1Q84
nasza cena:
41,00zł
Cena rynkowa: 44,99zł
Rabat: 8.87%
Oszczędzasz: 3,99zł
41,00zł
Cena rynkowa: 44,99zł
Rabat: 8.87%
Oszczędzasz: 3,99zł
Recenzje »
1Q84 opis
Polski przekład 1Q84 autorstwa Anny Zielińskiej-Elliott jest CZWARTYM NA ŚWIECIE (po koreańskim, chińskim i niderlandzkim) tłumaczeniem najnowszej powieści Harukiego Murakamiego - tytuł nawiązuje do "1984" George`a Orwella po japońsku wyraz "dziewięć" wymawia się jak angielskie Q, a q nawiązuje do słowa "question" - pytanie Podobnie jak w "Kafce nad morzem" autor rozwija jednocześnie dwa wątki - rozdziały o numerach nieparzystych opowiadają historię kobiety imieniem Aomame, a rozdziały o numerach parzystych historię mężczyzny imieniem Tengo.
Oboje w dzieciństwie się znali i wszystko wskazuje na to, że znów spotkają się dwadzieścia lat poźniej. Akcja rozgrywa się w roku 1984, więc, oczywiście, można znaleźć w niej kilka odwołań do powieści Orwella. Dominujące tematy to przemoc i okrucieństwo wobec kobiet oraz działalność sekt religijnych, przedstawionych jako organizacje fanatyczne i niebezpieczne. Wątek ten zdaje się do pewnego stopnia oparty na historii sekty Najwyższej Prawdy Aum, która w 1995 roku dokonała zamachu terrorystycznego w w tokijskim metrze. Autor buduje równoległe światy i wprowadza fantastyczne postaci, jak zawsze w mistrzowski sposób zaciera granice między rzeczywistością a literaturą.
Oboje w dzieciństwie się znali i wszystko wskazuje na to, że znów spotkają się dwadzieścia lat poźniej. Akcja rozgrywa się w roku 1984, więc, oczywiście, można znaleźć w niej kilka odwołań do powieści Orwella. Dominujące tematy to przemoc i okrucieństwo wobec kobiet oraz działalność sekt religijnych, przedstawionych jako organizacje fanatyczne i niebezpieczne. Wątek ten zdaje się do pewnego stopnia oparty na historii sekty Najwyższej Prawdy Aum, która w 1995 roku dokonała zamachu terrorystycznego w w tokijskim metrze. Autor buduje równoległe światy i wprowadza fantastyczne postaci, jak zawsze w mistrzowski sposób zaciera granice między rzeczywistością a literaturą.
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Magdalena Sz... Data dodania: 12/04/2011
Haruki Murakami to najbardziej znany, najczęściej tłumaczony japoński pisarz i eseista, w Polsce znany między innymi dzięki Przygodzie z owcą, Norwegian Wood czy głośnej nowości 1Q84. Osobiście miałam styczność z Murakamim w ubiegłym roku przy okazji Przygody z owcą i od razu wiedziałam, że to nie jest ostatnie nasze spotkanie.
1Q84 to opowiadana na przemian historia Aomame - czyli w dosłownym tłumaczeniu zielonej fasolki - ciekawe nazwisko dla płatnej morderczyni, oraz Tengo nauczyciela matematyki na kursach przygotowawczych w czasie pracy, a po godzinach początkującego pisarza. Oboje na początku opowieści dokonują pewnych wyborów, a jakie są ich konsekwencje okryję zasłoną milczenia.
(...)proszę pamiętać o jednej rzeczy: nie wszystko jest takie, jak się wydaje. (...) proszę nie dać się zwieść pozorom. Rzeczywistość jest zawsze tylko jedna.
Murakamiego nie czyta się łatwo. Szybko i z zaciekawieniem - tak, ale nie łatwo. Autor jest bardzo, długo szukałam tego słowa, s k r u p u l a t n y w opisywaniu odczuć, a także czynów głównych bohaterów, czy historii osób z nimi powiązanych, a jednak udaje mu się uniknąć dłużyzn, czy też, mówiąc wprost, zwyczajnej nudy. Dodatkowo opisana w 1Q84 historia, oscylująca na pograniczu realizmu magicznego i s-f (miejscami nawet horroru, choć tylko sugerowanego) jest wyjątkowo ciekawa. Kusi mnie, żeby Wam opisać, zacytować choć jeden mały fragment, np. o Little People, na zachętę, ale z drugiej strony wiem, że to byłoby okrucieństwo - takie drażnienie się z żółwiem leżącym na plecach...
