Wszystko przez Amandę
nasza cena:
27,00zł
Cena rynkowa: 29,90zł
Rabat: 9.7%
Oszczędzasz: 2,90zł
27,00zł
Cena rynkowa: 29,90zł
Rabat: 9.7%
Oszczędzasz: 2,90zł
Recenzje »
Wszystko przez Amandę opis
Tak, wszystko przez nią, bo to ona ma sto pomysłów na minutę, z których jeden sprawia, że znika niania, a kolejny - że Amanda wraz z bratem trafiają do innej czasoprzestrzeni. Znalezienie się w wirze wydarzeń nie z tego świata nie przeszkadza rodzeństwu w dalszych kłótniach. Tymczasem profesor Ciereszko gorączkowo próbuje odtworzyć recepturę mikstury odpowiedzialnej za całe to zamieszanie, by ruszyć dzieciom na ratunek. Pomagają mu rodzice i zaprzyjaźniony szkocki naukowiec. Ale może lepiej by się to wszystko skończyło, gdyby nie pomagali...
Żarty żartami, ale w tym świecie wszystko stoi na głowie: motyle są wielkie i agresywne, truskawki
przypominają melony, a tygrysy są mniejsze od myszy. Nic nie kapuję. I jeszcze jakiś złodziej
podpiernicza nam ubrania.
(fragment)
Powieść od 9 lat
Żarty żartami, ale w tym świecie wszystko stoi na głowie: motyle są wielkie i agresywne, truskawki
przypominają melony, a tygrysy są mniejsze od myszy. Nic nie kapuję. I jeszcze jakiś złodziej
podpiernicza nam ubrania.
(fragment)
Powieść od 9 lat
KLIENCI KTÓRZY ZAKUPILI TEN PRODUKT KUPILI RÓWNIEŻ
- WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ...
Autor: Katarzyna Ja... Data dodania: 13/12/2011
Kupcie tę książkę swoim dzieciom! Wciągająca, zabawna, pouczająca – naprawdę warta uwagi. Wszystko przez Amandę, bo o tej pozycji jest tutaj mowa, to wspaniała powieść o przygodach, eksperymentach, o przyjaźni bratersko-siostrzanej, o niezwykłości, a zarazem codzienności życia. Książkę Piotra Rowickiego już na wstępie polecam wszystkim dzieciom – i tym małym, i tym większym.
Kim jest zatem tytułowa Amanda i co takiego zrobiła, że napisano o niej historię? Otóż, jest ona nietypową trzynastolatką, której pomysłowość przekracza wszystkie możliwe normy – ostatnią jej wpadką było przypadkowe wysłanie niani w daleką przeszłość (jak widać Polak potrafi!). W związku z tym (nie)szczęśliwym wydarzeniem postanowiła coś zrobić, mianowicie sprowadzić nieszczęsną kobietę z powrotem do domu, zatem także przeniosła się w czasie i udała się na poszukiwania niani. Ot, cała historia. Niech Was nie zmyli jednak ten lakoniczny opis fabuły – w książce dzieje się o wiele więcej.
Generalnie narratorów w powieści jest dwóch. Pierwszy z nich to klasyczny podmiot wszechwiedzący, który obiektywnie opisuje świat przedstawiony. Drugi natomiast to narrator-bohater, prowadzący swoje wywody w pierwszej osobie, subiektywizujący otoczenie i posiadający własne zdanie na każdy temat. Wskakuje on w postać Karola Olszewskiego, bliźniaczego (aczkolwiek diametralnie różnego) brata Amandy. Przyznaję, jest to mój ulubiony rodzaj prowadzenia narracji – z jednej strony możemy dowiedzieć się jaki świat jest naprawdę, z drugiej widzimy go oczami bohatera. Można powiedzieć: pełen serwis.
Miejsc akcji jest kilka. Na pierwszy plan wysuwają się dwa z nich – Warszawa i bliżej nieokreślona przestrzeń „za siedmioma górami” – i to one zasługują na szczególną uwagę. Stolica osadzona została w czasach nam współczesnych – autor wprowadza wiele odniesień do dzisiejszych filmów (Epoka lodowcowa) czy reklam (nieśmiertelne a świstak siedzi…). Rowicki ponadto realistycznie opisuje tak dobrze nam znaną gonitwę za sukcesem czy brak czasu dla dzieci. Wszystkie te obrazy przedstawione są na tle Pałacu Kultury.
Drugim obszarem, w którym dzieje się akcja, jest.. no właśnie co? Trudno jest mi określić dokładnie tę przestrzeń, ramy czasowe są także niepewne. Na sto procent jednak wiem, że jest to dżungla. Dżungla, w której żyją dziwni ludzie z ogonami i oczami umiejscowionymi pionowo. Z tego tropikalnego lasu można szybko przemieścić się do… zamku. Trzeba przyznać, że to niespotykana kombinacja, prawda? Czas akcji – na oko ładnych paredziesiąt tysięcy przed naszą erą.
