
A na Kinga z pewnością skuszę się jeszcze.
Twój