Czytając 1Q84 miałam wrażenie, że spożywam zestaw sushi, pięknie podany, bardzo dobrze przyrządzony. W każdej rolce czułam wyraźnie ryż, warzywa, rybę, wasabi, świeże, chrupiące nori. Każdy smak oddzielnie i wszystkie razem komponujące się w jeden. Nawet opowiadanie historii bohaterów naprzemiennie ma swój odpowiednik w jedzeniu tej potrawy - czyż różnych rodzajów sushi, sashimi, nigiri nie przegryza się marynowanym imbirem by oczyścić kubki smakowe? I tak, jak jedząc sushi kontempluję smaki, tak smakowałam 1Q84 .
A teraz, zamiast bezproduktywnie i bezsensownie przebierać kończynami w powietrzu, weźcie w dłonie powieść Murakamiego, stopy oprzyjcie wygodnie i przekonajcie się, jak smakuje sushi serwowane przez najsłynniejszego japońskiego pisarza. Itadakimasu!
Nie przeczytam na razie drugiego tomu, choć bardzo mnie kusi. Dlaczego? Ponieważ nie mogłabym się doczekać trzeciego...
1Q84 to opowiadana na przemian historia Aomame - czyli w dosłownym tłumaczeniu zielonej fasolki - ciekawe nazwisko dla płatnej morderczyni, oraz Tengo nauczyciela matematyki na kursach przygotowawczych w czasie pracy, a po godzinach początkującego pisarza. Oboje na początku opowieści dokonują pewnych wyborów, a jakie są ich konsekwencje okryję zasłoną milczenia.
(...)proszę pamiętać o jednej rzeczy: nie wszystko jest takie, jak się wydaje. (...) proszę nie dać się zwieść pozorom. Rzeczywistość jest zawsze tylko jedna.
Murakamiego nie czyta się łatwo. Szybko i z zaciekawieniem - tak, ale nie łatwo. Autor jest bardzo, długo szukałam tego słowa, s k r u p u l a t n y w opisywaniu odczuć, a także czynów głównych bohaterów, czy historii osób z nimi powiązanych, a jednak udaje mu się uniknąć dłużyzn, czy też, mówiąc wprost, zwyczajnej nudy. Dodatkowo opisana w 1Q84 historia, oscylująca na pograniczu realizmu magicznego i s-f (miejscami nawet horroru, choć tylko sugerowanego) jest wyjątkowo ciekawa. Kusi mnie, żeby Wam opisać, zacytować choć jeden mały fragment, np. o Little People, na zachętę, ale z drugiej strony wiem, że to byłoby okrucieństwo - takie drażnienie się z żółwiem leżącym na plecach...
Czytając 1Q84 miałam wrażenie, że spożywam zestaw sushi, pięknie podany, bardzo dobrze przyrządzony. W każdej rolce czułam wyraźnie ryż, warzywa, rybę, wasabi, świeże, chrupiące nori. Każdy smak oddzielnie i wszystkie razem komponujące się w jeden. Nawet opowiadanie historii bohaterów naprzemiennie ma swój odpowiednik w jedzeniu tej potrawy - czyż różnych rodzajów sushi, sashimi, nigiri nie przegryza się marynowanym imbirem by oczyścić kubki smakowe? I tak, jak jedząc sushi kontempluję smaki, tak smakowałam 1Q84 .
A teraz, zamiast bezproduktywnie i bezsensownie przebierać kończynami w powietrzu, weźcie w dłonie powieść Murakamiego, stopy oprzyjcie wygodnie i przekonajcie się, jak smakuje sushi serwowane przez najsłynniejszego japońskiego pisarza. Itadakimasu!
Nie przeczytam na razie drugiego tomu, choć bardzo mnie kusi. Dlaczego? Ponieważ nie mogłabym się doczekać trzeciego...
Autor: Daniel Ro... Data dodania: 12/12/2010
Sięgając po każdą kolejną książkę Harukiego Murakamiego, nigdy nie wiadomo, czego się można po niej spodziewać. Jako, że jestem wielkim fanem japońskiego pisarza, nigdy nie czułem się szczególnie zawiedziony po spotkaniu z którąkolwiek z jego pozycji. Jednak nigdy też nie odbierałem jego powieści zupełnie bezkrytycznie. Były, bowiem u Murakamiego takie elementy, które po prostu mnie drażniły. Musiałem się, więc stopniowo oswajać z jego twórczością. Chociażby zaakceptować te jego wszystkie niedopowiedzenia. Jak się jednak w końcu przekonałem potrafią one otworzyć prawdziwą bramę do własnej interpretacji jego powieści.