Ponadto w powieści co pewien czas przeskakujemy na chwilę do innych miejsc – a to starożytna Grecja, a to jakiś pokład statku, ale żadne z nich nie jest chyba tak kontrowersyjne jak wspomniana średniowieczno-prehistoryczna dżungla.
Bohaterowie książki są… różni. Każdy wynajdzie spośród nich kogoś, kogo polubi. Jest tu i niepokorna nastolatka, zrównoważony młody mężczyzna, tajemniczy alchemik, złośliwa niania, nieporadny profesor i roztrzepana dziennikarka. Pełen worek charakterów – bardzo dobrze skonstruowanych, pełnokrwistych, przypadających do gustu. Na mnie najlepsze wrażenie zrobił duet profesorski Ciereszko & Adams, który potrafił mnie rozbawić do łez.
Specyficzny, nieco dziecięcy (ale nie dziecinny) humor stanowi w tej książce naprawdę duży atut. Przekomiczne dialogi i przekorne działania bohaterów wzbogacają powieść. Duży plus dla autora także za specyficzny początek – wybiegnięcie w przyszłość, pokazanie, co zdarzy się w książce jeszcze wtedy, kiedy czytelnik nie ma pojęcia, co było wcześniej.
Najważniejsze, a zarazem najwspanialsze w powieści jest jednak to, że można z niej wiele wynieść. Autor dyskretnie przekrada uniwersalne prawdy i wskazówki, jak żyć, obudowując je we wspaniałe przygody i zabawne dialogi. Myślę, że wielu młodym czytelnikom dostarczy chwili refleksji. Młodym, bo właśnie do nich adresowana jest książka. Nie ukrywajmy, to dzieciakom i nastolatkom sprawi najwięcej frajdy czytanie o niewiarygodnych wydarzeniach, które dotknęły ich rówieśników. Starszym odbiorcom polecam tę lekturę, jeśli lubią czytać o zakręconych młodocianych bohaterach.
Być może zastanawiacie się nadal, czemu recenzuję tę książkę – czy w ogóle jest w niej coś fantastycznego? Gdyby zebrać wszystkie te „cosie” do kupy, to tak, jest. Bo i podróż w czasie nie należy do realistycznych zjawisk, tak jak gigantyczne truskawki czy ogoniaste istoty, które z chęcią zjedzą każdą napotkaną istotę. Jednak te elementy nie są pierwszoplanowe, stanowią jedynie tło, dodatek, do (nomen omen) fantastycznej przygody.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wydaniu książki. Zatem – oklaski dla wydawnictwa WAB, które postarało się nie tylko o wygląd zewnętrzny pozycji, ale i o jej wnętrze. Tekst ilustrowany jest bowiem przez cudowne grafiki Doroty Rewendery–Młynarczyk, które stanowią idealne dopełnienie treści. Pod względem składu i redakcji – także wzorowo.
Bardzo się cieszę, że na rynku pojawiło się Wszystko przez Amandę. Dawno nie czytałam tak zabawnej, wciągającej i poruszającej powieści dla dzieci, w której roi się od dowcipu i zaskakujących zwrotów akcji. Nie mogę doczekać się kolejnych książek Piotra Rowickiego, oby jak najszybciej i jak najczęściej pojawiały się w księgarniach. Gorąco polecam!
Kim jest zatem tytułowa Amanda i co takiego zrobiła, że napisano o niej historię? Otóż, jest ona nietypową trzynastolatką, której pomysłowość przekracza wszystkie możliwe normy – ostatnią jej wpadką było przypadkowe wysłanie niani w daleką przeszłość (jak widać Polak potrafi!). W związku z tym (nie)szczęśliwym wydarzeniem postanowiła coś zrobić, mianowicie sprowadzić nieszczęsną kobietę z powrotem do domu, zatem także przeniosła się w czasie i udała się na poszukiwania niani. Ot, cała historia. Niech Was nie zmyli jednak ten lakoniczny opis fabuły – w książce dzieje się o wiele więcej.
Generalnie narratorów w powieści jest dwóch. Pierwszy z nich to klasyczny podmiot wszechwiedzący, który obiektywnie opisuje świat przedstawiony. Drugi natomiast to narrator-bohater, prowadzący swoje wywody w pierwszej osobie, subiektywizujący otoczenie i posiadający własne zdanie na każdy temat. Wskakuje on w postać Karola Olszewskiego, bliźniaczego (aczkolwiek diametralnie różnego) brata Amandy. Przyznaję, jest to mój ulubiony rodzaj prowadzenia narracji – z jednej strony możemy dowiedzieć się jaki świat jest naprawdę, z drugiej widzimy go oczami bohatera. Można powiedzieć: pełen serwis.