Tuż po rozpoczęciu najnowszej książki Murakamiego pt. 1Q84, wiedziałem już, że to coś naprawdę wyjątkowego. Po skończeniu lektury mogę już śmiało stwierdzić, że mamy do czynienia z prawdziwym przełomem.
Murakami tym razem opowiada nam historię dwójki młodych ludzi. Akcja toczy się w zagadkowym roku 1984, nawiązującym do powieści Georga Orwella.
Nieparzyste rozdziały są poświęcone Aomame. Jest to instruktorka sztuk walki, a po godzinach perfekcyjna morderczyni. Na zlecenie pewnej starszej pani, zajmuje się ona likwidacją mężczyzn znęcających się nad kobietami.
Rozdziały parzyste dotyczą Tengo. Młodego matematyka, a zarazem początkującego pisarza. Zajmującego się niecodziennym zadaniem- poprawianiem powieści tajemniczej i intrygującej dziewczyny o imieniu Fukaeri.
W trakcie lektury okazuje się, że Aomame i Tengo spotkali się w dzieciństwie. I wszystko wskazuje na to, że spotkają się po raz kolejny. Posiadają już wspólną przeszłość w postaci bardzo podobnych, przykrych wspomnień z dzieciństwa. Po wielu latach zostają wplątani w ciąg bardzo tajemniczych i niecodziennych zdarzeń. Póki, co oboje żyją swoim własnym życiem. A jego sposób, podobnie jak dzieciństwo są do siebie podobne. Są raczej samotnikami. Aomame zadowala się od czasu do czasu seksem z przypadkowo poznanymi, starszymi od siebie mężczyznami. Poznaje pewną młodą policjantkę i zaprzyjaźnia się z nią. Tengo natomiast zaspokaja swoje seksualne potrzeby z zamężną, również starszą od siebie kochanką, odwiedzającą go raz w tygodniu. Nawiązuje też znajomość z młodą i bardzo ekscentryczną dziewczyną.
W 1Q84 mamy do czynienia z czymś, co jest dość zaskakujące i raczej niespotykane w twórczości Murakamiego. Jest to mianowicie bardzo spójna fabuła. U japońskiego pisarza fabuła sama w sobie raczej nigdy nie odgrywała tak kluczowej roli. W tym wypadku jest jednak zupełnie inaczej. W 1Q84 pojawiają się również elementy fantastyczne. Są one wprowadzane do rzeczywistego świata powieści w bardzo subtelny sposób. Zdumiewa również kreacja bardzo oryginalnych bohaterów. Wraz z lekturą kolejnych rozdziałów poznajemy historię Aomame, Tengo i innych równie ważnych postaci. Murakami pokazuje nam elementy z różnych rozdziałów ich życia w postaci wspomnień. Dialogi robią jak zwykle wielkie wrażenie. Szczególnie te pomiędzy Tengo i Fukaeri. Murakami nie po raz pierwszy przekonuje nas w jak wielu dziedzinach posiada ogromną wiedzę. Tym razem postanowił wpleść w książkową fabułę problematykę sekt religijnych i przemocy w stosunku do kobiet.
Najnowszą pozycję Harukiego Murakamiego śmiało można nazwać przełomową. Niedoszły noblista przekonuje nas jak cały czas rozwija się jego talent. W tej książce można spotkać coś, czego wcześniej nam u niego troszkę brakowało. Ale to przecież dopiero początek. Możemy, bowiem już teraz z utęsknieniem oczekiwać na dwa kolejne tomy trylogii 1Q84, które ukażą się już wkrótce.
Tuż po rozpoczęciu najnowszej książki Murakamiego pt. 1Q84, wiedziałem już, że to coś naprawdę wyjątkowego. Po skończeniu lektury mogę już śmiało stwierdzić, że mamy do czynienia z prawdziwym przełomem.
Murakami tym razem opowiada nam historię dwójki młodych ludzi. Akcja toczy się w zagadkowym roku 1984, nawiązującym do powieści Georga Orwella.
Nieparzyste rozdziały są poświęcone Aomame. Jest to instruktorka sztuk walki, a po godzinach perfekcyjna morderczyni. Na zlecenie pewnej starszej pani, zajmuje się ona likwidacją mężczyzn znęcających się nad kobietami.
Rozdziały parzyste dotyczą Tengo. Młodego matematyka, a zarazem początkującego pisarza. Zajmującego się niecodziennym zadaniem- poprawianiem powieści tajemniczej i intrygującej dziewczyny o imieniu Fukaeri.
W trakcie lektury okazuje się, że Aomame i Tengo spotkali się w dzieciństwie. I wszystko wskazuje na to, że spotkają się po raz kolejny. Posiadają już wspólną przeszłość w postaci bardzo podobnych, przykrych wspomnień z dzieciństwa. Po wielu latach zostają wplątani w ciąg bardzo tajemniczych i niecodziennych zdarzeń. Póki, co oboje żyją swoim własnym życiem. A jego sposób, podobnie jak dzieciństwo są do siebie podobne. Są raczej samotnikami. Aomame zadowala się od czasu do czasu seksem z przypadkowo poznanymi, starszymi od siebie mężczyznami. Poznaje pewną młodą policjantkę i zaprzyjaźnia się z nią. Tengo natomiast zaspokaja swoje seksualne potrzeby z zamężną, również starszą od siebie kochanką, odwiedzającą go raz w tygodniu. Nawiązuje też znajomość z młodą i bardzo ekscentryczną dziewczyną.
W 1Q84 mamy do czynienia z czymś, co jest dość zaskakujące i raczej niespotykane w twórczości Murakamiego. Jest to mianowicie bardzo spójna fabuła. U japońskiego pisarza fabuła sama w sobie raczej nigdy nie odgrywała tak kluczowej roli. W tym wypadku jest jednak zupełnie inaczej. W 1Q84 pojawiają się również elementy fantastyczne. Są one wprowadzane do rzeczywistego świata powieści w bardzo subtelny sposób. Zdumiewa również kreacja bardzo oryginalnych bohaterów. Wraz z lekturą kolejnych rozdziałów poznajemy historię Aomame, Tengo i innych równie ważnych postaci. Murakami pokazuje nam elementy z różnych rozdziałów ich życia w postaci wspomnień. Dialogi robią jak zwykle wielkie wrażenie. Szczególnie te pomiędzy Tengo i Fukaeri. Murakami nie po raz pierwszy przekonuje nas w jak wielu dziedzinach posiada ogromną wiedzę. Tym razem postanowił wpleść w książkową fabułę problematykę sekt religijnych i przemocy w stosunku do kobiet.
Najnowszą pozycję Harukiego Murakamiego śmiało można nazwać przełomową. Niedoszły noblista przekonuje nas jak cały czas rozwija się jego talent. W tej książce można spotkać coś, czego wcześniej nam u niego troszkę brakowało. Ale to przecież dopiero początek. Możemy, bowiem już teraz z utęsknieniem oczekiwać na dwa kolejne tomy trylogii 1Q84, które ukażą się już wkrótce.
Autor: Aleksandra Św... Data dodania: 27/11/2010
Do zapoznania się z twórczością japońskiego pisarza Harukiego Murakamiego w dużej mierze zachęciły mnie recenzje ukazujące się na blogu Futbolowej. Czytywałam je regularnie i w pewnym momencie postanowiłam przekonać się na własnej skórze, czy i na mnie autor powieści takich jak: "Na południe od granicy, na zachód od słońca", czy też "Wszystkie boże dzieci tańczą" rozkocha mnie w sobie do granic możliwości. Do całego przedsięwzięcia podeszłam z dużym entuzjazmem bowiem w opiniach jeszcze wielu osób odkrywałam niezwykły szacunek do twórczości udostępnianej Molom Książkowym dzięki Wydawnictwu Muza.
Z czystym sumieniem mogę przyznać, że spotkanie z pierwszym tomem lektury "1Q84" zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, a Haruki Murakami w moim odczuciu stał się geniuszem w swojej profesji. Autor nie tylko zainteresował mnie opisywanymi przez siebie zdarzeniami ale także nie pozwolił na to abym chociaż na chwilę zaprzestała śledzenia losów Aomame i Tengo. Poświęciłam tej dwójce większość poprzedniego weekendu i do chwili, w której nie przekroczyłam ostatniej strony nikt nie był wstanie odciągnąć mnie od tej lektury.
Przekonałam się, że - poprzez swój styl pisania - autor potrafi wzbudzić w czytelniku jego nawet najskrytsze emocje co w moim przypadku coraz częściej bywa nie lada zadaniem. Ostatnimi czasy regularnie łapie się na tym, iż przestają zaspokajać mnie powieści o konsystencji prostolinijnej - nie posiadające prawdziwej głębi, a będące jedynie przyjemnymi czytadłami. Co prawda zagłębianie się w tego typu literaturze jest ważne, jednak nie ma to jak pełnowartościowa powieść.