Miejsc akcji jest kilka. Na pierwszy plan wysuwają się dwa z nich – Warszawa i bliżej nieokreślona przestrzeń „za siedmioma górami” – i to one zasługują na szczególną uwagę. Stolica osadzona została w czasach nam współczesnych – autor wprowadza wiele odniesień do dzisiejszych filmów (Epoka lodowcowa) czy reklam (nieśmiertelne a świstak siedzi…). Rowicki ponadto realistycznie opisuje tak dobrze nam znaną gonitwę za sukcesem czy brak czasu dla dzieci. Wszystkie te obrazy przedstawione są na tle Pałacu Kultury.
Drugim obszarem, w którym dzieje się akcja, jest.. no właśnie co? Trudno jest mi określić dokładnie tę przestrzeń, ramy czasowe są także niepewne. Na sto procent jednak wiem, że jest to dżungla. Dżungla, w której żyją dziwni ludzie z ogonami i oczami umiejscowionymi pionowo. Z tego tropikalnego lasu można szybko przemieścić się do… zamku. Trzeba przyznać, że to niespotykana kombinacja, prawda? Czas akcji – na oko ładnych paredziesiąt tysięcy przed naszą erą.
Ponadto w powieści co pewien czas przeskakujemy na chwilę do innych miejsc – a to starożytna Grecja, a to jakiś pokład statku, ale żadne z nich nie jest chyba tak kontrowersyjne jak wspomniana średniowieczno-prehistoryczna dżungla.
Bohaterowie książki są… różni. Każdy wynajdzie spośród nich kogoś, kogo polubi. Jest tu i niepokorna nastolatka, zrównoważony młody mężczyzna, tajemniczy alchemik, złośliwa niania, nieporadny profesor i roztrzepana dziennikarka. Pełen worek charakterów – bardzo dobrze skonstruowanych, pełnokrwistych, przypadających do gustu. Na mnie najlepsze wrażenie zrobił duet profesorski Ciereszko & Adams, który potrafił mnie rozbawić do łez.
Specyficzny, nieco dziecięcy (ale nie dziecinny) humor stanowi w tej książce naprawdę duży atut. Przekomiczne dialogi i przekorne działania bohaterów wzbogacają powieść. Duży plus dla autora także za specyficzny początek – wybiegnięcie w przyszłość, pokazanie, co zdarzy się w książce jeszcze wtedy, kiedy czytelnik nie ma pojęcia, co było wcześniej.
Najważniejsze, a zarazem najwspanialsze w powieści jest jednak to, że można z niej wiele wynieść. Autor dyskretnie przekrada uniwersalne prawdy i wskazówki, jak żyć, obudowując je we wspaniałe przygody i zabawne dialogi. Myślę, że wielu młodym czytelnikom dostarczy chwili refleksji. Młodym, bo właśnie do nich adresowana jest książka. Nie ukrywajmy, to dzieciakom i nastolatkom sprawi najwięcej frajdy czytanie o niewiarygodnych wydarzeniach, które dotknęły ich rówieśników. Starszym odbiorcom polecam tę lekturę, jeśli lubią czytać o zakręconych młodocianych bohaterach.
Być może zastanawiacie się nadal, czemu recenzuję tę książkę – czy w ogóle jest w niej coś fantastycznego? Gdyby zebrać wszystkie te „cosie” do kupy, to tak, jest. Bo i podróż w czasie nie należy do realistycznych zjawisk, tak jak gigantyczne truskawki czy ogoniaste istoty, które z chęcią zjedzą każdą napotkaną istotę. Jednak te elementy nie są pierwszoplanowe, stanowią jedynie tło, dodatek, do (nomen omen) fantastycznej przygody.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wydaniu książki. Zatem – oklaski dla wydawnictwa WAB, które postarało się nie tylko o wygląd zewnętrzny pozycji, ale i o jej wnętrze. Tekst ilustrowany jest bowiem przez cudowne grafiki Doroty Rewendery–Młynarczyk, które stanowią idealne dopełnienie treści. Pod względem składu i redakcji – także wzorowo.
Bardzo się cieszę, że na rynku pojawiło się Wszystko przez Amandę. Dawno nie czytałam tak zabawnej, wciągającej i poruszającej powieści dla dzieci, w której roi się od dowcipu i zaskakujących zwrotów akcji. Nie mogę doczekać się kolejnych książek Piotra Rowickiego, oby jak najszybciej i jak najczęściej pojawiały się w księgarniach. Gorąco polecam!
Twój