Każdy kto miał okazję już wcześniej zapoznać się z dziełami napisanymi przez japońskiego autora wie, że nie trzeba wcale szukać informacji na jego temat w różnych źródłach, by zauważyć, że Haruki Murakami jest osobą niezwykle mądrą na różnych płaszczyznach wiedzy. W "1Q84" dostarcza swoim czytelnikom informacji dotyczących historii Japonii sprzed kilkudziesięciu lat ale i nie tylko. Pisarz umiejętnie łączy zjawiska, które - wydawać by się mogło - wcześniej do siebie nie pasowały. Dużym plusem książki jest także to, iż Aomame i Tengo po wielu latach rozłąki wpadają na siebie nie po to aby zatopić się w swojej bezgranicznej miłości, lecz żeby współdziałać w ważnej - 'dla dobra ogółu' - sprawie.
Haruki Murakami w swoim dziele posługuje się językiem, który tylko umila czytelnikowi czas spędzony w "1Q84". Nie przypominam sobie abym podczas zagłębienia się w lekturze czegoś nie zrozumiała, a wręcz przeciwnie. Czasami tylko narracja trzecioosobowa przechodzi w narrację pierwszoosobową, jednak wychodząc z założenia, iż nie jest to żadnym problemem do Moli Książkowych. Ogólnie rzecz biorąc zachęcam wszystkich - którzy jeszcze tego nie zrobili - do zapoznania się z twórczością japońskiego pisarza. Ze swojej strony dołożę wszelkich starań, by w najbliższym czasie dorwać w swoje łapki kolejną książkę tego autora... Z niecierpliwością oczekuję także na kolejny tom - omawianej w dniu dzisiejszym - powieści.
Wydawnictwo Muza, listopad 2010
ISBN: 978-83-7495-866-0
Liczba stron: 480
Ocena: 9/10
Z czystym sumieniem mogę przyznać, że spotkanie z pierwszym tomem lektury "1Q84" zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, a Haruki Murakami w moim odczuciu stał się geniuszem w swojej profesji. Autor nie tylko zainteresował mnie opisywanymi przez siebie zdarzeniami ale także nie pozwolił na to abym chociaż na chwilę zaprzestała śledzenia losów Aomame i Tengo. Poświęciłam tej dwójce większość poprzedniego weekendu i do chwili, w której nie przekroczyłam ostatniej strony nikt nie był wstanie odciągnąć mnie od tej lektury.
Przekonałam się, że - poprzez swój styl pisania - autor potrafi wzbudzić w czytelniku jego nawet najskrytsze emocje co w moim przypadku coraz częściej bywa nie lada zadaniem. Ostatnimi czasy regularnie łapie się na tym, iż przestają zaspokajać mnie powieści o konsystencji prostolinijnej - nie posiadające prawdziwej głębi, a będące jedynie przyjemnymi czytadłami. Co prawda zagłębianie się w tego typu literaturze jest ważne, jednak nie ma to jak pełnowartościowa powieść.
Każdy kto miał okazję już wcześniej zapoznać się z dziełami napisanymi przez japońskiego autora wie, że nie trzeba wcale szukać informacji na jego temat w różnych źródłach, by zauważyć, że Haruki Murakami jest osobą niezwykle mądrą na różnych płaszczyznach wiedzy. W "1Q84" dostarcza swoim czytelnikom informacji dotyczących historii Japonii sprzed kilkudziesięciu lat ale i nie tylko. Pisarz umiejętnie łączy zjawiska, które - wydawać by się mogło - wcześniej do siebie nie pasowały. Dużym plusem książki jest także to, iż Aomame i Tengo po wielu latach rozłąki wpadają na siebie nie po to aby zatopić się w swojej bezgranicznej miłości, lecz żeby współdziałać w ważnej - 'dla dobra ogółu' - sprawie.
Haruki Murakami w swoim dziele posługuje się językiem, który tylko umila czytelnikowi czas spędzony w "1Q84". Nie przypominam sobie abym podczas zagłębienia się w lekturze czegoś nie zrozumiała, a wręcz przeciwnie. Czasami tylko narracja trzecioosobowa przechodzi w narrację pierwszoosobową, jednak wychodząc z założenia, iż nie jest to żadnym problemem do Moli Książkowych. Ogólnie rzecz biorąc zachęcam wszystkich - którzy jeszcze tego nie zrobili - do zapoznania się z twórczością japońskiego pisarza. Ze swojej strony dołożę wszelkich starań, by w najbliższym czasie dorwać w swoje łapki kolejną książkę tego autora... Z niecierpliwością oczekuję także na kolejny tom - omawianej w dniu dzisiejszym - powieści.
Wydawnictwo Muza, listopad 2010
ISBN: 978-83-7495-866-0
Liczba stron: 480
Ocena: 9/10
Twój







